Przepaść w długości życia. Dlaczego polscy mężczyźni umierają tak wcześnie?

Mateusz Różański
Mężczyżni żyją krócej i krócej żyją w zdrowiu niż kobietyMężczyżni żyją krócej i krócej żyją w zdrowiu niż kobiety
Źródło zdjęć: © Materiały WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Różnica w długości życia między mężczyznami a kobietami jest w Polsce rekordowa na tle krajów rozwiniętych. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele: od spożywania używek i rzadszych wizyt u lekarza po fakt, że mężczyźni decydują się na samobójstwo niemal pięciokrotnie częściej.

To wszystko wymaga zmiany podejścia do profilaktyki. Dlatego też Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie, w partnerstwie z PZU i Centrum Rozwoju Medycyny, zorganizowała konferencję "Zdrowie po męsku", która odbyła się 4 listopada w Warszawie. Była to dobra okazja, by specjaliści z różnych dziedzin wymienili się obserwacjami i wiedzą na temat tego, co możemy zrobić, by zasypać przepaść między mężczyznami i kobietami.   

Wiele do zrobienia

– W zdrowiu kobiet mocno się podciągnęliśmy, w zdrowiu mężczyzn mamy jeszcze wiele do zrobienia – mówił, otwierając konferencję, dr n. med. Artur Drobniak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, która była organizatorem wydarzenia.   


WIDEO
Jak żyć dłużej w dobrym zdrowiu? Kardiolog mówi, co zrobić już teraz

Jak wskazują eksperci, ta ponad siedmioletnia przepaść jest rażąca: średnia długość życia mężczyzny w Polsce wynosi 75,4 roku, podczas gdy kobiety żyją średnio 82,5 roku. Dr Artur Drobniak podkreślił, że ta różnica jest zdecydowanie nadmiarowa, a rolą zarówno lekarzy, jak i rodziców jest praca z chłopcami już od najmłodszych lat, by wpajać im nawyk dbania o zdrowie. 

– Naszą rolą jest wpoić im trzy zasady: troski, odpowiedzialności i dbania o zdrowie oraz sprawność fizyczną – zaznaczał lekarz. Zwrócił on również uwagę na tzw. zdrową długość życia (liczbę lat przeżytych w zdrowiu i bez poważnych ograniczeń), która dla mężczyzn wynosi średnio 61 lat, a dla kobiet 65 lat. Mężczyźni to "słaba płeć"? Na statystyki dotyczące długości życia ma wpływ m.in. zdecydowanie większa śmiertelność młodych mężczyzn.

Trudno być młodym mężczyzną

– Młodzi mężczyźni umierają ponad trzykrotnie częściej. W grupie wiekowej 18–29 lat współczynnik zgonów mężczyzn jest 3,23 raza wyższy niż u kobiet – zauważył epidemiolog Artur Białoszewski, dyrektor Ośrodka Strategii i Analiz OIL w Warszawie. Wskazał on również na czynnik biologiczny – testosteron – który sprawia, że młodzi mężczyźni częściej podejmują ryzykowne zachowania, co bezpośrednio przekłada się na wyższą śmiertelność w tej grupie.

Dramatycznie wyglądają także statystyki dotyczące zdrowia psychicznego. – Wśród mężczyzn odnotowujemy prawie pięć razy więcej zgonów z powodu samobójstw – zauważył dr Białoszewski. Wynika to zarówno ze stereotypowego postrzegania męskiej psychiki, jak i braku systemowych rozwiązań dotyczących wsparcia psychiatrycznego i psychologicznego dla mężczyzn.

Epidemiolog zauważył, że problem nie dotyczy wyłącznie czystych statystyk śmiertelności, lecz także profilaktyki i barier psychologicznych. Według cytowanych przez niego danych mężczyźni rzadziej deklarują regularną aktywność fizyczną, a z opieki zdrowotnej korzystają w sposób niewystarczający. Co ciekawe, najkrócej wcale nie żyją mieszkańcy największych aglomeracji, lecz mniejszych ośrodków. Różnice te – choć widoczne – zamykają się w granicach dwóch lat pomiędzy dużymi miastami a miejscowościami do 10 tys. mieszkańców.   

Odsuwanie myśli o chorobie

Problemem jest także to, że mężczyźni – jak zauważył dr Drobniak – mają często wdrukowane patrzenie na swoje ciało jak na narzędzie. Z tą tylko różnicą, że o ile chętniej pojadą z autem do serwisu na przegląd, o tyle z pójściem na badania jest o wiele trudniej. Choćby z powodu strachu, że "coś mi wykryją".

Uczestniczący w panelu Michał Figurski, dziennikarz, radiowiec i założyciel Fundacji Najsłodsi, zwrócił uwagę, że mężczyźni często nie tyle nie zdają sobie sprawy z potrzeby profilaktyki, co celowo odsuwają od siebie myśl o ewentualnej chorobie. Wtórował mu lek. Michał Domaszewski, specjalista medycyny rodzinnej i założyciel sieci partnerskiej "Ambasadorzy Zdrowia":

– Mam pacjentów, którzy mówią: "a mój dziadek też zmarł na raka prostaty". Przekonania typu "jedno piwko jest dobre na nerki, a kieliszek wina na serce" są w naszym społeczeństwie niezwykle silnie zakorzenione – podkreślał lekarz, który wskazał też, że często najlepszym sposobem na wysłanie mężczyzny na badania jest… przekonanie do tego jego żony.   

Panowie, na badania

To wyzwanie związane z profilaktyką dotyczy też chorób układu krążenia, chorób nowotworowych, ale też… chorób jamy ustnej, które często są początkiem poważnych problemów zdrowotnych. Wszystko to sprowadza się do tego, by tworzyć – m.in. w miejscach pracy – warunki sprawiające, że mężczyźni chętniej będą uczestniczyli w badaniach profilaktycznych. 

Ale też by sami byli bardziej świadomi, że problemy zdrowotne nie znikną, jeśli nie będziemy o nich myśleć.– Młodzi mężczyźni są dziś bardziej wyczuleni na punkcie zdrowia i nie powinno być trudności z przekonaniem ich do badań – zauważył uczestniczący w konferencji aktor Andrzej Rozenek. On sam przeszedł udar mózgu i dziś namawia wszystkich do profilaktyki oraz regularnych badań.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie