Groźny wirus. Eksperci alarmują: uważaj na te objawy

Przybywa zakażeń wirusem przenoszonym przez komary. Eksperci oceniają, że część przypadków rozpoznawanych w Polsce jako kleszczowe zapalenie mózgu to najprawdopodobniej zakażenia wirusem Zachodniego Nilu.

Więcej zakażeń wirusem Zachodniego Nilu, na zdj. od lewej Paweł Grzesiowski, Tomasz DzieciątkowskiWięcej zakażeń wirusem Zachodniego Nilu, na zdj. od lewej Paweł Grzesiowski, Tomasz Dzieciątkowski
Źródło zdjęć: © Getty Images, East News, Facebook • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Katarzyna Prus

Wirus Zachodniego Nilu już w Polsce

W Europie przybywa zakażeń wirusem Zachodniego Nilu (WNV). Do 7 października w UE zgłoszono 1715 zakażeń nabytych lokalnie i 130 zgonów. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) jest to dotychczas najwyższy bilans. Eksperci ostrzegają, że wraz z ociepleniem klimatu takich przypadków będzie coraz więcej.

– Zakażeń WNV w Europie przybywa i będzie ich coraz więcej – przyznaje dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, cytowany przez Puls Medycyny.


DLA CIEBIE
Trycholog mówi, dlaczego włosy wypadają garściami. "Może być tak, że my nigdy tego nie odzyskamy"

Jak dochodzi do zakażenia wirusem Zachodniego Nilu?

Człowiek najczęściej zakaża się po ukąszeniu przez owada, który wcześniej miał kontakt z zakażonym ptakiem. Patogen nie przenosi się w zwykłych kontaktach między ludźmi. Kluczowe znaczenie ma ograniczenie ryzyka ukąszeń komarów.

Dr Dzieciątkowski zwraca uwagę, że "mamy rezerwuar wirusa i komary zdolne do jego przenoszenia, a więc warunki do zakażeń u ludzi". Podróżując na południe Europy, możemy zakazić się wirusem Zachodniego Nilu i przywieźć infekcję wraz z patogenem do Polski – zwraca uwagę dr Dzieciątkowski.

Obecność wirusa w Polsce potwierdzano już wcześniej. W badaniu opublikowanym w 2023 r. wykryto jego materiał genetyczny u 17 spośród 99 przebadanych wron siwych, które padły w Warszawie.

Jesienią 2024 roku pisaliśmy, że Polska zgłosiła pierwszy prawdopodobny przypadek zakażenia człowieka nabytego na terenie kraju.

Szef GIS Paweł Grzesiowski przekazał, że raz na kilkadziesiąt przypadków pojawia się ciężki przebieg choroby, ale wiele osób nawet nie wie, że przeszło gorączkę Zachodniego Nilu i jedynym śladem, który o tym świadczy, są przeciwciała. Wspomniał, że objawy choroby mogą być podobne do udaru, a sam wirus pojawił się w Polsce na skutek zmian klimatycznych.

Uważaj na te objawy

Około 80 proc. infekcji przebiega bezobjawowo. U pozostałych mogą wystąpić gorączka, bóle głowy, mięśni i stawów, osłabienie, nudności, wymioty, biegunka lub wysypka. Objawy pojawiają się zazwyczaj od 2 do 14 dni po zakażeniu.

U mniej niż 1 proc. zakażonych rozwija się postać neuroinwazyjna, obejmująca m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, mózgu lub rdzenia kręgowego. Szczególnie narażone są osoby starsze i pacjenci z osłabioną odpornością.

Dr Dzieciątkowski podkreśla, że szczególnej uwagi wymagają takie objawy jak: sztywność karku, ból głowy, wysoka gorączka, objawy oponowe. Z kolei zaburzenia świadomości, drgawki czy problemy z oddychaniem wymagają pilnej pomocy medycznej.

Rozpoznanie utrudnia podobieństwo objawów zakażenia wirusem Zachodniego Nilu do kleszczowego zapalenia mózgu. Oba należą do spokrewnionej grupy flawiwirusów, a przeciwciała mogą reagować krzyżowo w testach laboratoryjnych.

– Najprawdopodobniej część przypadków rozpoznawanych w Polsce jako KZM to zakażenia wirusem Zachodniego Nilu – ocenia ekspert.

Do diagnostyki wykorzystuje się przede wszystkim badania przeciwciał IgM w surowicy lub płynie mózgowo-rdzeniowym. W sezonie aktywności komarów WNV powinien być uwzględniany przy niewyjaśnionych zapaleniach mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, nawet jeśli pacjent nie podróżował za granicę.

Nie ma leku i szczepionki

Nie ma zatwierdzonej szczepionki przeciw WNV dla ludzi ani swoistego leczenia przeciwwirusowego o udowodnionej skuteczności. Stosuje się więc leczenie objawowe.


Łagodne zakażenia zwykle ustępują samoistnie, choć powrót do pełni sił może trwać tygodnie lub miesiące. Ciężkie przypadki wymagają hospitalizacji, a część pacjentów zmaga się z długotrwałymi następstwami neurologicznymi.

– Najczęstsza postać kliniczna gorączki zachodniego Nilu jest łagodna, ale w przypadku najcięższej postaci klinicznej dane się różnią: może ją rozwinąć od 2 do 10 proc. chorych na gorączkę zachodniego Nilu. Chodzi o zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. To już jest bardzo poważna choroba, z dużym zagrożeniem życia, bo zgodnie ze statystykami śmiertelność może wynosić nawet 25 proc. – podkreślała w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Anna Boroń-Kaczmarska, specjalistka chorób zakaźnych.

Ochronę zapewniają repelenty, ubrania zakrywające skórę, moskitiery. Szczepienie przeciw KZM nie chroni przed WNV.


Źródła: Puls Medycyny, WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie