Polacy chcą znać koszty leczenia, ale nie wiedzą, jak działa system. Raport IPPEZ o kapitale zdrowia

Raport Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ) o kapitale zdrowia.Raport Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ) o kapitale zdrowia.
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Trzy czwarte Polaków chce znać koszty swojego leczenia, lecz co trzeci nie zna wysokości własnej składki, a 40 proc. uważa, że szpitale należą do NFZ. Choć z publicznej opieki korzysta 85 proc. z nas, aż dwie trzecie wybiera prywatne wizyty z powodu kolejek. Pokazuje to raport Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ) o postawach Polaków wobec systemu zdrowia.

Najważniejsze wyniki badania

Z badania wynika, że Polacy łączą opiekę publiczną z prywatną: w ciągu ostatnich dwóch lat z publicznej opieki zdrowotnej korzystało 84,7% badanych, a z prywatnej – 65,9%. Dla 7 na 10 osób korzystających z opieki prywatnej powodem był krótszy czas oczekiwania lub brak dostępności świadczenia w NFZ, a nie wyższa jakość usług. Wiedza o tym, jak system działa i jak jest finansowany, pozostaje fragmentaryczna. 36,3% badanych nie zna wysokości własnej składki zdrowotnej, a poprawnie (9% dochodu) wskazało ją 46,4%. Z kolei 43,1% błędnie sądzi, że NFZ jest właścicielem większości szpitali. Jednocześnie aż 76,6% chciałoby znać koszty własnego leczenia, choć wgląd w nie daje już Internetowe Konto Pacjenta.

Ocena systemu jest krytyczna. 53,3% badanych ocenia funkcjonowanie publicznego systemu ochrony zdrowia negatywnie, a 65,5% uważa, że środki publiczne są źle wykorzystywane. Najwyższym zaufaniem cieszą się apteki (65,6%) i lekarze rodzinni (54,5%), czyli ci, z którymi pacjent ma bezpośredni kontakt. Pytani o to, skąd brać dodatkowe pieniądze na zdrowie, badani najczęściej wskazują budżet państwa (42,8%), a wyższą składkę dla wszystkich popiera tylko 13%. Badani oczekują też większej roli państwa w systemie: 64,9% chce, by wynagrodzenia w publicznej ochronie zdrowia były w większym stopniu regulowane przez państwo.

Zdrowie to kapitał, nie koszt

Polska jest dziś 20. gospodarką świata, ale na zdrowie wydaje o 40% mniej niż średnio kraje Unii Europejskiej (2 266 euro wobec 3 832 euro na osobę według parytetu siły nabywczej, 7,2% PKB wobec 10%). Polacy żyją średnio o trzy lata krócej niż mieszkańcy UE. Koszty zaniedbań wracają do budżetu państwa: w 2024 r. wydatki ZUS na świadczenia z tytułu niezdolności do pracy wyniosły ok. 57 mld zł, o 17% więcej niż rok wcześniej. Rośnie też to, co płacimy z własnej kieszeni – w 2025 r. prywatne wydatki Polaków na zdrowie sięgnęły 76 mld zł.

Najdroższe dla państwa nie jest zdrowie – najdroższy jest jego brak. Każda decyzja o nieinwestowaniu w zdrowie wraca do budżetu, tylko później i drożej: w postaci absencji chorobowej, rent, przedwczesnego odchodzenia z rynku pracy i rosnących wydatków, które Polacy ponoszą z własnej kieszeni. Nasze badanie pokazuje, że ten deficyt zaczyna się już na poziomie obywatela. Polki i Polacy chcą aktywnie uczestniczyć w systemie ochrony zdrowia – trzy czwarte z nich chce znać koszty swojego leczenia – ale nikt ich nie nauczył, jak ten system działa i jak jest finansowany. Dlatego odbudowa kapitału zdrowia wymaga nie tylko większych i lepiej ukierunkowanych nakładów, lecz także edukacji zdrowotnej i przejrzystości. Bez nich nawet najlepiej zaprojektowana reforma finansowania nie zyska trwałego poparcia społecznego – mówi Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Hybrydowy pacjent i kryzys zaufania do instytucji

Badanie pokazuje, że Polacy nie wybierają między systemem publicznym a prywatnym – łączą je. Publiczna opieka pozostaje podstawą, zwłaszcza dla osób po 50. roku życia (korzysta z niej 90,2% z nich), ale prywatne wizyty stały się codzienną strategią radzenia sobie z kolejkami. Wśród osób 50+ korzystających z opieki prywatnej ponad co czwarta (28,7%) robi to, bo danego świadczenia nie ma w systemie publicznym.

Ocena systemu jest krytyczna, ale nie totalna. Zaufanie rośnie tam, gdzie pacjent ma kontakt z drugim człowiekiem – farmaceutą czy lekarzem rodzinnym – a maleje wobec instytucji, które pozostają dla niego odległe i niezrozumiałe.

Nawet obciążenie regularnie potrącane z wynagrodzenia pozostaje dla znacznej części pracujących mało widoczne. Pracownik widzi przede wszystkim kwotę wynagrodzenia netto, ale nie zawsze zna strukturę potrąceń. Społeczna świadomość opiera się zatem bardziej na ogólnym przekonaniu o kosztowności i niedofinansowaniu ochrony zdrowia niż na szczegółowej znajomości mechanizmów jej finansowania. Składka jest przy tym często postrzegana jako indywidualna opłata za leczenie, choć w rzeczywistości stanowi element solidarnościowego systemu redystrybucji ryzyka: wysokość wpłat konkretnej osoby nie odpowiada wartości świadczeń, z których ta osoba korzysta – mówi prof. UW, dr hab. Tomasz Sobierajski, kierownik Ośrodka Badań Socjomedycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Raport Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ) o kapitale zdrowia.
Raport Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPEZ) o kapitale zdrowia. © Materiały prasowe

Gotowość do współodpowiedzialności

Polacy dostrzegają też własną rolę. 63,2% badanych wskazuje nieodwoływanie umówionych wizyt jako zachowanie najbardziej szkodliwe dla systemu, a 43% popiera, by regularne badania profilaktyczne i zdrowy styl życia wpływały na wysokość składki. Co siódmy badany przyznaje, że w ciągu dwóch lat nie przyszedł na umówioną wizytę i jej nie odwołał.

Aż 76,6% Polaków chce znać koszty swojego leczenia (…). Pacjenci są gotowi być partnerem systemu, jeśli system zacznie rozmawiać z nimi językiem wyników i przejrzystości. Luki zaufania i luki informacyjnej nie zamkną same pieniądze – mówi dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Uczelni Łazarskiego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia.

Ochrona zdrowia pozostaje zobowiązaniem społecznym również wobec osób, których zdrowia nie można przeliczyć na wzrost produktywności: osób starszych, przewlekle chorych, osób z niepełnosprawnościami, dzieci czy osób z różnych przyczyn pozostających poza rynkiem pracy – zaznacza prof. dr hab. Ewa Baum, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Co dalej?

Autorzy raportu podkreślają, że odbudowa kapitału zdrowia wymaga nie tylko większych i lepiej ukierunkowanych nakładów, ale także edukacji zdrowotnej i przejrzystości systemu. Inicjatywa Zdrowie w Centrum proponuje m.in.:

  • odejście od reguły "t-2", w której nakłady na zdrowie liczy się wobec PKB sprzed dwóch lat, na rzecz stabilnego i przewidywalnego finansowania;
  • wprowadzenie zdrowotnej oceny skutków regulacji (OSR zdrowotny) – obowiązku badania wpływu każdej nowej ustawy na zdrowie publiczne;
  • coroczny Raport o Stanie Zdrowia Obywateli;
  • powszechną edukację zdrowotną i Indywidualny Plan Profilaktyki w Internetowym Koncie Pacjenta;
  • wyodrębnione finansowanie profilaktyki, tak by do 2030 r. stanowiła 5% wydatków na zdrowie.

O badaniu i raporcie

Badanie zrealizował Instytut Badawczy SW Research na zlecenie Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej w dniach 25–29 maja 2026 r. metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polek i Polaków. Raport "Społeczne znaczenie kapitału zdrowia. Wiedza, postawy i oczekiwania Polek i Polaków wobec systemu zdrowia" (IPPEZ, 2026) opracowali: ks. dr Arkadiusz Nowak, Igor Grzesiak, dr n. med. Jakub Gierczyński i Patrycja Rzucidło-Zając. Komentarze naukowe: prof. dr hab. Ewa Baum, dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, prof. UW, dr hab. Tomasz Sobierajski. Partnerzy merytoryczni: Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, Ośrodek Badań Socjomedycznych. Projekt sfinansowała Fundacja PKO Banku Polskiego.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie