Na SOR z promilami
Ponad 3 miliony Polaków spożywa alkohol w sposób ryzykowny lub szkodliwy, a 800 tys. jest uzależnionych. Na szpitalne oddziały ratunkowe codziennie trafiają pacjenci pod wpływem alkoholu. Zdarza się, że jego stężenie w organizmie przekracza nawet wartości uznawane za skrajnie niebezpieczne.
Jesienią i zimą takich przypadków jest szczególnie dużo, a pacjenci często są nieprzytomni, nawet w stanie zagrożenia życia.
Lekarze podkreślają, że nieprzytomnego pacjenta po alkoholu nie można traktować jako osoby, która po prostu "przesadziła z piciem", bo może mieć poważne, niewidoczne na pierwszy rzut oka obrażenia.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
– Pacjent, u którego odnotowano najwyższy poziom alkoholu we krwi w naszym szpitalu, miał w badaniu około 6,8 promila. To wynik na granicy dawki śmiertelnej. Izba Wytrzeźwień nie przyjmuje już takich osób, ponieważ mamy do czynienia z ciężkim zatruciem alkoholowym, które może grozić śmiercią – podkreśliła w rozmowie z Gazetą Wyborczą Angelika Kawecka, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.
Krwiaki w mózgu i uszkodzenia kręgosłupa
Jeśli pacjent nie jest w stanie powiedzieć, co się wydarzyło, konieczne może być wykonanie tomografii całego ciała (traumaskanu).
– Nie czeka się, aż pacjent wytrzeźwieje, bo wtedy może być już za późno na ratunek. Często tacy pacjenci mają krwiaki w mózgu, uszkodzenia trzustki, obrażenia w obrębie kręgosłupa – mówiła Gazecie Wyborczej dr n. med. Jolanta Majer, kierownik SOR WSS w Częstochowie.
Co ważne, zachowanie pacjenta nie zawsze odpowiada poziomowi alkoholu we krwi. Osoby pijące regularnie mogą mieć znacznie większą tolerancję i przy bardzo wysokim stężeniu alkoholu nadal rozmawiać. Dlatego konieczne są badania. – Osoby, które piją alkohol długotrwale, mają znacznie większą tolerancję niż przeciętny człowiek, który spożywa alkohol okazjonalnie. Organizm przyzwyczaja się do wysokich stężeń alkoholu, dlatego sama obserwacja pacjenta nie wystarcza – podkreśla dr Majer.
Problem jest poważny także dlatego, że część pacjentów wraca na SOR wielokrotnie. – Pacjenci z 3 czy 4 promilami często po zakończonej hospitalizacji, kiedy słyszą, że uratowało się im życie, odpowiadają: ''to trzeba się za to napić' – przyznała Angelika Kawecka.
Warto mieć świadomość, że uzależnienie od alkoholu zwykle poprzedza faza ostrzegawcza. Początkowo myśli zaczynają krążyć wokół picia, nawet w pracy, a za szukaniem okazji do spożycia alkoholu, zawsze stoi wytłumaczenie. Najbardziej typowym wczesnym objawem świadczącym o narastającym problemie są braki w pamięci po spożyciu alkoholu, potocznie zwane "urwanym filmem". Zaniepokoić powinny również ciągi alkoholowe, a także sięganie po alkohol w samotności.
Źródło: Gazeta Wyborcza, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.