Lekarz nie zaczekał na wyniki badań, usunął narządy. Nowe zeznania przed sądem

Dominika Najda
Położna ujawniła, co działo się na sali operacyjnejPołożna ujawniła, co działo się na sali operacyjnej
Źródło zdjęć: © Getty Images

24-letnia Wiktoria trafiła do szpitala z bólem brzucha. Podczas operacji usunięto jej macicę, oba jajniki i jajowody, przez co bezpowrotnie straciła możliwość zajścia w ciążę. Lekarz, który przeprowadził zabieg, odpowiada teraz przed sądem. Nowe zeznania położnej rzucają światło na to, co działo się na sali operacyjnej i co profesor miał powiedzieć miesiąc później.

Lekarz nie zaczekał na wynik

Wiktoria zgłosiła się do Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu z bólem brzucha. Badania wykazały duży guz prawego jajnika. Operację przeprowadził prof. Dariusz S., ówczesny kierownik oddziału ginekologii.


WIDEO
1 na 5 Polek nigdy ich nie badała. Ekspertka: To piorunujący wynik

Lekarz usunął guz i przekazał go do pilnego badania śródoperacyjnego, które miało pomóc ustalić, czy zmiana jest złośliwa. Nie zaczekał jednak na wynik. W trakcie tego samego zabiegu usunął pacjentce również macicę, drugi jajnik, jajowody, sieć większą i fragment otrzewnej.

Wiktoria miała zaledwie 24 lata. W wyniku operacji bezpowrotnie straciła płodność i przeszła menopauzę chirurgiczną, wymagającą leczenia hormonalnego.

Jak ustaliła prokuratura, wynik badania śródoperacyjnego był gotowy po 29 minutach. Wskazywał na zmianę niezłośliwą. Dopiero późniejsze, dokładniejsze badanie wykazało niewielkie ogniska nowotworu złośliwego o najniższym stopniu złośliwości, ograniczonego do prawego jajnika. W pozostałych usuniętych narządach nie stwierdzono komórek nowotworowych.

Położna zeznała, co działo się podczas operacji

Jednym z ważnych świadków w procesie jest Anna G., położna, która uczestniczyła w operacji. Nie obserwowała zabiegu z bliska, ale słyszała rozmowy lekarzy i wiedziała, jakie czynności wykonywano. – Po pobraniu materiału do badania śródoperacyjnego operacja nadal trwała. Prof. Dariusz S. wyciął macicę z jajnikami, nie czekając na wynik badania – zeznała.

Według jej relacji wynik dotarł, gdy pacjentkę już zszywano lub chwilę później. Informacja, że guz nie został wówczas rozpoznany jako złośliwy, wywołała poruszenie wśród personelu. – Była dyskusja pomiędzy nami, instrumentariuszkami. Rozmawiałyśmy przez kilka dni o tym, że pacjentce wycięto macicę, choć zmiana nie była złośliwa – wspominała położna.

Anna G. podkreśliła również, że podczas operacji nie doszło do sytuacji bezpośrednio zagrażającej życiu pacjentki, która wymagałaby natychmiastowego rozszerzenia zabiegu. Najbardziej zaskakujący fragment zeznań dotyczy jednak zdarzenia, do którego miało dojść około miesiąca później.

Podczas innej operacji ginekolog znalazł zmianę na jajniku pacjentki i zastanawiał się nad usunięciem narządu. Poprosił prof. Dariusza S. o konsultację. Według Anny G. profesor poradził mu, aby nie podejmował pochopnej decyzji i zaczekał na wynik badania śródoperacyjnego.

– Powiedział, żeby uczyć się na jego błędach i nie podejmować radykalnych decyzji – zeznała położna. Świadek powiązała te słowa z wcześniejszą operacją Wiktorii. Zaznaczyła jednak, że profesor nie wymienił wtedy nazwiska 24-latki.

Profesor nie przyznaje się do winy

To, czy wypowiedź świadczy o świadomości popełnienia błędu podczas operacji Wiktorii, będzie oceniał sąd. Prokuratura oskarżyła prof. Dariusza S. o umyślne spowodowanie ciężkiego i nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu pacjentki. Zdaniem śledczych usunięcie narządów rozrodczych nie miało uzasadnienia medycznego.

Lekarz nie przyznaje się do winy. Przed sądem tłumaczył, że podczas operacji zobaczył obraz rozsianej choroby nowotworowej i uznał, że musi ratować życie pacjentki. Zeznania innych członków personelu wskazują jednak, że podczas zabiegu nie wystąpił krwotok ani inne bezpośrednie zagrożenie życia. Ostateczną decyzję o rozszerzeniu operacji podjął prof. Dariusz S.

Sprawa nadal toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Kolejną rozprawę zaplanowano na 2 listopada. Oskarżonemu grozi do 20 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie