Ponad 2,7 mln zł dla radiologa! Szpital płacił za czekanie

Poseł Witold Tumanowicz zainteresował się kontraktem radiologa z Zamościa, który w 2025 r. zarobił blisko 2,7 mln zł. Za samo czekanie pod telefonem i gotowość lekarzowi płacono więcej niż za zwykłą pracę.

Lekarz z Zamościa zarobił 2,7 mln zł Lekarz z Zamościa zarobił 2,7 mln zł
Źródło zdjęć: © Getty Images | PhotoAlto/Odilon Dimier

Poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji domagał się oficjalnych wyjaśnień dotyczących zarobków lekarza ze Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Wystosowana w tej sprawie interpelacja poselska, której treść podał do wiadomości publicznej Piotr Zduńczyk z lokalnych struktur ugrupowania, ujawniła pełną strukturę dochodów lekarza – radiologa. W 2025 r. medyk osiągnął łączny przychód w wysokości 2 693 719,58 zł. Sprawę opisał Dziennik Wschodni.


WIDEO
Objaw raka wzięła za ukąszenie owada. "Chorują i umierają młode kobiety"

Jak wynika ze zgromadzonych materiałów, kwota ta była efektem specyficznych warunków rynkowych i braku wystarczającej obsady lekarskiej, co prowadziło do sytuacji, w której stawka za samą gotowość do podjęcia pracy bywała wyższa niż za standardową pracę.

Z czego składała się rekordowa pensja?

Lekarz świadczył usługi wyłącznie w oparciu o umowę cywilnoprawną. Na finalną sumę złożyły się następujące pozycje rozliczeniowe:

  • opisy badań diagnostycznych: 1 771 925 zł (za wykonanie 9 710 opisów, wycenionych na około 183 zł za sztukę),
  • godziny poza standardową ordynacją: 277 878,59 zł (1 700,90 godziny rozliczanej po podwójnej stawce 164,94 zł),
  • zabiegi specjalistyczne: ponad 325 000 zł (obejmujące 69 procedur trombektomii, 35 embolizacji oraz 7 angiografii),
  • gotowość do wykonania trombektomii: 221 354,44 zł (2 789,28 godziny dyżuru pod telefonem),
  • standardowa ordynacja: 93 979,59 zł (za 1 190,21 godziny pracy przy stawce 79,81 zł).

Koszt dyżurów pod telefonem a stawka podstawowa

Największe kontrowersje budzi dysproporcja w wycenie godzin pracy. Za dyżurowanie w trybie gotowości do trombektomii, co w skali roku dało niemal 2 790 godzin, czyli równowartość 116 dób, placówka wypłacała stawki na poziomie 76,75 zł lub 81,75 zł za godzinę. W pewnych okresach roku kwota za samo oczekiwanie na wezwanie przekraczała stawkę przysługującą lekarzowi za godzinę standardowej pracy na miejscu (wynoszącą od 78,21 zł do 79,81 zł).

Dodatkowo skala realizowanych zleceń wymuszała wysoką intensywność. Przy rozliczeniu 9 710 opisów rocznie średnia dzienna wynosiła blisko 27 analiz, uwzględniając wszystkie dni tygodnia oraz święta.

Przyczyny systemowe i brak kadr

Piotr Zduńczyk zaznacza, że uzyskane dochody są w pełni legalne i stanowią odzwierciedlenie stawek rynkowych za faktycznie przepracowany czas. Jego zdaniem sytuacja ta wskazuje na powszechny problem braku lekarzy danej specjalności. W ogłoszonym przez zamojską placówkę konkursie na obsługę radiologii zabiegowej złożono zaledwie cztery oferty. Odrzucenie podyktowanych wymogów finansowych skutkowałoby brakiem możliwości funkcjonowania pracowni.

Przedstawiciele Konfederacji wskazują na konieczność zmian w organizacji kształcenia medycznego, w tym odblokowania miejsc na specjalizacjach takich jak radiologia, anestezjologia, pediatria, interna czy psychiatria.

Obecne realia powodują, że brak dostatecznej liczby specjalistów w mniejszych ośrodkach wymusza na placówkach medycznych akceptację wysokich stawek kontraktowych w celu zachowania ciągłości udzielania świadczeń pacjentom.

Źródło: Dziennik Wschodni

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie