Dzieci marzą o przyjacielu i czasie z tatą. Raport odsłania ich samotność

Dobre oceny i spokojne zachowanie mogą sprawić, że dorośli przeoczą trudności dziecka. Raport Stowarzyszenia Wiosna pokazuje, jakie potrzeby kryją się za marzeniami najmłodszych. Wiele z nich dotyczy spraw, których nie da się kupić.

Dzieciom groziło przerwanie terapiiDziecięca samotność
Źródło zdjęć: © Getty Images | Camille Wesser
Marta Słupska

Zamiast prezentów chcą bliskości

Stowarzyszenie Wiosna przeanalizowało formularze blisko 2000 dzieci zakwalifikowanych do Akademii Przyszłości oraz doświadczenia wolontariuszy. Raport "Czy dzieciństwo jest dziś dziecinnie proste?", opublikowany 13 października, opisuje potrzeby tej grupy uczniów szkół podstawowych.

W odpowiedziach powracają pragnienia akceptacji, wspólnej zabawy i obecności rodziców. Dzieci chcą mieć z kim spędzać czas, bez lęku chodzić do szkoły i przestać doświadczać dokuczania.

"Chciałabym, żeby ktoś na mnie czekał po lekcjach" – brzmi jedna z wypowiedzi przytoczonych w raporcie.

"Chciałbym, aby wszyscy potrafili wszystkich akceptować" – zaznacza inne dziecko.

Autorzy zwracają uwagę, że samotność nie zawsze zostaje nazwana wprost. Może ujawniać się w marzeniu o przyjacielu albo o tym, by tata mniej pracował. Długotrwałe osamotnienie wpływa też na sposób, w jaki dzieci myślą o sobie: odrzucenie zaczynają wiązać z własną wartością.

Godzina uwagi pomogła ośmiolatkowi

Akademia Przyszłości od ponad 20 lat wspiera dzieci, które m.in. nie wierzą w siebie, mają trudności w relacjach lub boją się porażki. Przez rok szkolny wolontariusz spotyka się ze swoim podopiecznym raz w tygodniu na godzinę.

Jednym z uczestników był ośmioletni Adam (imiona dzieci zostały zmienione). Początkowo próbował podczas spotkań z Martą zrobić i opowiedzieć jak najwięcej. Dopiero gdy nabrał pewności, że wolontariuszka poświęca mu czas i będzie wracać, zaczął spokojniej rozmawiać o swoich przeżyciach.

– To nie jest tak, że można po prostu usiąść i zapytać dziecko: "jak się czujesz?" albo "czy jesteś smutny?". Te proste czynności i spokój pozwalały mu się otworzyć i mówić o tym, co czuje – powiedziała Marta cytowana przez "Gazetę Wyborczą".

Przy kolorowaniu i grach ujawniło się, że chłopcu brakuje kolegów. Marzył o wspólnym graniu w piłkę. Rozmowy o tym, jak podejść do innych i poprosić o dołączenie do zabawy, pomogły mu zrobić pierwszy krok. Po kilku tygodniach znalazł kolegę, z którym spotykał się po lekcjach i w weekendy.

Spokojne dziecko też może potrzebować wsparcia

Julia Zagrodzka, wolontariuszka i koordynatorka Akademii, zwraca uwagę na dzieci "niewidzialne". Uczą się dobrze, są uprzejme i nie zwracają na siebie uwagi. Otoczenie może więc nie dostrzec, że nie mają bliskich relacji z rówieśnikami.

Innym problemem jest nadmiar zajęć i presja osiągnięć. W zapełnionym grafiku brakuje miejsca na swobodną zabawę i odpoczynek.

– Chcemy, żeby ta godzina w tygodniu była oddechem dla dziecka, a nie kolejną godziną, którą ktoś mu zapełnił – podkreśla Julia w rozmowie z "Wyborczą".

Wspólne tworzenie piosenek, origami czy makiet daje dzieciom radość, ale też okazję do budowania relacji. Ważna jest świadomość, że ktoś ich słucha i interesuje się tym, co mają do powiedzenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie