Nowotwór bez żadnych objawów
Jesienią 2025 roku politolog i były europoseł prof. Marek Migalski poinformował, że wykryto u niego raka jelita grubego. Pod koniec tego samego roku usunięto mu dużą część esicy, czyli przedostatniego, krętego odcinka jelita grubego położonego w lewej dolnej części brzucha.
Prof. Migalski szczerze opisuje w mediach społecznościowych kolejne etapy leczenia i podkreśla wagę badań przesiewowych. To właśnie dzięki rutynowej kolonoskopii, wykonanej mimo braku niepokojących objawów, wykryto u niego nowotwór.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
"Na kolonoskopię poszedłem bez żadnych objawów. Wyszedłem z diagnozą zaawansowanego nowotworu o wysokiej złośliwości. Prawdopodobnie, gdybym pofatygował się na badanie rok później, moje szanse na przeżycie pięciu lat wynosiłyby od 10 do 15 proc., bo miałbym już przerzuty nie tylko do węzłów chłonnych, lecz do tzw. organów odległych, co znacząco obniża szanse ucieczki przed śmiercią" – wspominał w jednym z wpisów na Facebooku.
W czerwcu br. prof. Migalski przekazał informację, że zakończył leczenie, ale wciąż pozostaje pacjentem onkologicznym i będzie musiał poddawać się regularnym badaniom.
"Wczoraj zakończyłem półroczną chemioterapię. Te osiem miesięcy, od październikowej diagnozy, przez listopadową operację, po chemię, było najcięższym (fizycznie i psychicznie) okresem w moim życiu" – napisał na Facebooku.
"Według oficjalnych procedur, jeśli w ciągu pięciu lat nie będzie wznowy lub przerzutów, wówczas będę mógł powiedzieć, że mi się udało. W chwili obecnej mam 60 proc. szans na przeżycie pięciu lat. Więc nie gratulujcie mi wyzdrowienia. Mój bój ze śmiercią trwa" – dodał.
Książka o walce z chorobą
Teraz były polityk ma kolejne powody do świętowania: wydał książkę na temat swojej walki z chorobą – "W nowych ONKOlicznościach" – a także dostał pierwsze po chemioterapii orzeczenie konsylium lekarskiego, z którego wynika, że wszystko jest w porządku.
"(…) na razie wszystko u mnie wygląda okey, bo nie ma wznowy oraz nie widać przerzutów raka do innych organów. Kombo szczęścia!!" – cieszy się na Facebooku.
"Szczęśliwe są te dni, gdy konsylium lekarskie stwierdza, że na razie prawie wszystko jest gites i widzimy się za kwartał. Bo to oznacza brak nawrotu raka i trzy miesiące normalnego życia – bez chemii, wizyt w szpitalu, panicznego strachu przed śmiercią. Dziś usłyszałem taki mniej więcej ‘wyrok’" – dodaje.
Jak częsty jest rak jelita grubego w Polsce?
W Polsce co roku rozpoznaje się około 18-19 tys. nowych przypadków raka jelita grubego. To jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych w kraju. Rokowanie zależy przede wszystkim od stopnia zaawansowania choroby w chwili rozpoznania. W I stadium pięć lat przeżywa około 90 proc. pacjentów, dlatego tak duże znaczenie ma wykrycie zmian, zanim pojawią się objawy. W zaawansowanej chorobie szanse na wieloletnie przeżycie są znacznie mniejsze.
Podstawą leczenia jest operacja usunięcia nowotworu. Przy niewielkich zmianach wystarczyć może zabieg miejscowy, natomiast w bardziej zaawansowanych przypadkach konieczne bywa wycięcie fragmentu jelita wraz z okolicznymi węzłami chłonnymi.
W zależności od sytuacji pacjent otrzymuje także chemioterapię, a przy raku odbytnicy radioterapię lub radiochemioterapię. U części osób z chorobą zaawansowaną stosuje się leczenie celowane albo immunoterapię; dobór terapii zależy między innymi od cech nowotworu i stanu chorego.
Źródło: Facebook, onkologia.pacjent.gov.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.