Wirus RSV znany od 70 lat. Ekspert ostrzega przed powikłaniami

Wirus RSV przez wiele lat kojarzono przede wszystkim z infekcjami u małych dzieci. Dziś wiadomo, że zagrożenie dotyczy również innych grup pacjentów. Prof. Piotr Rzymski w rozmowie z PAP wyjaśnia, dlaczego nie należy lekceważyć tego patogenu i co zmieniło się w podejściu do profilaktyki zakażeń.

Szczepionka na RSVSzczepionka na RSV
Źródło zdjęć: © Getty Images | Science Photo Library
Magdalena Pietras

RSV nie jest nowym wirusem

Syncytialny wirus oddechowy (RSV) jest jedną z częstych przyczyn infekcji układu oddechowego. Choć w ostatnich latach mówi się o nim coraz więcej, nie jest nowym zagrożeniem. Jak przypomina prof. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, naukowcy poznali go już w połowie ubiegłego wieku. – Właśnie w 1956 roku, czyli dokładnie 70 lat temu, amerykańscy badacze po raz pierwszy opisali tego wirusa jako przyczynę nieżytu nosa szympansów. Ale już rok później okazało się, że jest to czynnik powiązany z ciężkim zapaleniem płuc u niemowląt – wyjaśnił ekspert w rozmowie z PAP.

Przez kolejne dekady RSV pozostawał kojarzony głównie z zachorowaniami wśród niemowląt i dzieci poniżej piątego roku życia. Dopiero rozwój diagnostyki i nowych metod badawczych pozwolił lepiej poznać jego wpływ na zdrowie dorosłych.

Wirus atakuje komórki nabłonka dróg oddechowych, prowadząc do ich łączenia się w większe struktury, nazywane syncytiami. W efekcie zaburzona zostaje praca rzęsek, które odpowiadają za usuwanie śluzu, drobnoustrojów i zanieczyszczeń. – Rzęski zaczynają nawet opadać, zatem ich funkcja pierwotnej bariery ochronnej przestaje działać. Może to sprzyjać również wtórnym zakażeniom bakteryjnym, np. pneumokokami – tłumaczył prof. Rzymski.

RSV niebezpieczny dla seniorów

Rozwój testów diagnostycznych pozwolił ustalić, że ciężki przebieg zakażenia RSV zagraża nie tylko najmłodszym, ale również osobom starszym i pacjentom z chorobami przewlekłymi.nProblemem pozostaje jednak wykrywanie infekcji u dorosłych. Jak wskazuje ekspert, szybkie testy antygenowe mają w tej grupie znacznie niższą czułość niż u dzieci. Wynika to między innymi z krótszego okresu obecności wirusa w nosogardzieli.

– To sprawia, że "okno" czasowe, w którym można to zakażenie wykryć prostym testem, bardzo się zawęża. Testy nadal pozwalają wykrywać sporo infekcji, ale z metaanalizy danych wynika, że ich czułość w przypadku osób dorosłych może wynosić około 30 proc. To oznacza, że wielu infekcji RS wśród osób starszych możemy nie wykrywać – wyjaśnił badacz.

Nierozpoznane zakażenia nie oznaczają jednak braku powikłań. RSV może prowadzić do zaostrzenia istniejących chorób, wtórnych infekcji bakteryjnych, a także zwiększać ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, w tym zawału serca i udaru mózgu. – Te zdarzenia są traktowane zupełnie niezależnie od infekcji RSV, a mogły zostać zainicjowane przez tego wirusa – zaznaczył prof. Rzymski.

Szczepionka przeciw RSV

Prace nad szczepionką przeciwko RSV rozpoczęły się już w latach 60. XX wieku. Pierwsze próby zakończyły się jednak niepowodzeniem. W jednym z badań zaobserwowano, że zaszczepione dzieci przechodziły późniejsze zakażenie ciężej niż dzieci z grupy kontrolnej. Przez długi czas naukowcy nie potrafili wyjaśnić przyczyn tego zjawiska. Przełom nastąpił dopiero dzięki nowoczesnym technikom umożliwiającym poznanie przestrzennej budowy białek wirusa.

Badacze ustalili, że białko fuzyjne F, które umożliwia RSV wnikanie do komórek, może przyjmować różne formy. Szczególne znaczenie ma jego postać przedfuzyjna, pobudzająca organizm do wytwarzania skutecznych przeciwciał neutralizujących wirusa. – Ta forma białka jest bardzo niestabilna i łatwo zmienia się w inną – tzw. postfuzyjną, która również jest rozpoznawana przez układ odpornościowy, tylko że w tym przypadku będą powstawać przeciwciała, które gorzej neutralizują wirusa, albo wcale – wyjaśnił specjalista.

Odkrycie to pozwoliło opracować nowoczesne szczepionki, w których wykorzystuje się odpowiednio ustabilizowaną postać przedfuzyjną białka F. Dzięki temu możliwe jest wywołanie silniejszej odpowiedzi odpornościowej skierowanej przeciwko wirusowi.

Ekspert: zagrożenie nie zostało wymyślone

Prof. Rzymski podkreśla, że wraz z wiekiem układ odpornościowy stopniowo traci sprawność. To jeden z powodów, dla których seniorzy są bardziej narażeni na ciężki przebieg zakażenia RSV.

Szczepienie może pobudzić produkcję przeciwciał neutralizujących wirusa, zmniejszając ryzyko poważnej choroby. – Zagrożenia dla zdrowia seniorów ze strony wirusa RS nie są wymyślone czy wyolbrzymione po to, aby promować szczepienia. Ciężki przebieg zakażenia u osób w starszym wieku, wymagający hospitalizacji, będzie się przekładać na wzrost ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych, zaostrzenia chorób współistniejących, możliwość poważnych nadkażeń bakteryjnych oraz utratę niezależności, negatywnie wpływając na ogólną sprawność i funkcjonowanie seniora – podkreślił ekspert.

Zdaniem badacza profilaktykę należy więc rozpatrywać nie tylko w kontekście zapobiegania samej infekcji, ale również ograniczania jej długofalowych konsekwencji zdrowotnych.

Naukowcy nadal prowadzą badania nad RSV. Obecnie nie ma zarejestrowanej szczepionki przeznaczonej do bezpośredniego podawania niemowlętom i małym dzieciom. Najmłodszych można jednak chronić za pomocą profilaktyki biernej, czyli podawania gotowych przeciwciał. Inną możliwością jest szczepienie kobiet w ciąży, które pozwala przekazać dziecku przeciwciała i zapewnić mu ochronę w pierwszych miesiącach życia.

Źródło: Polska Agencja Prasowa (PAP)

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie