Na SOR z promilami. "Granica śmiertelnej dawki"

Choć już same dawki alkoholu, po których wielu pacjentów trafia na szpitalne oddziały ratunkowe bywają skrajnie niebezpieczne, to na nich się nie kończy. Lekarze wskazują na dodatkowe zagrożenie dla życia.

Szpitalny Oddział RatunkowySzpitalny Oddział Ratunkowy
Źródło zdjęć: © East News | Kosc/REPORTER
Katarzyna Prus

Na SOR z promilami

Ponad 3 miliony Polaków spożywa alkohol w sposób ryzykowny lub szkodliwy, a 800 tys. jest uzależnionych. Na szpitalne oddziały ratunkowe codziennie trafiają pacjenci pod wpływem alkoholu. Zdarza się, że jego stężenie w organizmie przekracza nawet wartości uznawane za skrajnie niebezpieczne.

Jesienią i zimą takich przypadków jest szczególnie dużo, a pacjenci często są nieprzytomni, nawet w stanie zagrożenia życia.

Lekarze podkreślają, że nieprzytomnego pacjenta po alkoholu nie można traktować jako osoby, która po prostu "przesadziła z piciem", bo może mieć poważne, niewidoczne na pierwszy rzut oka obrażenia.


DLA CIEBIE
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii

– Pacjent, u którego odnotowano najwyższy poziom alkoholu we krwi w naszym szpitalu, miał w badaniu około 6,8 promila. To wynik na granicy dawki śmiertelnej. Izba Wytrzeźwień nie przyjmuje już takich osób, ponieważ mamy do czynienia z ciężkim zatruciem alkoholowym, które może grozić śmiercią – podkreśliła w rozmowie z Gazetą Wyborczą Angelika Kawecka, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.

Krwiaki w mózgu i uszkodzenia kręgosłupa

Jeśli pacjent nie jest w stanie powiedzieć, co się wydarzyło, konieczne może być wykonanie tomografii całego ciała (traumaskanu).

– Nie czeka się, aż pacjent wytrzeźwieje, bo wtedy może być już za późno na ratunek. Często tacy pacjenci mają krwiaki w mózgu, uszkodzenia trzustki, obrażenia w obrębie kręgosłupa – mówiła Gazecie Wyborczej dr n. med. Jolanta Majer, kierownik SOR WSS w Częstochowie.

Co ważne, zachowanie pacjenta nie zawsze odpowiada poziomowi alkoholu we krwi. Osoby pijące regularnie mogą mieć znacznie większą tolerancję i przy bardzo wysokim stężeniu alkoholu nadal rozmawiać. Dlatego konieczne są badania. – Osoby, które piją alkohol długotrwale, mają znacznie większą tolerancję niż przeciętny człowiek, który spożywa alkohol okazjonalnie. Organizm przyzwyczaja się do wysokich stężeń alkoholu, dlatego sama obserwacja pacjenta nie wystarcza – podkreśla dr Majer.

Problem jest poważny także dlatego, że część pacjentów wraca na SOR wielokrotnie. – Pacjenci z 3 czy 4 promilami często po zakończonej hospitalizacji, kiedy słyszą, że uratowało się im życie, odpowiadają: ''to trzeba się za to napić' – przyznała Angelika Kawecka.

Warto mieć świadomość, że uzależnienie od alkoholu zwykle poprzedza faza ostrzegawcza. Początkowo myśli zaczynają krążyć wokół picia, nawet w pracy, a za szukaniem okazji do spożycia alkoholu, zawsze stoi wytłumaczenie. Najbardziej typowym wczesnym objawem świadczącym o narastającym problemie są braki w pamięci po spożyciu alkoholu, potocznie zwane "urwanym filmem". Zaniepokoić powinny również ciągi alkoholowe, a także sięganie po alkohol w samotności.

Źródło: Gazeta Wyborcza, WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie