Piotr wraca do kraju. MON: Żaden Polak nie powinien zostać bez pomocy

Po ponad dwóch latach spędzonych w szpitalu na Filipinach Piotr Moczulski wraca do Polski. W skomplikowaną operację transportu ciężko poszkodowanego mężczyzny zaangażowało się Ministerstwo Obrony Narodowej. O kulisach akcji w rozmowie z abcZdrowie opowiedział Janusz Sejmej, rzecznik prasowy ministra obrony narodowej.

Od lewej: Władysław Kosiniak-Kamysz i Piotr MoczulskiOd lewej: Władysław Kosiniak-Kamysz i Piotr Moczulski
Źródło zdjęć: © Getty Images
Magdalena Pietras

Rzecznik MON: "Cieszymy się, że mogliśmy pomóc"

Na powrót Piotra Moczulskiego jego bliscy czekali od ponad dwóch lat. Ze względu na stan zdrowia mężczyzny zwykły lot rejsowy nie wchodził w grę. Ostatecznie po Polaka wysłano rządowy samolot Gulfstream G550 z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej.

Jak mówi w rozmowie z abcZdrowie Janusz Sejmej, rzecznik prasowy ministra obrony narodowej, przygotowanie całej operacji wymagało czasu i współpracy wielu osób oraz instytucji. – Cieszymy się, że mogliśmy pomóc w tej bardzo skomplikowanej sprawie. Trwało to dłużej, niż myśleliśmy, ale trzeba było wykonać wiele czynności, także prawnych, związanych z powrotem pana Piotra do Polski – mówi Janusz Sejmej.


DLA CIEBIE
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii

Jak przekazuje rzecznik, samolot z Piotrem Moczulskim ma wylądować w Polsce w środę, 30 września, po południu. Następnie pacjent ma zostać przetransportowany do Białegostoku. – Fakt, że pojawi się w Polsce dzisiaj po południu, a potem pojedzie do szpitala w Białymstoku, pokazuje ważną rzecz: żaden Polak nie powinien zostać bez pomocy swojego kraju. Kropka – podkreśla rzecznik MON.

Współpraca instytucji

Przygotowania do transportu wymagały rozwiązania szeregu kwestii formalnych, medycznych i logistycznych. Jak podkreśla Sejmej, w działania zaangażowała się przede wszystkim rodzina Piotra, ale również samorząd Białegostoku i szpital, który zgodził się przyjąć pacjenta. Istotne było również wsparcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Było wiele rzeczy, spraw, które trzeba było załatwić przed wysłaniem po niego samolotu. Ale ludzie dobrej woli, rodzina przede wszystkim, samorząd białostocki, także szpital, który od razu się włączył – wszyscy pomagali na swoim etapie i dzięki temu dziś po południu Piotr będzie w Polsce – mówi rzecznik.

Jak dodaje, wraz z wylądowaniem samolotu na Lotnisku Chopina kończy się bezpośrednie zaangażowanie resortu obrony w transport mężczyzny. – My kończymy wraz z wylądowaniem na Okęciu, reszta w rękach rodziny. My schodzimy w cień – zaznacza Janusz Sejmej.

Zapytany przez abcZdrowie, co przesądziło o zaangażowaniu MON w tę sprawę, odpowiada krótko: "Należy pomagać każdemu Polakowi."

Historia Piotra Moczulskiego

Tragiczna historia Piotra rozpoczęła się 18 kwietnia 2024 r. podczas podróży po Filipinach. Na wyspie Cebu doszło do poważnego wypadku z udziałem skutera, którym podróżował Polak. Moczulski doznał ciężkich obrażeń, w tym urazu głowy i obrzęku mózgu. Od tego czasu pozostawał pod opieką filipińskich lekarzy.

Piotr nadal wymaga stałej opieki medycznej; jednocześnie przez ponad dwa lata jego bliscy starali się znaleźć sposób na sprowadzenie go do kraju. O dramatycznej sytuacji Polaka i staraniach jego rodziny o sprowadzenie go z Filipin do kraju jako pierwsza informowała redakcja WP abcZdrowie.

Przełom w sprawie nastąpił po zaangażowaniu Ministerstwa Obrony Narodowej. 28 września szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w kierunku Filipin wyruszył polski samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej.

Po ponad dwóch latach od wypadku Piotr Moczulski ma w środę znaleźć się ponownie w Polsce. Dalszym etapem będzie diagnostyka, leczenie i organizacja odpowiedniej opieki oraz rehabilitacji.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie