ADHD wpływa na całe życie
Październik jest miesiącem świadomości ADHD, czyli zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Choć zaburzenie kojarzy się przede wszystkim z problemami ze skupieniem i nadmierną aktywnością, może mieć znacznie szersze konsekwencje.
Jak powiedział PAP psychiatra dr Tomasz Gondek, współzałożyciel Sekcji Kształcenia Specjalizacyjnego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, osoby z ADHD żyją średnio o 7–9 lat krócej. Częściej też doświadczają rozwodów i ulegają wypadkom.
– Osoby z ADHD częściej osiągają niższe wykształcenie, niż wynikałoby z ich możliwości intelektualnych, częściej ulegają wypadkom, wpadają w długi. W tej grupie więcej jest też prób samobójczych. Brak właściwej diagnozy i leczenia ADHD może się wiązać z większym ryzykiem rozwoju innych zaburzeń, w tym depresji i zaburzeń lękowych – tłumaczył Gondek.
Impulsywność, wybuchowość i trudności z regulowaniem emocji mogą utrudniać budowanie relacji. Z kolei problemy ze skupieniem na monotonnych czynnościach wpływają na wykonywanie obowiązków domowych i zawodowych. Częsta utrata lub zmiana pracy może dodatkowo pogłębiać kłopoty finansowe.
Ekspert zwrócił również uwagę na gorszy ogólny stan zdrowia tej grupy pacjentów, w tym częstsze występowanie otyłości, chorób serca i astmy. Dlatego tak duże znaczenie mają rozpoznanie zaburzenia oraz odpowiednio dobrane wsparcie: psychoedukacja, psychoterapia i farmakoterapia.
Same trudności z koncentracją nie wystarczą
Diagnostyka zaczyna się od ogólnego wywiadu. Psychiatra ocenia stan zdrowia pacjenta i sprawdza, czy zgłaszane trudności mogą wynikać z innych zaburzeń psychicznych lub chorób somatycznych. Dopiero całościowa ocena pozwala właściwie zinterpretować objawy.
W wywiadzie dotyczącym ADHD lekarz może korzystać ze schematu DIVA-5. Rozpoznanie u dorosłego wymaga potwierdzenia, że objawy występują obecnie, były obecne również przed 12. rokiem życia i istotnie utrudniają funkcjonowanie w co najmniej dwóch obszarach. Mogą to być m.in. praca, edukacja, życie rodzinne lub relacje społeczne.
– Ta część procesu diagnostycznego jest bardzo ważna. Często słyszę, że teraz każdy ma ADHD. Można mieć niektóre objawy, ale jeśli ich obecność nie ogranicza istotnie możliwości życiowych pacjenta, to lekarz nie ma podstaw do postawienia diagnozy – tłumaczył Gondek.
Sprawę komplikuje fakt, że u czterech na pięć osób z ADHD występuje przynajmniej jedno dodatkowe zaburzenie psychiczne. Niektóre problemy mogą przypominać ADHD, inne współistnieć z nim.
– To najczęściej są zaburzenia nastroju, lękowe, osobowości, niekiedy złożone zaburzenie stresowe pourazowe, zaburzenia afektywne dwubiegunowe czy uzależnienia. Mogą one niekiedy mylnie sugerować ADHD przez podobieństwo objawów, ale czasem też występować razem z nim, dlatego diagnostyka nie może być prowadzona tylko w kierunku samego ADHD – tłumaczył psychiatra.
Rzetelne rozpoznanie wymaga czasu
Według Gondka pierwszy wywiad zajmuje około godziny, a rozmowa diagnostyczna dotycząca samego ADHD – w przypadkach niebudzących wątpliwości – co najmniej półtorej godziny. Przy bardziej złożonym obrazie potrzebne mogą być kolejne spotkania oraz badanie u psychologa klinicznego lub neuropsychologa.
Diagnostykę można przeprowadzić także w ramach NFZ. Jak wyjaśnił ekspert, na początku leczenia Fundusz przewiduje do trzech wizyt diagnostycznych po 45 minut. Taki czas może wystarczyć na wywiad ogólny i ocenę według schematu DIVA-5, ale pogłębiona diagnostyka różnicowa może wymagać dodatkowego badania psychologicznego.
Dostęp do rozpoznania utrudniają jednak odległe terminy w poradniach zdrowia psychicznego. Nie wszyscy psychiatrzy podejmują się też diagnozowania ADHD. Rosnące zainteresowanie sprawiło, że przybyło prywatnych placówek oferujących taką usługę. Gondek zaleca, aby przed wyborem poradni sprawdzić sposób jej działania.
Te sygnały powinny wzbudzić czujność
Jedną z pierwszych rzeczy, o które warto zapytać, jest długość wizyty u psychiatry.
– Po pierwsze, należy dopytać, ile czasu będzie miał psychiatra na pierwszej wizycie. Bo jeśli będzie to 20–30 minut, to jest to zdecydowanie za mało. W tak krótkim czasie lekarz nie zdoła przeprowadzić pełnego wywiadu – powiedział ekspert.
Ważne są również kwalifikacje osoby prowadzącej wywiad DIVA-5. Psychiatra wskazał, że zdarzają się sytuacje, w których zajmują się tym osoby bez odpowiedniego przygotowania do oceny zdrowia psychicznego.
Za kolejny sygnał ostrzegawczy uznał przekazywanie formularza DIVA-5 pacjentowi do samodzielnego wypełnienia. W jego ocenie jest to błąd w sztuce. Czujność powinny też wzbudzić obowiązkowe, płatne pakiety badań oferowane jeszcze przed rozmową z lekarzem.
– Przecież dopiero w wywiadzie okazuje się, co jeszcze należy sprawdzić, który element diagnostyki pogłębić. Z góry tego nie wiadomo – wyjaśnił.
Skala niezdiagnozowanego ADHD w Polsce pozostaje duża. Według danych przywołanych przez eksperta zaburzenie dotyczy około 3,1 proc. dorosłych, czyli od 900 tys. do miliona osób. Rozpoznanie ma natomiast około 120 tys. pacjentów – zaledwie 13 proc. tej grupy.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.