Polacy piją mniej, ale stać ich na więcej. Alkohol coraz bardziej dostępny

Marta Słupska
Alkohol jest dostępny niemal na każdym krokuAlkohol jest dostępny niemal na każdym kroku
Źródło zdjęć: © Getty Images | Sally Anscombe

Spożycie alkoholu w Polsce spada, jednak za przeciętną pensję można kupić coraz więcej trunków. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", poprawa statystyk nie oznacza końca problemu. Eksperci przypominają, że szkody zdrowotne pojawiają się także u osób, które nie są uzależnione.

Mniej alkoholu w statystykach, więcej w zasięgu portfela

W 2025 r. na mieszkańca Polski przypadało 8,3 litra czystego alkoholu, wobec 9,7 litra cztery lata wcześniej – podaje Gazeta Wyborcza, powołując się na Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Spadek objął wszystkie główne kategorie napojów alkoholowych.

Jednocześnie płace rosły szybciej niż ceny alkoholu. Według danych przytoczonych przez dziennik przeciętne miesięczne wynagrodzenie wystarczało na zakup 2220 półlitrowych butelek piwa, 339 butelek wina lub 252 półlitrowych butelek wódki. Dostępność ekonomiczna piwa i mocnych trunków wzrosła w porównaniu z 2024 rokiem o 6 proc., a wina o 8 proc.


DLA CIEBIE
"Przyszłość zależy od Ciebie": relacja z Gali Znakomitości Roku DOZ.pl 2026

Na decyzje zakupowe wpływają również rabaty i wielopaki. Niższa cena pojedynczej butelki przy większym zakupie zachęca do kupienia zapasu. Do tego dochodzi łatwość zakupu: alkohol sprzedają sklepy osiedlowe, dyskonty i stacje paliw.

Szkody nie zaczynają się od uzależnienia

Ocenianie problemu wyłącznie przez liczbę osób uzależnionych pomija dużą część jego konsekwencji. Znaczenie ma również to, jak liczna jest grupa pozostałych konsumentów.

– Największe szkody zdrowotne i społeczne są powodowane przez tę większość, która pije w sposób umiarkowany lub ryzykowny, ale która wciąż nie jest grupą osób uzależnionych od substancji – mówiła podczas czerwcowej konferencji dr Bogusława Bukowska, dyrektorka KCPU, cytowana przez Gazetę Wyborczą.

Nie oznacza to, że każda ilość alkoholu niesie identyczne zagrożenie. Ryzyko rośnie wraz ze spożyciem, ale nawet małe dawki mogą zwiększać prawdopodobieństwo niektórych nowotworów. WHO wskazuje, że w odniesieniu do raka nie ustalono bezpiecznego poziomu picia.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zalicza napoje alkoholowe do czynników rakotwórczych grupy 1. Ta klasyfikacja określa siłę dowodów, a nie jednakowy poziom zagrożenia ze strony wszystkich substancji w tej grupie. Alkohol powoduje m.in. raka jelita grubego, wątroby i piersi u kobiet.

Nastolatki obserwują dorosłych

Spadki widać także w badaniu ESPAD 2024. Wśród polskich 15–16-latków 39,1 proc. piło alkohol w ciągu 30 dni przed badaniem; w 2019 r. było to 46,7 proc. Nadal jednak niemal trzy czwarte uczniów w tej grupie wiekowej miało za sobą kontakt z alkoholem.

– Nie możemy wymagać od dzieci asertywności wobec substancji, którą dorośli przez lata skutecznie znormalizowali – mówi Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej, cytowany przez Gazetę Wyborczą.

Rodzinne uroczystości, spotkania ze znajomymi i reklamy uczą młodych, jakie miejsce alkohol zajmuje w codzienności. Dlatego profilaktyka wymaga również przyjrzenia się zachowaniom dorosłych.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie