Kto jest winny śmierci ciężarnej w szpitalu na Madalińskiego? Nowe fakty w sprawie
Wstrząsająca śmierć ciężarnej pacjentki w warszawskim szpitalu może mieć związek z błędem serwisowym przy aparaturze do znieczulania. Według ustaleń zamiast tlenu podano kobiecie podtlenek azotu, a kluczowe pytania dotyczą tego, kto i w jaki sposób zabezpieczył sprzęt po tragedii oraz gdzie mogło dojść do pomylenia przewodów.
Anestezjolog wezwał policję, sprzętu nie zabezpieczono
Zdarzenie, do którego doszło 9 grudnia 2025 roku w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny na ul. Madalińskiego w Warszawie, wstrząsnęło opinią publiczną. Jak się okazało, kobiecie, która miała w placówce być operowana w związku z ciążą, zamiast tlenu podano podtlenek azotu. Ciężarna zmarła.
- To był pierwszy zabieg na tym urządzeniu do znieczulania od czasu jego serwisu. Prawdopodobnie osoba, która je serwisowała, pomyliła rury doprowadzające tlen i podtlenek azotu. Gdy znieczulający anestezjolog podał kobiecie maskę z tlenem, ta zaczęła się dusić, bo zamiast tlenu dostała podtlenek azotu, który wypiera tlen z pęcherzyków płucnych – mówił w rozmowie z WP abcZdrowie informator, lekarz, który chce pozostać anonimowy.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", anestezjolog miał po zdarzeniu zadzwonić na policję, prosząc o zabezpieczenie sprzętu w sali operacyjnej.
- Nie dziwi mnie, że anestezjolog wezwał policję. Szpital odpowiada za prawidłowe działanie sprzętu. Jeśli ten był wadliwy, powinien go zabezpieczyć podmiot niezależny – komentuje w rozmowie z "Wyborczą" chirurg z innej placówki.
Oficer prasowa asp. szt. Marta Haberska wyjaśnia jednak, że oficerowie nie zabezpieczyli sprzętu, będąc na miejscu, lecz polecili personelowi, by zrobił to sam. Zgodnie z przekazanymi przez nią informacjami "policjanci nie posiadają uprawnień ani specjalistycznej wiedzy umożliwiającej podejmowanie działań wobec specjalistycznego sprzętu medycznego, w szczególności o dużych gabarytach".
Błędny montaż?
"Gazeta Wyborcza" powołuje się także na anonimowego informatora – rzeczoznawcę z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w projektowaniu instalacji gazów medycznych w szpitalach – który wskazał bardzo niskie prawdopodobieństwo, by kolumna anestezjologiczna została źle podłączona do centralnej instalacji rozprowadzającej gazy medyczne. Jak wyjaśnia, każdy z gazów ma do podłączenia końcówkę o innej średnicy. Ich pomylenie jest więc w zasadzie niemożliwe.
Do błędnego podłączenia węża doprowadzającego podtlenek azotu do otworu wyprowadzającego tlen doszło prawdopodobnie wewnątrz kolumny anestezjologicznej. Tam montują je z kolei firmy serwisowe.
Jak podawał wcześniej TVN24, sprzęt był serwisowany w sierpniu 2025 roku przez firmę nieautoryzowaną przez Drägera do serwisowania ich sprzętu. Właściciel firmy miał wyjaśniać, że po zakończeniu prac do grudnia jeszcze dwie inne firmy pracowały przy kolumnie.
Sprawę śmierci ciężarnej przejęła od Prokuratury Rejonowej na Mokotowie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.