Szerszeń żółtonogi dotarł do Polski. W gnieździe nawet tysiąc owadów

Coraz częściej pojawiają się doniesienia o pojawieniu się szerszenia żółtonogiego w Polsce. Jego użądlenie może być niebezpieczne dla człowieka, ale największe zagrożenie stanowi dla pszczół miodnych. Naukowcy obawiają się, że owad na dobre zadomowi się w naszym kraju.

Jedno użądlenie może skończyć się tragediąJedno użądlenie może skończyć się tragedią
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Szerszeń żółtonogi w Polsce

Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina), nazywany też azjatyckim, nie jest nowym zagrożeniem w Europie. Prawdopodobnie dotarł tu ponad 20 lat temu wraz z transportem towarów z Chin do francuskiego Bordeaux. Od tamtej pory stopniowo rozprzestrzenia się na kolejne kraje, docierając również do Polski.


WIDEO
Wstrząs anafilaktyczny po ukąszeniu

Jak poinformował w rozmowie z TOK FM dr Jacek Wendzonka z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, potwierdzono dotąd trzy stanowiska tego gatunku, głównie w okolicach Krakowa. Znaleziono także gniazdo, co wskazuje, że nie chodzi wyłącznie o pojedyncze owady przypadkowo przywiezione z zagranicy.

Ekspert podejrzewa, że szerszenie żółtonogie mogą występować również w zachodniej Polsce. Wykrywano je już po niemieckiej stronie granicy, m.in. w pobliżu Cedyni i na wyspie Uznam.

Problem w tym, że trudno je zauważyć. Gniazda mogą osiągać nawet pół metra średnicy, ale często są ukryte wysoko w koronach drzew. Dlatego naukowcy liczą przede wszystkim na obserwacje pszczelarzy, którzy mogą dostrzec szerszenie polujące w pobliżu uli.

Gatunek niebezpieczny dla ludzi

Użądlenie szerszenia żółtonogiego może być nie tylko bolesne, ale w niektórych przypadkach również śmiertelnie niebezpieczne. Wszystko zależy od reakcji organizmu, liczby użądleń i miejsca, w które owad wprowadzi jad. – Jego jad jest podobny do jadu szerszenia czy innych os, może być potencjalnie groźny dla zdrowia – powiedział biolog.

U większości osób pojedyncze użądlenie powoduje silny ból, zaczerwienienie i obrzęk, które zwykle ustępują po pewnym czasie. Znacznie groźniejsza sytuacja występuje u osób uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych. Nawet jedno użądlenie może wtedy wywołać wstrząs anafilaktyczny, czyli gwałtowną reakcję alergiczną, która bez szybkiej pomocy medycznej może doprowadzić do śmierci.

Niebezpieczne mogą być również liczne użądlenia, nawet u osób bez alergii. Duża ilość jadu może wywołać ogólnoustrojową reakcję toksyczną, prowadzącą do uszkodzenia nerek i innych narządów. Szczególnej uwagi wymagają też użądlenia w jamie ustnej lub gardle, ponieważ narastający obrzęk może utrudnić oddychanie.

Szerszeń żółtonogi nie poluje na ludzi, ale może bronić swojego gniazda. Dlatego nie należy się do niego zbliżać ani próbować go samodzielnie usuwać. W kolonii może znajdować się nawet tysiąc owadów, a ich jednoczesny atak stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia.

Co zrobić, gdy znajdziemy gniazdo?

Szerszeń żółtonogi jest ciemniejszy od szerszenia europejskiego. Ma niemal czarny tułów, ciemny odwłok z charakterystycznym pomarańczowo-żółtym pasem oraz nogi zakończone żółtymi odcinkami. Rodzimy szerszeń ma znacznie więcej żółtego koloru na odwłoku, a jego głowa i tułów są częściowo czerwono-brązowe.

Dr Wendzonka zwraca uwagę, że określenie "szerszeń azjatycki" nie jest najlepsze, ponieważ nie mówi nic o wyglądzie owada i może odnosić się do różnych gatunków. Jego zdaniem nazwa "szerszeń żółtonogi" jest znacznie bardziej precyzyjna.

Naukowcy spodziewają się, że szerszeń żółtonogi będzie nadal rozprzestrzeniał się w Europie. Wiosną młode królowe zakładają nowe kolonie, co utrudnia powstrzymanie ekspansji gatunku. – Ten gatunek się rozprzestrzenia po całej Europie. Nigdzie sobie z tym nie poradzono. Możemy tylko obserwować, reagować i ograniczać sytuację – podkreślił dr Wendzonka.

Jeśli zauważymy podejrzanego owada, warto zrobić zdjęcie z bezpiecznej odległości i zgłosić obserwację do urzędu gminy lub miasta. Zgłoszenie może następnie zostać przekazane odpowiednim instytucjom zajmującym się ochroną przyrody. Najważniejsze, aby nie próbować samodzielnie niszczyć gniazda. Może znajdować się w nim nawet tysiąc osobników, a próba jego usunięcia grozi wielokrotnymi użądleniami.

Źródło: TOK FM

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie