Tragiczna pomyłka w szpitalu przy Madalińskiego. Mogło dojść do pożaru?

O nieszczelności w kolumnach dostarczających gazy medyczne do sal operacyjnych w szpitalu przy Madalińskiego w Warszawie ówczesna dyrekcja miała wiedzieć od grudnia ubiegłego roku, ale nie naprawiono usterek – podała Gazeta Wyborcza. Od października wszystkie kolumny są wyłączone z użycia.

Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w WarszawieSzpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie
Źródło zdjęć: © East News | Pawel Wodzynski
Katarzyna Prus

Szpital wiedział o niebezpiecznych usterkach

Wszystkie 14 kolumn anestezjologicznych (dostarczają gazy medyczne do aparatury na salach operacyjnych) w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie zostało wyłączonych z użytkowania ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów i personelu.


DLA CIEBIE
Chorują miliony kobiet, ale wstydzą się iść do lekarza. "Cierpią w milczeniu"

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", powołując się na ustalenia prokuratury, o nieszczelnościach w instalacji szpital wiedział już w grudniu 2025 r., jednak nie naprawiono usterek. Obecna dyrekcja miała się dowiedzieć o tym dopiero od prokuratury.

Śledztwo dotyczy śmierci 31-letniej pacjentki, która 9 grudnia 2025 r. podczas zabiegu ginekologicznego zamiast tlenu otrzymała podtlenek azotu. Kobieta była w ciąży z drugim dzieckiem. Zmarła po dziesięciu dniach hospitalizacji.

Do tragedii doszło prawdopodobnie wskutek nieprawidłowego podłączenia przewodów doprowadzających gazy medyczne podczas prac serwisowych przeprowadzonych w sierpniu 2025 r.

Zagrożenie dla pacjentów i personelu

8 października prokuratura rozpoczęła oględziny wszystkich kolumn anestezjologicznych. Już kontrola pierwszego urządzenia ujawniła zagrożenie, które doprowadziło do natychmiastowego wyłączenia całej instalacji.

– Ujawniono nieprawidłowości w konserwacji i serwisie kolumn, w związku ze stwierdzonym ulatnianiem się tlenu, co stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów i personelu – informuje prokurator Piotr Antoni Skiba.

Jak wynika z dokumentacji, już 13 grudnia 2025 r. zewnętrzna firma stwierdziła nieszczelności przewodów doprowadzających tlen, sprężone powietrze i próżnię. Mimo ustaleń ówczesna dyrekcja nie wyłączyła wadliwych urządzeń z eksploatacji ani nie usunęła usterek.

Tymczasem, jak podaje "GW", ulatnianie się czystego tlenu z przewodów zwiększa prawdopodobieństwo pożaru.

"Rażąca niedbałość"

Szpitalem kieruje od czerwca Igor Radziewicz-Winnicki, który zdecydował o wyłączeniu kolumn po otrzymaniu od prokuratury informacji o nieprawidłowościach.

Rzecznik szpitala Jakub Damore-Krekora zapewnia, że pacjenci nadal mogą być jednak operowani. Aparaty anestezjologiczne pobierają obecnie gazy medyczne bezpośrednio z instalacji ściennych.

– Zanim kolumny zostaną na powrót uruchomione, przejdą gruntowny remont i przegląd. Szpital wyłoni teraz nowego wykonawcę. Ten będzie musiał ponownie wykonać remont kolumn, który w roku 2025 poprzedni wykonawca przeprowadził z rażącą niedbałością – zaznaczył rzecznik szpitala.

Prokuratura analizuje działania osób odpowiedzialnych za konserwację sprzętu oraz nadzór nad jego bezpieczeństwem. Dotychczasowe ustalenia wskazują na liczne nieprawidłowości, które wymagają oceny biegłych.

– Sprawa posuwa się bardzo sprawnie, aczkolwiek jest niezwykle skomplikowana. Ujawniono na tym etapie śledztwa szereg zaniedbań i nieprawidłowości różnych osób w różnym czasie, te zaś będą w dłuższej perspektywie oceniane przez biegłego pod kątem wpływu na pogorszenie stanu zdrowia pacjentki i jej zgon – powiedział prokurator Skiba, pytany o postawienie pierwszych zarzutów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie