Ukryte zagrożenie dla serca. Ryzyko zawału i udaru rośnie o 43 proc.

Marta Słupska
Prof. Declan O’Regan i prof. Bryan Williams Prof. Declan O’Regan i prof. Bryan Williams ostrzegają o ryzyku dla serca
Źródło zdjęć: © Getty Images

Przewlekły stan zapalny może przez lata po cichu uszkadzać serce, zanim pojawią się pierwsze dolegliwości. Duże brytyjskie badanie wskazuje, że jego źródłem mogą być m.in. długotrwały stres, palenie papierosów i trudna sytuacja życiowa.

Stan zapalny zmienia budowę serca

Naukowcy z MRC Laboratory of Medical Sciences i Imperial College London przeanalizowali dane niemal 480 tys. dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii. W badaniu wykorzystano wyniki badań obrazowych serca, dane genetyczne oraz stężenie GlycA – oznaczanego we krwi wskaźnika przewlekłego stanu zapalnego.

Wyniki pokazały, że osoby z najwyższym poziomem stanu zapalnego miały o 43 proc. większe ryzyko zawału serca lub udaru niż uczestnicy, u których wskaźniki zapalne były najniższe. Badacze zaobserwowali również niekorzystne zmiany w budowie i pracy mięśnia sercowego.

U osób z nasilonym stanem zapalnym częściej występowały pogrubienie ścian serca, zmniejszenie jego jam oraz zaburzenia napełniania. Takie nieprawidłowości mogą rozwijać się bez zauważalnych objawów nawet przez wiele lat, a następnie prowadzić do niewydolności serca.

Miliony osób mogą nie wiedzieć o zagrożeniu

Przewlekły stan zapalny oznacza długotrwałą, zwykle niezbyt intensywną aktywację układu odpornościowego. Organizm pozostaje wówczas w ciągłej gotowości, co z czasem może uszkadzać tkanki i narządy. Taki proces wiąże się nie tylko z chorobami serca, ale także m.in. z cukrzycą i nowotworami.

– Nasze badanie, największe tego rodzaju, sugeruje, że miliony ludzi mogą żyć z ukrytym stanem zapalnym, który stopniowo zmienia ich serce i powoduje długotrwałe uszkodzenia, zwiększając ryzyko zawału i udaru – mówi prof. Declan O’Regan z Imperial College London.

Jak zaznacza ekspert, przewlekły stan zapalny jest złożonym zjawiskiem. Wpływają na niego zarówno codzienne nawyki, jak i zdrowie psychiczne, sytuacja ekonomiczna, otoczenie oraz obciążenia występujące w rodzinie. Badanie wykazało, że jednym z czynników sprzyjających zapaleniu może być długotrwały stres.

– Zaskakująca była siła związku między czynnikami społecznymi, zdrowiem psychicznym, stanem zapalnym i uszkodzeniami serca – przyznaje prof. O’Regan.

Geny mają znaczenie, ale nie przesądzają o chorobie

Naukowcy stwierdzili także wyraźny wpływ uwarunkowań genetycznych. Niektórzy mogą być bardziej podatni na szkody związane z przewlekłym stanem zapalnym, podczas gdy organizmy innych osób wykazują większą odporność.

– Istniał również silny czynnik genetyczny. Niektórzy ludzie są z natury bardziej odporni albo bardziej podatni na uszkodzenia zapalne wynikające z różnych stylów życia – dodaje badacz.

Predyspozycja genetyczna nie oznacza jednak, że choroba sercowo-naczyniowa na pewno się rozwinie. Ryzyko można ograniczać m.in. poprzez rezygnację z palenia, zmniejszenie spożycia alkoholu i żywności wysokoprzetworzonej, regularną aktywność fizyczną oraz dbanie o zdrowie psychiczne.

Badanie krwi pomoże wskazać osoby zagrożone?

Zdaniem autorów połączenie oznaczeń wskaźników zapalnych we krwi z oceną ryzyka genetycznego mogłoby w przyszłości ułatwić rozpoznawanie osób wymagających wczesnej profilaktyki. Badacze wskazali też kilka białek zapalnych, które mogą mieć szczególne znaczenie dla zmian zachodzących w sercu.

– Badanie dostarcza cennych informacji o tym, jak geny i czynniki związane ze stylem życia, takie jak palenie, zły stan zdrowia psychicznego czy sytuacja społeczno-ekonomiczna, mogą wspólnie wywoływać stan zapalny – podsumowuje prof. Bryan Williams z British Heart Foundation.

Ekspert ma nadzieję, że w przyszłości leki przeciwzapalne mogą stać się jednym z narzędzi zapobiegania chorobom układu krążenia. Na razie wyniki podkreślają przede wszystkim znaczenie eliminowania przyczyn przewlekłego zapalenia i wprowadzania zmian, które pomagają chronić serce.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie