Myślał, że ma migrenę. "Stało się jasne, że nie wrócę już do normalności"
Brent Calhoun miał 50 lat, był aktywny, zawodowo spełniony i nie przypuszczał, że jeden poranek całkowicie odmieni jego przyszłość. Najpierw pojawił się ból przypominający migrenę, później diagnoza udaru, a następnie kolejny cios jeszcze w trakcie pobytu w szpitalu. Choć nie wrócił już do dawnego życia, znalazł nowy cel: wspieranie innych osób po udarze.