Szpital zalega za ciepło 2,7 mln zł. "To nie magazyn, który można odłączyć"

Marta Słupska
Szpital zalega za ciepło 2,7 mln złSzpital zalega za ciepło 2,7 mln zł
Źródło zdjęć: © Getty Images | Alexander Maniakhin

Szpital psychiatryczny w Choroszczy mierzy się z problemami finansowymi, które stawiają pod znakiem zapytania dalsze ogrzewanie placówki. Dostawca wypowiedział umowę, a dyrekcja negocjuje spłatę zaległości. Rachunki za ciepło są jednak tylko częścią zobowiązań.

Umowa wygasa z końcem października

Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", zaległości szpitala wobec Zakładu Energetyki Cieplnej oraz Wodociągów i Kanalizacji w Choroszczy sięgają 2,7 mln zł. Gminna spółka wypowiedziała umowę ze skutkiem na 31 października. Ostrzega, że niezapłacone rachunki zagrażają jej płynności finansowej, co może odbić się również na innych odbiorcach.

W internecie pojawiły się doniesienia o zimnych kaloryferach na oddziałach. Dostawca wyjaśnił jednak, że ogrzewania nie uruchomiono z powodu braku formalnego wniosku szpitala, a nie w ramach sankcji za długi. Kierujący placówką od dwóch miesięcy Andrzej Szewczuk zapewnia, że zgłoszenie zostało już złożone. Według niego wcześniej pacjenci ani pracownicy nie sygnalizowali mu chłodu.


DLA CIEBIE
"Przyszłość zależy od Ciebie": relacja z Gali Znakomitości Roku DOZ.pl 2026

– Dług jest dosyć spory, bo to prawie 2,7 mln zł. Ale to sytuacja, którą zastałem, jeszcze z poprzedniego roku – mówi dyrektor, który zarządza szpitalem dopiero od dwóch miesięcy.

Trwają rozmowy o rozłożeniu należności na raty. Nie ustalono jeszcze, na jakich warunkach ciepło będzie dostarczane po wygaśnięciu umowy.

– To jest szpital, a nie magazyn, który można odłączyć od ogrzewania. Musimy zapewnić pacjentom ciepło. Koszty spowodowane jego brakiem byłyby znacznie większe niż dług, który mamy wobec zakładu – mówi Szewczuk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Zadłużenie może sięgać 87 mln zł

Dyrektor szacuje łączne zobowiązania na 85–87 mln zł. Ponad 20 mln zł to przeterminowane należności wobec dostawców, a około 30 mln zł stanowi dług wobec ZUS. Szpital ma również kredyty, które według Szewczuka spłaca zgodnie z harmonogramem.

– Każdego miesiąca dług wobec dostawców wzrasta o prawie 2 mln zł. Ekonomicznie sytuacja jest katastrofalna. Zmiany są potrzebne natychmiast – podkreśla dyrektor.

Placówka ma 21 oddziałów, 844 łóżka i niemal tysiąc pracowników. Utrzymuje blisko 50 budynków. Według wyliczeń Szewczuka koszty pracownicze wynoszą już 102 proc. wartości kontraktu z NFZ. Pieniądze z Funduszu nie pokrywają więc nawet tego wydatku, a trzeba jeszcze opłacić leki, wyżywienie czy energię.

Dyrekcja zamierza rozmawiać ze związkami zawodowymi o 13-procentowym dodatku do wynagrodzeń. Jak wylicza, świadczenie wynikające z dawnego porozumienia kosztuje około 15,5 mln zł rocznie.

Nowe poradnie i przegląd wydatków

Szewczuk zapowiada kontrolę umów oraz kosztów utrzymania infrastruktury. Wskazuje m.in. na rynny podłączone do kanalizacji sanitarnej: za odprowadzaną deszczówkę szpital płacił jak za ścieki.

Plan naprawy obejmuje także zwiększenie przychodów. Od 1 listopada ma ruszyć poradnia geriatryczna. Dyrekcja zabiega również o więcej łóżek geriatrycznych i chce otworzyć poradnię chirurgiczną, ortopedyczną oraz kardiologiczną.

Konsultacje na miejscu mogłyby ograniczyć przewożenie pacjentów do Białegostoku i koszty transportu. Z nowych poradni mieliby korzystać także mieszkańcy Choroszczy i okolic.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie