Bawił Polaków do łez. Przez lata zmagał się groźnym nowotworem

Mateusz Różański
Aktor był też społecznikiem i wspierał pacjentówAktor był też społecznikiem i wspierał pacjentów
Źródło zdjęć: © KAPiF

"Ze stomią żyje mi się dobrze. Tylko jedzenie już mi wychodzi bokiem..." – tak o swoim stanie zdrowia powiedział kiedyś prof. Markowi Szczepkowskiemu aktor Jan Kobuszewski, który na ponad trzy dekady przed śmiercią przeszedł raka jelita grubego.

Jan Kobuszewski bawił widzów do łez

Zmarłego 28 września 2019 roku Jana Kobuszewskiego widzowie pokochali za niezwykłe wyczucie absurdu i absolutne mistrzostwo komediowe, którym skradał serca publiczności zarówno na ekranie, jak i na estradzie. Zapamiętaliśmy go przede wszystkim jako Majstra z kultowego skeczu "Sęk" w Kabarecie Dudek, Hydraulika w barejowskim filmie "Poszukiwany, poszukiwana", a także jako fotoreportera Jana z "Barbary i Jana" — pierwszego polskiego serialu telewizyjnego.

Do historii polskiej kultury przeszedł również za sprawą niezwykłej plastyki ciała i mimiki, które sprawiały, że — jak ujęła to Agnieszka Osiecka — ten "dwumetrowy rysunek piórkiem" potrafił doprowadzić widownię do łez samym gestem czy uniesieniem brwi.

"Raczysko" pokonane dzięki żonie

W 1987 roku lekarze zdiagnozowali u artysty nowotwór jelita grubego. Aktor wielokrotnie podkreślał, że nie podniósłby się z tak ciężkiego stanu, gdyby nie wsparcie żony, Hanny Zembrzuskiej.


WIDEO
Jan Kobuszewski o swoim zdrowiu

"Wiadomo, że miłość czyni cuda! Gdyby nie Hania, nie pokonałbym choroby. Wiele jej zawdzięczam. Była przy mnie w najcięższych chwilach, walczyła razem ze mną i lekarzami o moje życie" — wspominał.

Kobuszewski znany był z ogromnego dystansu do siebie, choć wizyty u specjalistów początkowo odkładał na później. Jak opisano w jego biografii "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny", mawiał przekornie: "Samo minie, nie spieszy mi się" albo obawiał się, że lekarz "raczysko mi rozpozna i spier… całe wakacje".

Wzór dla pacjentów

Ostatecznie, dzięki udanej operacji i determinacji lekarzy, udało mu się pokonać chorobę. W 2007 roku został twarzą kampanii edukacyjnej na rzecz walki z rakiem jelita grubego, zainicjowanej przez Centrum Onkologii w Warszawie. Przez lata wspierał też pacjentów z wyłonioną stomią, stając się dla nich żywym dowodem na to, że mimo trudnych doświadczeń i społecznego tabu można żyć aktywnie i z uśmiechem.

"Bardziej szanuję nie tyle życie, co moje istnienie. Największą radością dla mnie, po tych wszystkich ciężkich przejściach i pobytach w szpitalu, był powrót do domu, do rodziny. Wtedy doceniałem tę chwilę i uświadamiałem sobie, jak wiele jest spraw błahych, które kiedyś uważałem za ważne" — wyznał w wywiadzie udzielonym "Super Expressowi" w 2010 roku.

Jeszcze na początku XXI wieku raportowano w naszym kraju 11,5 tys. nowych przypadków nowotworu jelita grubego rocznie, podczas gdy w 2022 r. było ich już 18,8 tys. Oznacza to, że choruje średnio jedna na 2 tys. osób, a nowotwór ten odpowiada za co ósmy zgon onkologiczny w kraju.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie