Seans z psychotropowym wywarem przerwany. Na miejscu zjawiła się policja

Policjanci wkroczyli na posesję w powiecie kieleckim, gdzie przygotowywano rytualny seans z użyciem substancji psychotropowej. Na miejscu zastali uczestników gotowych do wypicia halucynogennego naparu. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad siedem litrów płynu zawierającego DMT i zatrzymali małżeństwo organizujące spotkanie.

Uczestnicy byli gotowi do wypicia naparuUczestnicy byli gotowi do wypicia naparu
Źródło zdjęć: © Policja
Dominika Najda

Policja wkroczyła podczas przygotowań do rytuału

Akcję przeprowadzili funkcjonariusze wydziału antynarkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Wcześniej ustalili, że w jednej z miejscowości powiatu kieleckiego ma odbyć się ceremonia, podczas której uczestnicy będą spożywać napar zawierający substancję psychotropową.


WIDEO
5 herbat, które działają lepiej niż kawa

"Po wejściu na teren posesji policjanci ujawnili grupę osób gotową do wypicia naparu oraz organizujące go małżeństwo – 65-letniego mężczyznę i 58-letnią kobietę. Przeszukanie terenu, na którym odbywał się ceremoniał, pozwoliło policjantom ujawnić ponad 7 litrów przygotowanego płynu z substancją psychotropową DMT (dimetylotryptamina)" – poinformował mł. asp. Mateusz Mrachacz z zespołu prasowego śląskiej policji.

Funkcjonariusze zatrzymali oboje organizatorów spotkania i zabezpieczyli przygotowany wywar.

Czym jest DMT?

Dimetylotryptamina (DMT) to silnie działająca substancja psychotropowa, która w Polsce znajduje się w wykazie substancji grupy I-P. Do tej samej grupy zaliczane są LSD i MDMA. DMT wywołuje zmiany świadomości, ale może również powodować niebezpieczne reakcje organizmu, w tym wymioty, wzrost ciśnienia tętniczego i przyspieszenie pracy serca.

Napar zawierający tę substancję wykorzystywany jest podczas ceremonii ayahuasca, polegających na grupowym spożywaniu psychoaktywnego wywaru. Policja zwraca uwagę, że takie spotkania odbywają się poza placówkami medycznymi, co utrudnia udzielenie natychmiastowej pomocy w przypadku poważnych powikłań.

"Praktyka ta jest o tyle niebezpieczna, że odbywa się w warunkach pozamedycznych, co uniemożliwia udzielenie szybkiej pomocy w razie kryzysu zdrowotnego. W pomieszczeniach sprawdzonych przez policjantów wydzielona była przestrzeń, gdzie uczestnicy pod okiem prowadzącego mieli przeżywać wszystkie efekty psychoaktywne zażycia środków" – przekazała śląska policja.

Małżeństwu grozi do 10 lat więzienia

Zatrzymani 65-latek i 58-latka usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających i substancji psychotropowych. Oboje przyznali się do zarzucanego czynu. Grozi im kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec małżeństwa dozór policji, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.

To nie pierwsza podobna sprawa w Polsce. Ponad rok temu sąd w Częstochowie skazał 45-letniego informatyka, który organizował i sprzedawał uczestnikom spotkań halucynogenny napar. Ustalono, że w latach 2022–2024 przeprowadził co najmniej 24 takie ceremonie w Polsce i Czechach.

Mężczyzna przekonywał, że chciał pomagać osobom z problemami psychicznymi. Z opinii toksykologicznej wynikało jednak, że spożywanie naparu mogło prowadzić nawet do śmierci. Sąd wymierzył mu karę trzech lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie