Nie żyje Janina Rosińska. Chciała "żyć do setki i do setki biegać"

Janina Rosińska zmarła w wieku 90 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu cieszyła się z medali mistrzostw Europy i opowiadała WP abcZdrowie o swojej pasji. Biegała mimo problemów zdrowotnych, a jej sposób na dobrą formę obejmował także taniec, śmiech i regularne wizyty u lekarzy.

Janina RosińskaJanina Rosińska
Źródło zdjęć: © Facebook
Marta Słupska

Środowisko biegowe żegna Janinę Rosińską

Informacja o śmierci utytułowanej zawodniczki dotarła do mediów w środę wieczorem. Wiadomość przekazał profil Athletics News. Rosińską pożegnała również społeczność Łaskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, do której należała. Wspominano jej pogodę ducha, energię i radość, jaką dzieliła się z innymi.

"Z wielkim smutkiem żegnamy Janinkę – członkinię naszej społeczności. Trudno uwierzyć, że nie spotkamy jej już na zajęciach, nie zobaczymy jej uśmiechu i nie usłyszymy o kolejnych sportowych wyzwaniach" – napisano w pożegnaniu.

Oprócz biegania ważne miejsce w jej życiu zajmowała grupa taneczna Ad Rem. Była też mamą, babcią i prababcią. Na swoje 90. urodziny, które obchodziła 30 kwietnia, miała szczególne życzenie.

– Cieszyć się tym, że żyję. Żyć co najmniej do setki i do setki biegać – mówiła Przeglądowi Sportowemu Onet.

Treningi zaczęła po pięćdziesiątce

Zanim zaczęła regularnie trenować, pracowała jako nauczycielka. Przez lata biegała przede wszystkim dla przyjemności. Dopiero po 50. urodzinach mogła poświęcić sportowi więcej czasu.

– Mam wrażenie, że biegam od zawsze, ale długo robiłam to tylko dla własnej przyjemności. Tak naprawdę trenować zaczęłam dopiero po pięćdziesiątce. Wcześniej nie miałam tyle czasu, bo byłam nauczycielką – opowiadała w kwietniowej rozmowie z WP abcZdrowie.

Jej dorobek obejmował ponad 360 maratonów. Szacowała, że liczba wszystkich zdobytych medali zbliża się do tysiąca, a ponad 200 pochodziło z mistrzostw Polski, Europy i świata.

– Bieganie to moje życie – przyznawała.

Wiosną wróciła z Halowych Mistrzostw Europy Masters w Toruniu z sześcioma medalami: dwoma złotymi, trzema srebrnymi i brązowym. Szczególnie cieszyło ją zwycięstwo na 200 metrów w kategorii 85 plus. Dystans pokonała w 61 sekund, przy głośnym dopingu publiczności.

– Ale chyba najważniejsze dla mnie jest złoto, które zdobyłam w biegu na dystansie 200 metrów – mówiła naszej redakcji.

Biegała z rozrusznikiem serca

Rosińska nie ukrywała, że mierzyła się także z problemami zdrowotnymi. Miała rozrusznik serca. Powrót do aktywności odbywał się za zgodą lekarzy.

– Na szczęście lekarze pozwolili mi biegać z rozrusznikiem. Tych problemów zdrowotnych trochę było, ale poradziłam sobie z nimi i cały czas jestem pod opieką lekarzy – podkreślała.

Dbanie o zdrowie było dla niej równie istotne jak przygotowania do zawodów. Na co dzień dużo chodziła, a przed startami regularnie biegała i ćwiczyła. Zapytana o sposób na utrzymanie formy, odpowiadała:

– Bardzo prosty. Być w ruchu, śmiać się, tańczyć, a gdy źle się czujemy, iść do lekarza. Bo każdy musi słuchać swojego organizmu i o siebie dbać – mówiła.

Ceremonia pogrzebowa Janiny Rosińskiej odbędzie się 9 października o godz. 13 w kaplicy cmentarnej św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Kilińskiego 55 w Pabianicach.

Źródła: WP abcZdrowie, przegladsportowy.onet.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie