Jan Kobuszewski bawił widzów do łez
Zmarłego 28 września 2019 roku Jana Kobuszewskiego widzowie pokochali za niezwykłe wyczucie absurdu i absolutne mistrzostwo komediowe, którym skradał serca publiczności zarówno na ekranie, jak i na estradzie. Zapamiętaliśmy go przede wszystkim jako Majstra z kultowego skeczu "Sęk" w Kabarecie Dudek, Hydraulika w barejowskim filmie "Poszukiwany, poszukiwana", a także jako fotoreportera Jana z "Barbary i Jana" — pierwszego polskiego serialu telewizyjnego.
Do historii polskiej kultury przeszedł również za sprawą niezwykłej plastyki ciała i mimiki, które sprawiały, że — jak ujęła to Agnieszka Osiecka — ten "dwumetrowy rysunek piórkiem" potrafił doprowadzić widownię do łez samym gestem czy uniesieniem brwi.
"Raczysko" pokonane dzięki żonie
W 1987 roku lekarze zdiagnozowali u artysty nowotwór jelita grubego. Aktor wielokrotnie podkreślał, że nie podniósłby się z tak ciężkiego stanu, gdyby nie wsparcie żony, Hanny Zembrzuskiej.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
"Wiadomo, że miłość czyni cuda! Gdyby nie Hania, nie pokonałbym choroby. Wiele jej zawdzięczam. Była przy mnie w najcięższych chwilach, walczyła razem ze mną i lekarzami o moje życie" — wspominał.
Kobuszewski znany był z ogromnego dystansu do siebie, choć wizyty u specjalistów początkowo odkładał na później. Jak opisano w jego biografii "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny", mawiał przekornie: "Samo minie, nie spieszy mi się" albo obawiał się, że lekarz "raczysko mi rozpozna i spier… całe wakacje".
Wzór dla pacjentów
Ostatecznie, dzięki udanej operacji i determinacji lekarzy, udało mu się pokonać chorobę. W 2007 roku został twarzą kampanii edukacyjnej na rzecz walki z rakiem jelita grubego, zainicjowanej przez Centrum Onkologii w Warszawie. Przez lata wspierał też pacjentów z wyłonioną stomią, stając się dla nich żywym dowodem na to, że mimo trudnych doświadczeń i społecznego tabu można żyć aktywnie i z uśmiechem.
"Bardziej szanuję nie tyle życie, co moje istnienie. Największą radością dla mnie, po tych wszystkich ciężkich przejściach i pobytach w szpitalu, był powrót do domu, do rodziny. Wtedy doceniałem tę chwilę i uświadamiałem sobie, jak wiele jest spraw błahych, które kiedyś uważałem za ważne" — wyznał w wywiadzie udzielonym "Super Expressowi" w 2010 roku.
Jeszcze na początku XXI wieku raportowano w naszym kraju 11,5 tys. nowych przypadków nowotworu jelita grubego rocznie, podczas gdy w 2022 r. było ich już 18,8 tys. Oznacza to, że choruje średnio jedna na 2 tys. osób, a nowotwór ten odpowiada za co ósmy zgon onkologiczny w kraju.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.