Nawet co piąty Polak może chorować. Lekarka ostrzega przed "tsunami"

Choroby reumatyczne dotyczą milionów Polaków i nie są wyłącznie problemem seniorów. Prof. Brygida Kwiatkowska ostrzega przed skutkami późnego rozpoznania i rosnącymi kosztami leczenia.

Hands
Finger nails,  hands, female, close up
Kinga KrzeminskaChoroby reumatyczne dotykają też młodych
Źródło zdjęć: © Getty Images | Kinga Krzeminska
Marta Słupska

Choroby reumatyczne dotyczą także młodych

Reumatoidalne zapalenie stawów, łuszczycowe zapalenie stawów czy zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa to tylko część schorzeń, którymi zajmują się reumatolodzy. Do tej szerokiej grupy zaliczają się również choroba zwyrodnieniowa stawów oraz osteoporoza. Po ich uwzględnieniu problem może dotyczyć nawet 20 proc. polskiego społeczeństwa – oceniła w rozmowie z PAP prof. Brygida Kwiatkowska z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Ekspertka zwróciła uwagę, że zapalne choroby stawów dotyczą przede wszystkim osób młodych. Kojarzenie całej reumatologii wyłącznie z dolegliwościami podeszłego wieku nie oddaje więc skali ani charakteru problemu.

– To jest bardzo duża grupa pacjentów. Przy wydłużającym się życiu ludzi liczby te będą rosły. To będzie tsunami nie do opanowania, ze względu na koszty społeczne i koszty utrzymania tych pacjentów – oceniła.

Specjalistka mówiła o tym przy okazji konferencji zorganizowanej w NIGRiR w ramach obchodów Światowego Dnia Reumatyzmu i Osteoporozy.

Osteoporoza może dotyczyć nawet 3 mln Polaków

Szczególnym wyzwaniem pozostaje osteoporoza. Według prof. Kwiatkowskiej w Polsce może zmagać się z nią nawet 3 mln osób. U kobiet występuje ona trzykrotnie częściej niż u mężczyzn.

W przebiegu choroby zmniejsza się gęstość mineralna kości, a ich struktura i jakość ulegają pogorszeniu. W efekcie rośnie podatność na złamania, również w okolicznościach, które dla zdrowej kości nie stanowiłyby zagrożenia. To tzw. złamania niskoenergetyczne. Do złamania kręgu może dojść nawet podczas kichnięcia.

Ekspertka podkreśliła, że konsekwencje osteoporozy mogą zagrażać życiu. Wskazała przy tym na potrzebę wcześniejszego wykrywania choroby i rozpoczynania leczenia, zanim dojdzie do złamania wymagającego interwencji chirurgicznej.

– Już teraz wydajemy na nie ponad 800 mln, podczas gdy zachowawcze leczenie osteoporozy to koszt ok. 100 mln – tłumaczyła prof. Kwiatkowska, odnosząc się do wydatków na zabiegi endoprotezoplastyki, czyli zastępowania stawów implantami.

W jej ocenie większy nacisk na diagnostykę i leczenie osteoporozy pozwoliłby ograniczyć zarówno zdrowotne następstwa choroby, jak i koszty związane z jej powikłaniami.

Ekspertka wskazuje, co wymaga zmiany

Starzenie się społeczeństwa nie jest jedynym czynnikiem, który może zwiększać liczbę pacjentów wymagających opieki reumatologicznej. Prof. Kwiatkowska wymieniła również otyłość, sprzyjającą rozwojowi choroby zwyrodnieniowej stawów, oraz zanieczyszczenie powietrza. Wskazała też na COVID-19 jako infekcję, która może przyczyniać się do rozwoju chorób autoimmunologicznych.

Zdaniem reumatolożki potrzebne są działania obejmujące zapobieganie otyłości, upowszechnianie zdrowej diety, aktywność fizyczną oraz wczesne rozpoznawanie osteoporozy. Celem jest niedopuszczanie do powikłań, które wymagają kosztownego leczenia i pogarszają sprawność pacjentów.

W kontekście diety specjalistka zwróciła także uwagę na nadmierne spożycie fruktozy dodawanej do żywności, wskazując na jej znaczenie w rozwoju dny moczanowej. Jej zdaniem profilaktyka powinna stać się jednym z najważniejszych elementów odpowiedzi na rosnącą liczbę chorób reumatycznych.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie