Sine usta i ból przy oddychaniu
W maju 2023 roku mieszkanka Sheffield nie podejrzewała, że jej dolegliwości zapowiadają stan zagrożenia życia. Kiedy mąż wrócił do domu, zauważył, że jej usta są sine, a opuszki palców szare. Oddychanie sprawiało jej ból.
Mężczyzna zadzwonił po karetkę. Ratownicy podejrzewali sepsę i pilnie przewieźli Alexandrę do szpitala. Jak opisuje "People", powołując się na komunikat Sheffield Teaching Hospitals, lekarze uprzedzili jej męża, że kobieta może nie przeżyć.
Chwilę później doszło do zatrzymania krążenia. Trzyminutowa resuscytacja pozwoliła przywrócić pracę serca. Jak się okazało, przyczyną sepsy było zapalenie płuc.
Sepsa to zagrażająca życiu reakcja organizmu na zakażenie, w której dochodzi do uszkodzenia własnych tkanek i narządów. Może rozwijać się szybko i wymaga natychmiastowego leczenia. Jej objawami bywają duszność, splątanie, silny ból, gorączka lub obniżona temperatura ciała.
Obudziła się po dwóch tygodniach
Alexandra niewiele pamięta z czasu między wykonaniem zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej a przebudzeniem na intensywnej terapii. Minęły dwa tygodnie. Zrozumienie tego, co się wydarzyło, było dla niej bardzo trudne.
– Miałam pęcherze na rękach i nogach, a ponieważ dopływ krwi do kończyn był ograniczony, moja prawa stopa i kostka, palce lewej stopy oraz palce obu dłoni zaczęły obumierać – wspominała.
– Wydawało mi się nie do pomyślenia, że kiedykolwiek będę mogła znów normalnie żyć. Byłam całkowicie przykuta do łóżka – przyznała.
Przez sześć tygodni przebywała na intensywnej terapii, a kolejnych sześć spędziła na oddziale chorób zakaźnych. Wypisano ją pod koniec lipca 2023 roku.
Następnie przeszła amputację prawej nogi poniżej kolana, palców lewej stopy i większości palców dłoni. Dziś korzysta z protezy. Choroba pozostawiła również trwałe następstwa w postaci ograniczonej sprawności płuc i nerek.
Bieg na 10 kilometrów i nowa praca
Powrót do aktywności wymagał fizjoterapii i treningów wzmacniających. We wrześniu 2025 roku Alexandra ukończyła bieg na 10 kilometrów. Uznała to za ogromne osiągnięcie. Zmieniła także zawód: pracuje jako pomoc nauczyciela w szkole swojej córki.
– Czuję, że od czasu choroby zrobiłam i osiągnęłam więcej niż wcześniej – powiedziała.
Nie ukrywa, że nadal doświadcza złości i smutku. Skutki sepsy towarzyszą jej każdego dnia, ale jest wdzięczna za pomoc udzieloną na czas.
– Każdego dnia ogromnie wiele znaczy dla mnie to, że mogę wstać i dalej żyć, iść do pracy i być z rodziną – podkreśliła.
– Sama możliwość wstania i posiadania fizycznej oraz psychicznej siły, by żyć swoim życiem, naprawdę znaczy dla mnie wszystko – dodała.
Źródła: People, Sheffield Teaching Hospitals, Cleveland Clinic
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.