Rzecznik MON: "Cieszymy się, że mogliśmy pomóc"
Na powrót Piotra Moczulskiego jego bliscy czekali od ponad dwóch lat. Ze względu na stan zdrowia mężczyzny zwykły lot rejsowy nie wchodził w grę. Ostatecznie po Polaka wysłano rządowy samolot Gulfstream G550 z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej.
Jak mówi w rozmowie z abcZdrowie Janusz Sejmej, rzecznik prasowy ministra obrony narodowej, przygotowanie całej operacji wymagało czasu i współpracy wielu osób oraz instytucji. – Cieszymy się, że mogliśmy pomóc w tej bardzo skomplikowanej sprawie. Trwało to dłużej, niż myśleliśmy, ale trzeba było wykonać wiele czynności, także prawnych, związanych z powrotem pana Piotra do Polski – mówi Janusz Sejmej.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Jak przekazuje rzecznik, samolot z Piotrem Moczulskim ma wylądować w Polsce w środę, 30 września, po południu. Następnie pacjent ma zostać przetransportowany do Białegostoku. – Fakt, że pojawi się w Polsce dzisiaj po południu, a potem pojedzie do szpitala w Białymstoku, pokazuje ważną rzecz: żaden Polak nie powinien zostać bez pomocy swojego kraju. Kropka – podkreśla rzecznik MON.
Współpraca instytucji
Przygotowania do transportu wymagały rozwiązania szeregu kwestii formalnych, medycznych i logistycznych. Jak podkreśla Sejmej, w działania zaangażowała się przede wszystkim rodzina Piotra, ale również samorząd Białegostoku i szpital, który zgodził się przyjąć pacjenta. Istotne było również wsparcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Było wiele rzeczy, spraw, które trzeba było załatwić przed wysłaniem po niego samolotu. Ale ludzie dobrej woli, rodzina przede wszystkim, samorząd białostocki, także szpital, który od razu się włączył – wszyscy pomagali na swoim etapie i dzięki temu dziś po południu Piotr będzie w Polsce – mówi rzecznik.
Jak dodaje, wraz z wylądowaniem samolotu na Lotnisku Chopina kończy się bezpośrednie zaangażowanie resortu obrony w transport mężczyzny. – My kończymy wraz z wylądowaniem na Okęciu, reszta w rękach rodziny. My schodzimy w cień – zaznacza Janusz Sejmej.
Zapytany przez abcZdrowie, co przesądziło o zaangażowaniu MON w tę sprawę, odpowiada krótko: "Należy pomagać każdemu Polakowi."
Historia Piotra Moczulskiego
Tragiczna historia Piotra rozpoczęła się 18 kwietnia 2024 r. podczas podróży po Filipinach. Na wyspie Cebu doszło do poważnego wypadku z udziałem skutera, którym podróżował Polak. Moczulski doznał ciężkich obrażeń, w tym urazu głowy i obrzęku mózgu. Od tego czasu pozostawał pod opieką filipińskich lekarzy.
Piotr nadal wymaga stałej opieki medycznej; jednocześnie przez ponad dwa lata jego bliscy starali się znaleźć sposób na sprowadzenie go do kraju. O dramatycznej sytuacji Polaka i staraniach jego rodziny o sprowadzenie go z Filipin do kraju jako pierwsza informowała redakcja WP abcZdrowie.
Przełom w sprawie nastąpił po zaangażowaniu Ministerstwa Obrony Narodowej. 28 września szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w kierunku Filipin wyruszył polski samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej.
Po ponad dwóch latach od wypadku Piotr Moczulski ma w środę znaleźć się ponownie w Polsce. Dalszym etapem będzie diagnostyka, leczenie i organizacja odpowiedniej opieki oraz rehabilitacji.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.