Tragedia może wywołać lęk także na odległość. Ekspertka wyjaśnia dlaczego

Marta Słupska
Lęk po tragedii może towarzyszyć także postronnymLęk po tragedii może towarzyszyć także postronnym
Źródło zdjęć: © Getty Images

Nie trzeba być świadkiem przemocy, by po doniesieniach o tragedii zacząć obawiać się o siebie i bliskich. Psychotraumatolożka wyjaśnia, co nasila niepokój i jak wspierać osoby dotknięte stratą.

Gdy codzienność przestaje wydawać się bezpieczna

Po tragicznych wydarzeniach lęk może towarzyszyć nie tylko poszkodowanym i ich rodzinom. Odczuwają go również osoby, które o zdarzeniu dowiedziały się z mediów. Jak wyjaśnia w rozmowie z PAP Joanna Chmiel-Starzyńska, psycholożka i psychotraumatolożka z Centrum Zdrowia Psychicznego Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie, nagła przemoc podważa przekonanie, że potrafimy przewidzieć zagrożenie.

– Kiedy giną ludzie, tracimy nie tylko poczucie bezpieczeństwa. Tracimy również przekonanie, że świat jest przewidywalny – powiedziała specjalistka.

Szczególnie niepokojąca bywa świadomość, że niebezpieczeństwo może pojawić się podczas najzwyklejszych zajęć. Wówczas pytania o bezpieczeństwo własne i najbliższych zaczynają towarzyszyć czynnościom, które wcześniej nie budziły obaw.

Takie reakcje mogą pojawić się po tragedii w Krakowie. W sobotę 7 listopada na Rynku Głównym zginęło sześć osób, a piętnaście zostało rannych – wynika z informacji opublikowanych przez miejski serwis.

Ciągłe sprawdzanie wiadomości może nasilać napięcie

Osoby śledzące relacje z miejsca tragedii mogą zacząć obawiać się podróżowania, tłumu czy udziału w wydarzeniach masowych. Zagrożenie wydaje się bliższe, gdy przemoc dotyka ludzi w przestrzeni podobnej do tej, z której sami korzystają każdego dnia.

Próbą uspokojenia bywa sprawdzanie kolejnych komunikatów. Zdaniem psychotraumatolożki takie zachowanie może jednak przynieść odwrotny skutek.

– Niektórzy próbują odzyskać poczucie kontroli poprzez nieustanne śledzenie wiadomości. Jednak wielokrotne oglądanie dramatycznych obrazów i analizowanie szczegółów wydarzenia może podtrzymywać napięcie oraz wzmacniać poczucie zagrożenia – podkreśliła.

Ekspertka zaleca korzystanie z wiarygodnych źródeł, ograniczenie kontaktu z drastycznymi materiałami oraz stopniowy powrót do codziennych zajęć i spotkań z innymi.

Nagła strata to także szok, gniew i niedowierzanie

Dla rodzin ofiar gwałtowna śmierć bliskiego oznacza konieczność zmierzenia się zarówno z jego nieobecnością, jak i z okolicznościami tragedii. Nie było czasu na przygotowanie się do rozstania ani pożegnanie.

– Obok smutku i tęsknoty mogą pojawić się szok, niedowierzanie, gniew, poczucie niesprawiedliwości, a niekiedy również poczucie winy. Bliscy mogą wielokrotnie wracać do pytań: dlaczego właśnie ich spotkała taka tragedia i czy można było jej zapobiec – wskazała Chmiel-Starzyńska.

Żałobie mogą towarzyszyć problemy ze snem, silne napięcie czy natrętne wyobrażenia dotyczące śmierci. Sama intensywność emocji nie oznacza jednak zaburzenia psychicznego.

Również ranni, świadkowie i uczestnicy akcji ratunkowej mogą doświadczać niechcianych wspomnień, wzmożonej czujności oraz unikać miejsc przypominających o zdarzeniu. Takie reakcje na skrajny stres nie muszą prowadzić do zespołu stresu pourazowego.

Jak pomóc osobie dotkniętej tragedią?

W pierwszych dniach najważniejsze są bezpieczeństwo, spokojna obecność i konkretne wsparcie w codziennych obowiązkach. Nie należy naciskać na rozmowę, domagać się szczegółów ani oceniać sposobu przeżywania straty.

– Sformułowania takie jak "musisz być silny", "czas leczy rany" czy "trzeba żyć dalej", choć często wypowiadane w dobrej wierze, mogą pogłębiać poczucie niezrozumienia i osamotnienia. Znacznie bardziej pomocne może być proste pytanie: "czego teraz potrzebujesz?" lub zapewnienie: "jestem obok, jeśli będziesz chciał porozmawiać" – zaznaczyła specjalistka.

Pomoc jest potrzebna także wtedy, gdy kończą się formalności związane z pogrzebem, a otoczenie wraca do swoich spraw. Właśnie wówczas samotność może stać się szczególnie dotkliwa. Żałoba nie ma jednego przebiegu ani terminu zakończenia: część osób szuka rozmowy, inne potrzebują milczenia.

Gdzie szukać pomocy?
Gdzie szukać pomocy? © WP abcZdrowie

Chmiel-Starzyńska zwraca też uwagę na rolę mediów. Relacjonowanie wydarzeń powinno opierać się na potwierdzonych faktach i szacunku dla prywatności rodzin. Powielanie drastycznych obrazów oraz spekulacji może pogłębiać cierpienie.

– Tragedia trwa znacznie dłużej niż zainteresowanie nią opinii publicznej. Nasza odpowiedzialność polega na tym, aby nie zapominać o człowieku wtedy, gdy przestaje być bohaterem wiadomości – powiedziała.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie