Była zdrowa, nagle przestała chodzić i mówić. Ma zaledwie 22 lata

Dominika Najda
Sparaliżowana 22-latkaTajemnicza choroba zmieniła życie 22-latki
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Jeszcze kilka tygodni wcześniej była zdrową, aktywną 22-latką. Pewnego ranka obudziła się jednak z paraliżem połowy twarzy. W ciągu kilku dni straciła zdolność chodzenia i mówienia. Lekarze długo szukali przyczyny. Ostatecznie rozpoznali u niej zaburzenie neurologiczne, które może przypominać udar, padaczkę czy stwardnienie rozsiane.

Obudziła się z paraliżem połowy twarzy

Życie 22-letniej Lillie Thorne z brytyjskiego Barrow-in-Furness zmieniło się z dnia na dzień. Jeszcze 1 października zajmowała się porządkami w domu. Następnego ranka zauważyła, że lewa strona jej twarzy opadła i nie może nią poruszać.


WIDEO
Tykająca bomba. Neurochirurg: To jest pierwszy objaw pęknięcia tętniaka

W szpitalu lekarze rozpoznali porażenie Bella, powodujące osłabienie lub paraliż mięśni jednej strony twarzy. Przepisali jej steroidy i poinformowali, że powrót do zdrowia może potrwać nawet pół roku.

Jednak już następnego dnia Lillie zaczęła mówić niewyraźnie. Ponownie trafiła do szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową, aby wykluczyć udar. Badanie nie wykazało jego oznak. Lekarze podejrzewali więc zespół Ramsaya Hunta, związany z wirusem ospy wietrznej i półpaśca, i wdrożyli leczenie przeciwwirusowe.

Stan młodej kobiety nadal się pogarszał. Do 7 października nie była już w stanie samodzielnie chodzić ani mówić. Zaczęła również doświadczać napadów przypominających padaczkowe, których liczba dochodziła nawet do 30 dziennie.

Po kolejnych badaniach lekarze rozpoznali funkcjonalne zaburzenie neurologiczne, znane jako zespół czynnościowych objawów neurologicznych (FND). Lekarze nadal nie wiedzą, co dokładnie wywołało chorobę u 22-latki.

Zespół czynnościowych objawów neurologicznych

FND to schorzenie, w którym dochodzi do nieprawidłowego działania sieci mózgowych odpowiedzialnych za ruch, mowę, czucie i świadomość. W przeciwieństwie do wielu innych chorób neurologicznych problem nie musi wynikać z widocznego uszkodzenia mózgu.

Objawy FND są rzeczywiste i mogą prowadzić do poważnej niepełnosprawności. Należą do nich osłabienie lub paraliż kończyn, trudności z chodzeniem, napady funkcjonalne przypominające padaczkowe, drżenia, zaburzenia mowy, problemy z koncentracją i widzeniem.

Dokładne przyczyny FND pozostają nieznane. U części pacjentów objawy pojawiają się po urazie, infekcji, zabiegu chirurgicznym lub okresie dużego napięcia emocjonalnego. U innych nie udaje się wskazać wyraźnego czynnika wyzwalającego.

Lekarze podejrzewają, że w przypadku Lillie zaburzenie mogło rozwinąć się w reakcji na stres związany z porażeniem Bella. Nie zostało to jednak potwierdzone. Co ważne, FND nie oznacza wymyślania objawów ani świadomego udawania choroby. Zaburzenia ruchu, mowy czy napady występują niezależnie od woli pacjenta.

22-latka znów mówi, ale nadal nie może chodzić

Po kilkunastu dniach hospitalizacji Lillie została wypisana do domu 22 października. Odzyskała zdolność mówienia, choć nadal ma problemy z wyraźną wymową i jąkaniem się. Wciąż nie może chodzić i doświadcza napadów.

Została skierowana na fizjoterapię, która ma pomóc jej odzyskać sprawność. Leczenie FND opiera się przede wszystkim na specjalistycznej rehabilitacji neurologicznej, a w zależności od objawów również na terapii mowy i psychoterapii.

Źródło: The Sun

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie