Pierwsza taka operacja w Polsce. Ma zahamować postęp choroby Alzheimera

W ciągu tygodnia do maksymalnie dwóch ma być zoperowany pierwszy pacjent z chorobą Alzheimera. W kolejce do pionierskiego zabiegu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku czekają już następni chorzy.

Demencja dotyczy nawet 700 tys. PolakówDemencja dotyczy nawet 700 tys. Polaków
Źródło zdjęć: © Getty Images | @2021 Milamai
Katarzyna Prus

Pionierska operacja pacjenta z alzheimerem

Z chorobami otępiennymi zmaga się nawet 700 tys. Polaków, a najczęstszą jest choroba Alzheimera. Nowe metody leczenia są tutaj na wagę złota. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku ma zostać przeprowadzona pierwsza w Polsce operacja wspomagająca leczenie choroby Alzheimera. Jej celem jest usprawnienie usuwania z mózgu szkodliwych metabolitów, w tym białek wiązanych z rozwojem chorób neurodegeneracyjnych.

– Mamy zgodę komisji bioetycznej, pierwszą w Polsce i pierwszą tak pogłębioną w Unii Europejskiej – powiedział dr n. med. Daniel Maliszewski, chirurg, który będzie głównym operatorem, cytowany przez PAP.


DLA CIEBIE
Trycholog mówi, dlaczego włosy wypadają garściami. "Może być tak, że my nigdy tego nie odzyskamy"

Zabieg ma być wykonany jeszcze w październiku. Lekarz przewiduje, że potrwa około trzech–czterech godzin. W operacji weźmie udział również dr n. med. Ewa Migacz, specjalistka laryngologii.

– W ciągu tygodnia, dwóch powinniśmy być po pierwszym zabiegu. Będziemy operować w zespole z dr n. med. Ewą Migacz, która w zespole jest wsparciem w zakresie anatomii głowy i szyi oraz mikrochirurgii – poinformował Maliszewski.

Na czym polega operacja?

Koncepcja opiera się na wspomaganiu układu limfatycznego mózgu, który odpowiada za odprowadzanie szkodliwych produktów przemiany materii. Naukowcy podejrzewają, że u osób z chorobą Alzheimera mechanizm ten może być niewydolny lub przeciążony, co sprzyja gromadzeniu się białek tau i amyloidu.

– Będziemy operować w oparciu o zieleń indocyjaninową, czyli będziemy robić limfografię barwnikową, która pokaże nam drogi chłonne. Będziemy wykonywać zabieg pod mikroskopem, korzystać z ultraczułego USG, które jest w stanie pokazać nam drogi chłonne wielkości nawet 0,2–0,3 milimetra i używać robota Symani – wyjaśnił Maliszewski.

Lekarze chcą przede wszystkim uzyskać poprawę stanu klinicznego pacjenta i zahamować postęp choroby. Podkreślają jednak, że mechanizmy rozwoju choroby Alzheimera nadal nie są w pełni poznane, a skuteczność nowej metody wymaga dalszych badań.

W kolejce są już kolejni pacjenci

Do zabiegu zakwalifikowano już pierwszego pacjenta, a w kolejce czeka kolejnych trzech. Spośród ponad 100 zgłoszonych osób 40 przeszło diagnostykę.

Dotychczas podobne procedury rozwijano m.in. w Cleveland Clinic w USA i ASAN Medical Center w Korei Południowej. Według dr. Maliszewskiego efekty bywają zróżnicowane, dlatego ważne jest ustalenie, którzy pacjenci odniosą największą korzyść.

– Są pacjenci, u których efekty są bardzo dobre, tacy, u których one są, ale znacznie mniejsze. Szukamy tej grupy, dla której korzyści będą najbardziej odczuwalne. Szukamy odpowiedniego wskazania, pośrednich czynników, którymi mogą być stadium choroby, aktywność snu, liczba metabolitów – zaznaczył chirurg.

– Każdy kolejny miesiąc daje nowe dane, nowe wyniki, które pozwalają coraz lepiej selekcjonować pacjentów – dodał lekarz.

Na razie nie wiadomo jednak, czy operacja zastąpi leczenie farmakologiczne. – Traktujmy ją raczej jako metodę wspomagającą leczenie. W tej trudnej chorobie wszystkie ręce na pokład. Na pewno są przed nami jeszcze lata badań, żeby odkryć tę grupę pacjentów, u których korzyść z leczenia będzie największa. Będziemy modyfikować metodę, kwalifikację pacjenta, prowadzenie pooperacyjne, by było skuteczniej, bezpieczniej – podsumował Maliszewski.

Źródło: PAP, WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie