Żylaki nie lubią gorącej kąpieli
Według statystyk WHO opublikowanych w 2018 roku, na choroby układu sercowo-naczyniowego umiera rocznie ponad 17 mln osób. Do tej grupy zalicza się między innymi przewlekła niewydolność żylna, którą potocznie nazywamy "żylakami". To dolegliwość, która najczęściej powoduje uciążliwy ból i utrudnia wykonywanie codziennych czynności. Nieleczone żylaki mogą pękać, a to prowadzi bezpośredniego do zagrożenia życia.
Niewydolność naczyń, która objawia się przede wszystkim w kończynach dolnych, powoduje także tworzenie się stanów zapalnych, bolesnych opuchlizn, uczucia ciężkich nóg, a także powstawania owrzodzeń, które nie chcą się goić. Szczególnie narażone na nie są kobiety w starszym wieku.
- Sauny, termy i gorące źródła nie są wskazane dla osób z niewydolnością żylną. Ciepło powoduje poszerzenie się naczyń żylnych i spowalnia przepływ krwi - tłumaczy w poście opublikowanym na Instagramie dr Paluch, specjalista od chorób naczyń krwionośnych.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Żylaki to poszerzone, często pozwijane żyły, które straciły elastyczność. Ich zastawki, nie domykają się tak, jak powinny. To sprawia, że krew w nich może się cofać i zalegać, powodując przykre dolegliwości. Gorąca woda rozszerza naczynia, co dodatkowo osłabia krążenie w chorych nogach i nasila objawy.
Jak leczyć żylaki?
Obecne metody leczenia żylaków są bardzo różnorodne i obejmują zarówno terapie małoinwazyjne jak i różne techniki chirurgiczne. U niektórych pacjentów w zupełności wystarcza kompresjoterapia, a więc zastosowanie uciskowych rajstop lub podkolanówek. Dodatkowo zaleca się farmakoterapię, która ma zadanie zwiększyć wytrzymałość i elastyczność żył, a także zmniejszyć powstające stany zapalne żył kończyn dolnych - przyczynę występowania obrzęku.
W przypadku leczenia żylaków jedną z mniej inwazyjnych metod jest obliteracja, czyli ostrzykiwanie malformacji żylnej środkiem, który powoduje obkurczenie i wzmocnienie uszkodzonych naczyń. Jest to jednak skuteczne tylko w wypadku pajączków, małej i średniej wielkości żylaków. W przypadku dużych, poskręcanych żylaków rezultaty nie są zadowalające.
Najbardziej inwazyjną techniką jest zabieg chirurgiczny, jednak wiąże się on z największym ryzykiem. Jego atutem jest to, że sprawdza się niezależnie od wielkości żylaka. Rekonwalescencja jest w tym przypadku dłuższa, bo kończyna musi być zabandażowana, a potem właściwie pielęgnowana i rehabilitowana.
Maciej Rugała, dziennikarz Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.