Christina Applegate przez 6 lat żyła z błędną diagnozą. Pod co podszywa się SM?

Przez 6 lat Christina Applegate żyła w przekonaniu, że choruje na stwardnienie rozsiane. Niedawno aktorka poinformowała, że diagnoza była błędna. Jej przypadek zwrócił uwagę na problem, o którym neurolodzy mówią od lat. Nawet 15-20 proc. osób z rozpoznanym SM może w rzeczywistości cierpieć na inne schorzenia. Dlaczego tak trudno postawić właściwą diagnozę?

Christina ApplegateChristina Applegate
Źródło zdjęć: © Getty Images • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Dominika Najda

Przez lata była błędnie diagnozowana

Christina Applegate w 2021 roku poinformowała, że choruje na stwardnienie rozsiane (SM). Przez kolejne lata otwarcie opowiadała o nasilających się problemach zdrowotnych, przewlekłym bólu i trudnościach z poruszaniem się. 20 października 2026 roku aktorka przekazała jednak w podcaście "MeSsy", że rozpoznanie było nieprawidłowe. Nadal nie wiadomo, co odpowiada za jej objawy.

– Nie jest tak, że dowiadujesz się o błędnej diagnozie i nagle czujesz się lepiej. Wręcz przeciwnie, mój stan się pogorszył. Wróciłam więc do punktu wyjścia i nie wiem, co się ze mną dzieje – powiedziała Applegate. Lekarze ponownie analizują jej stan zdrowia, próbując ustalić przyczynę dolegliwości, które utrzymują się od 2021 roku.

– Przeszłam przez wielką depresję. Straciłam wszystko. Straciłam pracę. Straciłam... przepraszam. Co mówi się komuś, kto żył z tym przez sześć lat? Boże, tak bardzo mi przykro, bo to zatrzymało moje życie. Wciąż muszę używać wózka inwalidzkiego, kiedy udaję się do gabinetu lekarskiego. Nie potrafię przejść z samochodu do pokoju. Wciąż w tym tkwię. Nic magicznego się nie wydarzyło, kiedy lekarka powiedziała: Nie masz stwardnienia rozsianego. Nic magicznego się nie stało – wyznała z płaczem aktorka.

Jak wyjaśnił w rozmowie z CBS News dr Robert Brumel, dyrektor Mellon Center for Multiple Sclerosis w Cleveland Clinic, duże badania wskazują, że od 15 do 20 proc. pacjentów z rozpoznanym stwardnieniem rozsianym może nie mieć tej choroby.

Jednym z powodów jest brak pojedynczego badania, które pozwalałoby jednoznacznie potwierdzić SM. Neurolodzy muszą ocenić objawy, przebieg choroby, wyniki rezonansu magnetycznego, a niekiedy także badania płynu mózgowo-rdzeniowego. W 2025 roku opublikowano zaktualizowane kryteria diagnostyczne McDonalda, które mają pomóc lekarzom trafniej rozpoznawać chorobę i ograniczać liczbę pomyłek.

Szczególnie problematyczna bywa interpretacja zmian widocznych w rezonansie magnetycznym mózgu. Charakterystyczne ogniska mogą sugerować SM, ale podobne nieprawidłowości występują również u osób z migreną, nadciśnieniem tętniczym czy zmianami naczyniowymi związanymi z paleniem papierosów.

Z jakimi chorobami można pomylić stwardnienie rozsiane?

Stwardnienie rozsiane może powodować zaburzenia widzenia, drętwienie kończyn, osłabienie mięśni, problemy z równowagą, przewlekłe zmęczenie i trudności z chodzeniem. Objawy te nie są jednak charakterystyczne wyłącznie dla SM.

Jednym ze schorzeń, z którymi można pomylić stwardnienie rozsiane, jest fibromialgia. Powoduje przewlekły, rozległy ból, zmęczenie, zaburzenia snu oraz trudności z koncentracją. Jak wskazał dr Brumel, jest to jedna z diagnoz często stawianych pacjentom, u których wcześniej błędnie rozpoznano SM.

Podobne trudności diagnostyczne mogą występować w przypadku migreny. Oprócz silnych bólów głowy może ona wywoływać zaburzenia widzenia, drętwienie i inne objawy neurologiczne. U części pacjentów w rezonansie magnetycznym widoczne są również zmiany, które mogą zostać błędnie zinterpretowane.

SM bywa też mylone z chorobami autoimmunologicznymi, które powodują stan zapalny i dolegliwości dotyczące różnych narządów. W diagnostyce różnicowej należy uwzględnić toczeń rumieniowaty układowy, zespół Sjögrena oraz inne choroby zapalne układu nerwowego, takie jak NMOSD i MOGAD.

Pod uwagę bierze się także niedobór witaminy B12, który może prowadzić do drętwienia kończyn, zaburzeń czucia i problemów z chodzeniem. Przewlekłe zmęczenie może natomiast wynikać z chorób tarczycy, zaburzeń snu lub zespołu przewlekłego zmęczenia.

Co ważne, u jednej osoby może jednocześnie występować kilka różnych schorzeń. Wówczas próba wyjaśnienia wszystkich dolegliwości jednym rozpoznaniem może opóźnić właściwe leczenie.

Kiedy warto ponownie sprawdzić diagnozę SM?

Zdaniem ekspertów konsultacja u innego neurologa jest szczególnie wskazana, gdy przebieg choroby jest nietypowy, wyniki badań budzą wątpliwości lub objawy nie odpowiadają wcześniejszemu rozpoznaniu.

Brak poprawy po leczeniu nie oznacza automatycznie, że diagnoza była błędna. Może jednak być powodem do ponownej oceny stanu zdrowia. W takich sytuacjach lekarz może zlecić bardziej szczegółowy rezonans magnetyczny mózgu i rdzenia kręgowego, badanie płynu mózgowo-rdzeniowego oraz dodatkowe testy pozwalające wykluczyć inne choroby.

– SM to diagnoza, która zmienia życie. Kiedy ktoś staje przed czymś takim, zawsze uważam, że warto rozważyć drugą opinię – podkreślił dr Brumel w rozmowie z CBS News. Eksperci zaznaczają, że właściwe rozpoznanie ma ogromne znaczenie nie tylko dla wyboru leczenia, ale również dla uniknięcia niepotrzebnej terapii i szybszego wykrycia rzeczywistej przyczyny objawów.

Źródło: CBS

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie