Lekarze przestrzegają przed ashwagandhą
Ashwagandha to popularny suplement promowany m.in. jako środek na stres, obniżenie poziomu kortyzolu, lepszy sen. Lekarze i farmaceuci radzą jednak zachować ostrożność i nie wierzyć ślepo reklamom.
Brytyjski lekarz dr Amir Khan zwrócił uwagę, że dowody naukowe na działanie ashwagandhy nie są jednoznaczne. W podcaście "No Appointment", ekspert wyjaśnił, że ten roślinny suplement był stosowany w tradycyjnej medycynie indyjskiej i chińskiej, szczególnie w celu łagodzenia stresu.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
– Nie mamy jednak solidnych dowodów, które pozwalałyby stwierdzić, że ashwagandha rzeczywiście pomaga w walce ze stresem – podkreślił lekarz. Zaznaczył, że badania dotyczące ashwagandhy, które już przeprowadzono, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
– W przypadku każdego suplementu, takiego jak ashwagandha, istnieje ryzyko interakcji z lekami. Może również powodować działania niepożądane. Dlatego trzeba naprawdę uważać – podkreślił.
Wzięła suplement, pojawił się problem z tarczycą
Przed bezkrytyczną wiarą w moc suplementów, w tym ashwagandę, ostrzegała też niedawno w rozmowie z WP abcZdrowie farmaceutka Dominika Lewandowska.
– Miałam ciekawy przypadek z pacjentką, która brała popularną obecnie ashwagandhę. Doprowadziła się do stanu nadczynności tarczycy, którą de facto leczyła. Skończyło się więc podnoszeniem dawek leków. Kiedy odstawiła ashwagandhę, okazało się, że wyższe dawki nie były potrzebne – zaznaczyła Lewandowska.
– Suplementy w nadmiarze mogą przynieść odwrotny skutek do zamierzonego i np. nie zadziałać na układ nerwowy, a obciążyć wątrobę – zwracał też uwagę w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Konrad Rejdak, neurolog z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Dodał, że należy wziąć pod uwagę dodatkowe choroby czy zażywane leki, z którymi adaptogeny, w tym przypadku ashwagandha, mogą wchodzić w interakcje, a tym samym wpływać na ich działanie.
– To jest tym bardziej ryzykowne, że nie ma jednoznacznych badań naukowych, które wskazałyby np. na konkretne dawki, które faktycznie poprawiają konkretne funkcje mózgu, więc pacjenci mogą to interpretować jako pewnego rodzaju dowolność i przesadzić z ilością – zaznaczył. Dodał, że ashwagandha może być np. ryzykowna dla osób, które równolegle przyjmują leki przeciwdepresyjne, bo wchodząc z nimi w interakcje, może nasilić skutki uboczne i osłabić efekt leczenia.
Źródło: mirror.co.uk, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.