Mateusz Kusznierewicz o ogromnym bólu. "Naprawdę nie mogłem nic zrobić"
Ból uniemożliwiał mu żeglowanie
Sport nauczył Mateusza Kusznierewicza przede wszystkim systematyczności. Żeglarz nie czeka z dbaniem o siebie na początek roku czy zbliżające się lato. W rozmowie z WP abcZdrowie opowiada, że każdego ranka poświęca pięć minut na rozciąganie. Ćwiczy w domu, na dywanie, wykonuje m.in. pozycje jogi i kilka pompek.
– Małymi kroczkami codziennie, systematycznie, bez dużego wysiłku, można robić fantastyczne rzeczy dla swojego zdrowia – przekonuje.
Choć uniknął poważniejszych kontuzji, kilkukrotnie doświadczył silnego bólu dolnego odcinka kręgosłupa. Wspomina sytuacje, gdy niewłaściwie podniósł ciężar albo po wymagających regatach nie zadbał o rozciąganie. Dolegliwości były tak duże, że musiał ograniczyć zwykłe aktywności.
– Naprawdę nie mogłem nic zrobić, nawet samochodem nie mogłem jeździć. Nie mogłem nic podnosić, nie mogłem pływać na łódce – wspomina.
Te doświadczenia zmieniły jego podejście. Jak podkreśla, zaczął codziennie dbać o plecy, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy pojawia się ból.
"Mnie też się nieraz nie chce"
Jednym z najważniejszych elementów jego codzienności stał się Power Walk. Stworzona przez olimpijczyka inicjatywa łączy krótki spacer na świeżym powietrzu ze słuchaniem rozmów i praktycznych wskazówek dotyczących zdrowych nawyków.
Kusznierewicz wychodzi rano, włącza aplikację w telefonie i podczas marszu dzieli się doświadczeniami. Inni mogą do niego dołączyć, spacerując we własnej okolicy. Wśród poruszanych tematów są sen, odżywianie, regeneracja i radzenie sobie ze stresem.
– To jest podcast w ruchu – wyjaśnia.
Zachęca, żeby na początek znaleźć na spacer 15–20 minut. W jego podejściu najważniejsza jest regularność, a nie tempo czy pokonany dystans.
– Nie musi to być osiem tysięcy kroków, dziesięć, nie musi być szybko, nie musi być dużej odległości, tylko po prostu, żeby było to systematyczne – mówi.
Przyznaje jednak, że sportowa przeszłość nie chroni go przed brakiem motywacji.
– Mnie też się nieraz nie chce – przyznaje otwarcie.
Pomaga mu świadomość, że inni uczestnicy czekają na wspólny spacer. Ma również prosty sposób na ułatwienie sobie porannego wyjścia: wieczorem zostawia przy drzwiach spodnie, bluzę, kurtkę i czapkę. Przygotowane ubrania są dla niego sygnałem, że rano wychodzi. Z czasem spacer stał się nawykiem, którego zaczyna mu brakować, gdy zostaje w domu.
Dermatolożka wykryła zmianę
Dbanie o zdrowie to dla żeglarza nie tylko ruch, ale też czujność onkologiczna. Podczas rozmów w ramach projektu Power Walk porusza m.in. temat badań profilaktycznych. Kusznierewicz wspomina choćby spotkanie z dermatolożką i zmianę skórną wykrytą u niego podczas badania. Jak relacjonuje, wymagała ona szybkiego usunięcia.
– Szybko trzeba było wyciąć, bo mogło się to źle skończyć – mówi.
Więcej dowiesz się z naszego wideo.
Z pracą w mediach związana od 2010 roku. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim o specjalności zawodowej filologia dla mediów oraz studiów podyplomowych Redakcja językowa tekstu. W przeszłości związana m.in. z holdingiem Infor oraz wydawnictwem Edipresse Polska, dla których przygotowywała m.in. zdrowotne artykuły oraz filmy z udziałem ekspertów. W Wirtualnej Polsce od 2023 roku.