Skurcze nie ustępowały
Kirsty Adam, opiekunka dzieci z Glasgow, po raz pierwszy zauważyła dolegliwości w marcu 2026 roku. Jak relacjonuje serwis Tyla, początkowo lekarz rodzinny wiązał je z cyklem menstruacyjnym. Kobieta miała jednak wątpliwości.
– Kiedy zaczęły się skurcze brzucha, byłam już po miesiączce, więc zastanawiałam się, dlaczego je odczuwam – wspomina.
Z czasem do nawracającego bólu dołączyły biegunka i utrata masy ciała bez wyraźnej przyczyny. Kirsty coraz trudniej było normalnie funkcjonować.
– Skurcze pojawiały się i ustępowały, później dostałam biegunki i silnego bólu brzucha. Lekarze sądzili, że to przez miesiączkę, a następnie podejrzewali zatrucie pokarmowe. Kilka razy mnie zbyto – mówi.
W maju ponownie zgłosiła się do lekarza. Trafiła do szpitala Royal Infirmary w Glasgow, gdzie rozważano problem z wyrostkiem robaczkowym. Wykonano badania krwi i zlecono analizę próbki kału.
– Badanie wykazało, że w moim stolcu było dużo krwi – opowiada.
Spodziewała się innej diagnozy
Lekarze skierowali Kirsty na kolonoskopię. Kobieta podejrzewała chorobę Leśniowskiego-Crohna, na którą chorował jej ojciec. Była przekonana, że podobne dolegliwości mają tę samą przyczynę. Tymczasem usłyszała, że ma nowotwór.
– Jak tylko wspomnieli o raku, wpatrywałam się w klamkę, chcąc wybiec z pokoju. Byłam w szoku. Już wcześniej nastawiłam się, że powiedzą mi, iż mam chorobę Crohna – relacjonuje.
Dokładny typ nowotworu ustalono dzięki biopsji. W czerwcu 2026 roku potwierdzono raka płaskonabłonkowego jelita, wyjątkowo rzadkie rozpoznanie. Dalsza diagnostyka miała sprawdzić, czy choroba nie wywodzi się z innego miejsca w organizmie. Według relacji Kirsty badania nie wykazały takiego ogniska.
Operacja uratowała jej życie
W jej przypadku lekarze zdecydowali o leczeniu chirurgicznym. Jak wspomina pacjentka, poinformowano ją, że chemioterapia nie dawałaby oczekiwanej odpowiedzi.
– Podczas operacji chirurdzy usunęli guz, a także część jelita i połowę żołądka. Chirurg powiedział mi, że gdyby mnie nie zoperowali, nie byłoby mnie dziś tutaj – mówi.
Po zabiegu Kirsty żyje ze stomią. Co pół roku przechodzi tomografię komputerową, która służy kontroli jej stanu zdrowia. Trudnością pozostają zarówno pielęgnacja stomii, jak i zaakceptowanie zmian w wyglądzie.
– Mam nadzieję, że uda się zlikwidować stomię. Trudno mi zaakceptować moje ciało. Mam dużą bliznę biegnącą przez brzuch. Opróżnianie worka stomijnego i dbanie o niego są bardzo trudne – przyznaje.
Historia 33-latki przypomina, że utrzymujące się dolegliwości wymagają wyjaśnienia. NHS wymienia krew w stolcu, zmiany rytmu wypróżnień, ból brzucha i niezamierzone chudnięcie jako możliwe objawy raka jelita. Mogą one mieć również inne przyczyny, ale należy zgłosić je lekarzowi.
Rak jelita grubego – objawy i rokowania
Rak jelita grubego może powodować krew w stolcu, zmianę rytmu wypróżnień, nawracające biegunki lub zaparcia, bóle brzucha i wzdęcia. Niepokojące są również uczucie niepełnego wypróżnienia, chudnięcie bez zmiany diety oraz przewlekłe zmęczenie, które może wynikać z niedokrwistości.
Takie dolegliwości nie przesądzają o nowotworze, ponieważ występują także przy innych schorzeniach. Wymagają jednak konsultacji lekarskiej i ustalenia przyczyny.
Rokowania zależą przede wszystkim od zaawansowania choroby w chwili rozpoznania, typu nowotworu i ogólnego stanu zdrowia pacjenta. Według danych dla Anglii przytaczanych przez Cancer Research UK pięcioletnie przeżycie wynosi około 90 proc. w pierwszym stadium raka jelita grubego, a około 10 proc. w czwartym. Są to statystyki dotyczące grup pacjentów, a nie prognoza dla konkretnej osoby.
Źródła: Tyla, NHS, Cancer Research UK
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.