Alarmy niepokoją kuracjuszy. Czy NFZ pozwoli zmienić uzdrowisko?

Niepokojące komunikaty dotyczące sytuacji przy granicy z Ukrainą budzą obawy wśród osób wyjeżdżających na leczenie uzdrowiskowe. Niektórzy zastanawiają się, czy mogą zmienić przydzielone sanatorium. NFZ jest nieugięty.

Strach przed wyjazdem do sanatorium. Wszystko przez bliskość granicyStrach przed wyjazdem do sanatorium. Wszystko przez bliskość granicy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Angelika Grabowska

Kuracjusze obawiają się wyjazdu do Horyńca-Zdroju

Horyniec-Zdrój na Podkarpaciu to popularne uzdrowisko położone około 4 km od granicy z Ukrainą. Choć miejscowość od lat przyciąga pacjentów korzystających z rehabilitacji i zabiegów leczniczych, bliskość kraju objętego wojną zaczyna budzić niepokój części kuracjuszy. Jak opisuje "Fakt", osoby posiadające skierowania do tamtejszych sanatoriów obawiają się przede wszystkim komunikatów związanych z rosyjskimi atakami na Ukrainę.

W regionie pojawiają się ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa, a informacje o aktywności wojskowego lotnictwa wywołują dodatkowy stres. Jedna z czytelniczek gazety przyznała, że początkowo była zadowolona z przydziału do Horyńca-Zdroju. Z czasem jednak zaczęła się zastanawiać, czy pobyt w uzdrowisku tak blisko granicy pozwoli jej spokojnie wracać do zdrowia. Podobne pytania pojawiają się na internetowych forach dla kuracjuszy. Pacjenci chcą wiedzieć, czy w miejscowości słychać syreny alarmowe i czy zdarzają się ewakuacje.


WIDEO
Koniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"

Sanatorium uspokaja. NFZ nie widzi powodu do zmian

Przedstawiciele Uzdrowiska Horyniec zapewniają, że placówka funkcjonuje bez zakłóceń, a zainteresowanie turnusami utrzymuje się. Dorota Skiba przekazała "Faktowi", że do uzdrowiska wpłynęło dotychczas tylko jedno zapytanie dotyczące bezpieczeństwa.

Narodowy Fundusz Zdrowia wskazuje, że obecna sytuacja nie stanowi podstawy do automatycznego przenoszenia kuracjuszy do innych uzdrowisk. Rzecznik NFZ Paweł Florek wyjaśnił "Faktowi", że w Polsce nie wprowadzono stanu nadzwyczajnego, który ograniczałby funkcjonowanie placówek medycznych. Sanatoria realizują więc świadczenia zgodnie z obowiązującymi umowami. - Zaznaczmy, że na tym terenie znajdują się również inne instytucje nie związane z opieką zdrowotną, tj. szkoły, urzędy, których działalność również nie została ograniczona przez władze lokalne ani te na szczeblu centralnym - przekazał "Faktowi" Florek.

Źródło: Fakt

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie