Zawroty głowy i omdlenia
Hannah i Liam Tattum poznali się w 2020 r. w pracy. Po przeprowadzce zamieszkali razem, a w lipcu 2022 r. powitali na świecie syna Noaha. Dwa lata później urodziła się ich córka Daisy.
Pod koniec drugiej ciąży młoda kobieta zaczęła odczuwać zawroty głowy, zdarzały jej się także omdlenia. Ponieważ wcześniej miała niedobór żelaza, para nie podejrzewała poważnej choroby.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
– Ani przez chwilę nie myśleliśmy, że to coś groźnego. Kiedy urodziła się Daisy, byliśmy przeszczęśliwi. Nasza mała rodzina była kompletna – wspomina Liam.
Po porodzie dolegliwości nie ustąpiły. Badanie szpiku wykazało ostrą białaczkę szpikową (AML), czyli nowotwór krwi rozwijający się w szpiku kostnym.
– Byliśmy w szoku. Była tak młoda i wydawała się całkowicie zdrowa. To spadło na nas jak grom z jasnego nieba – mówi 25-latek.
Ostra białaczka szpikowa (AML) to agresywny nowotwór układu krwiotwórczego, w którego przebiegu w szpiku kostnym dochodzi do niekontrolowanego namnażania niedojrzałych komórek. Wypierają one prawidłowe komórki krwi, dlatego choroba może powodować osłabienie, przewlekłe zmęczenie, bladość skóry, duszność, nawracające infekcje oraz skłonność do siniaków i krwawień. Objawy bywają niespecyficzne, a stan chorego może pogarszać się szybko.
Leczenie dobiera się indywidualnie; może ono obejmować chemioterapię, leki ukierunkowane molekularnie oraz przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych.
Transplantacja komórek macierzystych
Hannah przeszła sześciotygodniową chemioterapię w szpitalu The Christie w Manchesterze, a w lutym 2025 r. transplantację komórek macierzystych. Początkowo jej stan się poprawił. Po trzech miesiącach lekarze rozpoznali jednak chorobę przeszczep przeciwko gospodarzowi (GVHD). To groźne powikłanie, w którym komórki odpornościowe dawcy atakują tkanki biorcy.
Stan 24-latki stopniowo się pogarszał. Choroba zajęła płuca, pojawiały się kolejne infekcje, a silny kaszel doprowadził do złamania ośmiu żeber. Lekarze ocenili, że mogło jej pozostać od trzech do 12 miesięcy życia.
– Mimo wszystko nie chciała się poddać. Twierdziła, że wyzdrowieje, nie dopuszczała innego rozwiązania. Jej odwaga była inspirująca – opowiada Liam.
Śmierć tuż po ślubie
W sierpniu Hannah trafiła do Wrexham Maelor Hospital. Para była zaręczona od czterech lat i właśnie wtedy postanowiła się pobrać. Ceremonię na terenie szpitala zorganizowano w zaledwie 90 minut. Uczestniczyli w niej najbliżsi oraz dzieci pary.
– To było słodko-gorzkie, ale piękne. Byłem szczęśliwy, że zostaliśmy mężem i żoną – mówi wdowiec.
Po ślubie Hannah wróciła jeszcze na dziesięć dni do domu i obchodziła 24. urodziny. 3 września ponownie przyjęto ją do szpitala z infekcją. Zmarła pięć dni później w obecności rodziny, zaledwie trzy tygodnie po ceremonii.
Liam powiedział dzieciom o śmierci mamy. Daisy jest jednak zbyt mała, by zrozumieć, co się wydarzyło.
– Wciąż pyta, kiedy mama wróci. Do żadnego z nas jeszcze tak naprawdę to nie dotarło. Próbuję planować pogrzeb, a jednocześnie nadal oczekuję, że Hannah wyśle mi wiadomość – przyznaje.
Bliscy rozpoczęli internetową zbiórkę na pogrzeb i wsparcie rodziny. Liam zapowiada, że zrobi wszystko, by wychować dzieci tak, aby ich mama była z nich dumna.
– Hannah była wspaniałą mamą. Żyła dla rodziny, była dobra i troskliwa, zawsze stawiała innych przed sobą. Czuję się zaszczycony, że mogę nazywać ją swoją żoną – podkreśla.
Źródło: The Sun, Cancer Research UK
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.