Laura od 27 lat wyrywa sobie włosy z głowy. "W akcie rozpaczy ogoliłam się na łyso"
Problemy Laury Potarzyckiej zaczęły się od… wizyty u fryzjera. Wyszła z niej niezadowolona z przekonaniem, że fryzjerka krzywo obcięła jej włosy. Od tego czasu zaczęła je wyrywać. - To mi daje chwilową ulgę. Sprawia przyjemność. Co wywołuje impuls do wyrywania? Stres, ale i nuda. Robię to, kiedy leżę przed telewizorem. Albo gdy próbuję się skupić. Wtedy ręka sama idzie do włosów – mówi.
Źródło zdjęć: © archiwum prywatne Laury Potarzyckiej