Szpital w Tarnowie szuka lekarzy na SOR. Tyle oferują za godzinę, chętnych nadal brak

300 zł za godzinę na kontrakcie – taką stawką Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza w Tarnowie chce przyciągnąć lekarzy do pracy na SOR. Placówka potrzebuje medyków do części urazowej oddziału, gdzie obciążenie pracą jest duże. Problemem jest nie tylko liczba pacjentów, ale też to, kto trafia na oddział ratunkowy.

corrupt doctor hides PLN money in an envelope in his pocket
The doctor accepts a bribe, puts the money in his pocket, Polish currency closeup isolated
Pawel KacperekDyrektorka mówi o trudnej pracy na SOR
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Pawel Kacperek
Dominika Najda

Szpital oferuje lekarzom 300 zł za godzinę

Jak informuje Radio Kraków, tarnowski SOR obsługuje nie tylko mieszkańców Tarnowa i powiatu tarnowskiego. Trafiają tam również pacjenci z okolic Dąbrowy Tarnowskiej i Dębicy, w tym osoby poszkodowane w wypadkach.


WIDEO
Koniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"

Szpital ma jednak problem ze znalezieniem lekarzy chętnych do stałej współpracy. Braki kadrowe sprawiają, że dyżury podejmują również medycy przyjeżdżający z innych miast i placówek. Dyrekcja chciałaby mocniej związać lekarzy z tarnowskim SOR-em.

– Szukamy takich lekarzy, którzy by chcieli pracować u nas i być naszymi współpracownikami na kontrakcie, nie takich, którzy jeżdżą w różne miejsca. Jeśli lekarz jest związany z SOR-em, naszym szpitalem, lepiej czuje całą organizację i to jest korzystniejsze. Szukamy takich lekarzy – powiedziała Radiu Kraków dyrektor szpitala Anna Czech.

Jednym z argumentów mających przyciągnąć kandydatów jest wynagrodzenie. W przypadku kontraktu szpital proponuje 300 zł brutto za godzinę pracy. To o 60 zł więcej niż zapowiadany limit stawek, nad którym pracuje rząd. Lekarze zainteresowani zatrudnieniem na etacie mogą natomiast liczyć – zależnie od specjalizacji – na wynagrodzenie od 10 do 14 tys. zł brutto.

Nie każdy pacjent powinien trafiać na SOR

Zdaniem dyrekcji jednym z problemów oddziału jest duża liczba osób, które zgłaszają się na SOR mimo braku zagrożenia życia. Część takich pacjentów mogłaby uzyskać pomoc u lekarza rodzinnego, specjalisty albo w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

Dodatkowym obciążeniem są osoby nietrzeźwe. Jak wskazuje Anna Czech, sytuacja pogorszyła się po likwidacji dyżuru lekarza w Punkcie Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi. Według dyrektor wiele takich osób jest obecnie przywożonych do szpitala przede wszystkim po to, by wytrzeźwiały.

W efekcie lekarze pracujący na SOR muszą zajmować się zarówno pacjentami wymagającymi pilnej pomocy po urazach i wypadkach, jak i osobami, które – zdaniem dyrekcji – mogłyby otrzymać pomoc w innym miejscu. Szpital liczy, że zaoferowane warunki finansowe pomogą znaleźć lekarzy gotowych związać się z oddziałem na stałe.

Źródło: Radio Kraków

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie