Polak opisał poród w Tajlandii. "Jak w bardzo dobrym hotelu"

Dwa pokoje, dwie łazienki, pełne wyżywienie dla rodziców i pielęgniarki chodzące na paluszkach w nocy. Pan Jarek opisał poród żony w prywatnym szpitalu w Tajlandii. Ujawnił też ostateczny rachunek za pobyt.

sPolak pokazał, jak wyglądał pokój w prywatnym szpitalu w Tajlandii
Źródło zdjęć: © @fatherpreneurpl, X
Angelika Grabowska

Jak wygląda poród w Tajlandii?

Użytkownik platformy X, pan Jarek, działający pod pseudonimem Fatherpreneur, przedsiębiorca prowadzący zdalnie firmę z Tajlandii i promujący ideę łączenia biznesu z aktywnym ojcostwem, podzielił się doświadczeniami z prywatnego szpitala Bangkok Hospital na wyspie Phuket. Kilka dni wcześniej na świat przyszła tam jego druga córka. Jak przyznał, przed porodem sam szukał podobnych relacji, dlatego postanowił szczegółowo opisać pobyt swojej rodziny w placówce.

Poród rozpoczął się niespodziewanie, kilka dni przed planowanym cesarskim cięciem. Po przyjeździe na oddział ratunkowy ciężarna została natychmiast skierowana na badanie KTG. W tym czasie personel zajął się bagażami rodziny i dostarczył je do pokoju. Dużym udogodnieniem okazała się również obecność lekarza, który wcześniej prowadził ciążę. "Poród odebrał ten sam lekarz, który prowadził całą ciążę. Żona znała go od pierwszego USG i to dało jej ogromny spokój w najważniejszym momencie" – napisał Fatherpreneur.


WIDEO
Koniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"

Mężczyzna zwrócił uwagę na wysoki standard opieki oraz dyskrecję personelu. "Pielęgniarki były niesamowicie miłe. Nawet w nocy, kiedy przychodziły sprawdzić ciśnienie i temperaturę, wchodziły po cichu i przyświecały sobie telefonem, żeby nas nie obudzić. Przez cały pobyt czuliśmy się jak w bardzo dobrym hotelu. Zero szpitalnego zapachu, zero korytarzowej atmosfery" – relacjonował.

Ile kosztuje poród w Tajlandii? Polak podał kwotę

Rodzina zdecydowała się na pokój o podwyższonym standardzie, obejmujący dwa oddzielne pomieszczenia i dwie łazienki. Dzięki temu ojciec mógł nocować ze starszą córką, pozostając blisko żony i noworodka. W cenę pobytu wliczono również posiłki dla obojga rodziców. "Szpital daje wszystko: ręczniki, szczoteczki do zębów, koszulę dla mamy, a dla noworodka ubranka, pieluchy i całą resztę akcesoriów" – wymieniał.

Największe zainteresowanie może jednak budzić koszt całej usługi. "Całość, razem z upgrade'em pokoju, kosztowała nas około 11 tys. zł" – ujawnił autor wpisu. Kwota dotyczy jednak konkretnego pobytu w prywatnej placówce i nie musi odzwierciedlać cen innych porodów w Tajlandii.

Źródło: X

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie