Ten stereotyp utrudnia pomoc w kryzysie. "Tworzy oczekiwanie"

Nie każdy ma chorobę psychiczną, ale każdy ma zdrowie psychiczne. Każdy może też przejść przez kryzys. 10 października, gdy obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, to dobry moment, by pochylić się nad tym zagadnieniem. Badanie IPiN pokazuje, że jesteśmy chętni do pomocy, ale nie zawsze wiemy, jak właściwie rozpoznawać zagrożenie i zareagować. O wynikach i wnioskach rozmawiamy z dr Darią Biechowską.

Jak nie przeoczyć niepokojących sygnałów? Na zdjęciu z przodu ekspertka, dr Daria Biechowska Jak nie przeoczyć niepokojących sygnałów? Na zdjęciu z przodu ekspertka, dr Daria Biechowska
Źródło zdjęć: © Materiały własne
Angelika Grabowska

Materiał jest częścią naszej akcji #Reset, gdzie edukujemy i wspieramy Polaków w walce z cichą epidemią kryzysów psychicznych.

Kryzys psychiczny może dotknąć każdego

Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała nowy raport o przyczynach zgonów i długości życia w zdrowiu. Wynika z niego, że coraz częstszym problemem są właśnie choroby psychiczne. W latach 2019–2023 obciążenie zdrowotne związane z depresją wzrosło o około 20 proc., a z zaburzeniami lękowymi – o niemal 45 proc. Tylko w 2023 r. oba te zaburzenia przyczyniły się łącznie do utraty około 110 mln lat życia w pełnym zdrowiu. 

Choć przez lata uważano ten problem za tabu, dane wyraźnie pokazują, że nie są to przypadki marginalne, lecz choroby cywilizacyjne. Mogą dotknąć każdego z nas, niezależnie od statusu społecznego, kondycji fizycznej, osiągnięć zawodowych czy liczby przyjaciół. Nie jest to powód do wstydu, a proszenie o pomoc jest wyrazem odwagi i troski o własne zdrowie. W ciągu naszego życia my lub nasi bliscy możemy doświadczać różnych kryzysów psychicznych. Utrata członka rodziny, śmierć pupila, zakończenie związku czy mobbing w pracy potrafią skutecznie zachwiać naszym dobrostanem. W takich momentach wsparcie bliskich osób jest nieocenione, ale nie zawsze potrafimy o nie poprosić, a inni nie zawsze potrafią zauważyć, że potrzebujemy ich wyciągniętej dłoni. Dlatego szczególnie ważne jest, by nauczyć się rozpoznawać niepokojące sygnały. 

Stereotypy mogą sprawić, że przeoczymy czyjś kryzys

Z badania Instytutu Psychiatrii i Neurologii autorstwa dr Michała Bujalskiego wynika, że inaczej postrzegamy kryzys kobiety i mężczyzny. Aż 75 proc. badanych wiązało śmierć przez powieszenie z mężczyznami, podczas gdy 62,3 proc. kojarzyło otrucie lekami z kobietami. – Problem polega na tym, że stereotyp tworzy oczekiwanie, jak "powinien" wyglądać kryzys kobiety albo mężczyzny. Jeśli konkretna osoba nie pasuje do tego obrazu, zagrożenie może zostać zbagatelizowane. Kobieta podejmująca działania kojarzone stereotypowo z mężczyznami albo mężczyzna sygnalizujący problem w sposób uznawany za "nietypowy" mogą zostać błędnie ocenieni jako mniej zagrożeni – komentuje dla WP abcZdrowie dr Daria Biechowska, suicydolożka, psycholożka, psychoterapeutka i ekspertka Instytutu Psychiatrii i Neurologii. 

– Podobne ryzyko dotyczy samego sposobu komunikowania cierpienia. Nie każda osoba będzie płakała, mówiła wprost o depresji czy prosiła o wsparcie. Kryzys może ujawniać się również przez wycofanie, drażliwość, zmianę zachowania, sięganie po alkohol czy inne substancje, zachowania ryzykowne albo nagłe porządkowanie swoich spraw. Dlatego w ocenie ryzyka ważniejsza od schematów płciowych jest zmiana w funkcjonowaniu konkretnego człowieka i to, co przekazuje swoim zachowaniem – dodaje. Ekspertka wskazuje również, że często pomijaną grupą są osoby starsze, mimo że dane pokazują w tej grupie "istotny problem zgonów samobójczych". 

Nie bójmy się pytać wprost o myśli samobójcze

Sygnały mogą być różnorodne, dlatego tak ważne są komunikacja i pytanie wprost, gdy zauważamy jakąś zmianę w zachowaniu naszych bliskich. – Najważniejsze jest, żeby nie ignorować zmiany i nie czekać na stuprocentową pewność, że "to już kryzys samobójczy". Można zacząć bardzo prosto: powiedzieć, co zauważyliśmy, np. "widzę, że ostatnio jest ci bardzo trudno", "martwię się o ciebie" i zapytać, co się dzieje. Jeśli mamy powód, by podejrzewać myśli samobójcze, warto zapytać o nie wprost i spokojnie: "czy zdarza ci się myśleć, że nie chcesz żyć? albo "czy myślisz o samobójstwie?" Takie pytanie nie wywołuje myśli samobójczych. Przeciwnie, daje możliwość powiedzenia o czymś, co często jest obciążone wstydem i lękiem przed oceną.

Dr Biechowska podkreśla także rolę słuchania. Nie zawsze da się znaleźć odpowiednie słowa, ale już samo zauważenie cierpienia i gotowość do wysłuchania drugiej osoby są niezmiernie ważne. Istotna jest również świadomość, że nie trzeba być terapeutą, by po prostu zacząć z kimś rozmowę. – W takiej rozmowie ważniejsze od znalezienia idealnych słów jest słuchanie, potraktowanie cierpienia poważnie i unikanie zdań w rodzaju "weź się w garść", "inni mają gorzej" czy "przecież masz dla kogo żyć". Nie trzeba samemu rozwiązać problemu. Naszym zadaniem może być pomoc w dotarciu do profesjonalnego wsparcia, pozostanie przy osobie i, jeśli zagrożenie jest bezpośrednie, zadbanie o jej bezpieczeństwo i wezwanie służb – zauważa. 

Kobiety chętniej pomagają, mężczyźni częściej ukrywają emocje

Jak okazuje się w badaniu, to właśnie gotowość do rozmowy o problemach psychicznych jest powiązana z większą otwartością na pomoc osobom w kryzysie i mniejszym dystansem wobec nich. Taką otwartość zdecydowanie częściej deklarowały kobiety. – Kobiety częściej deklarowały gotowość do rozmawiania o problemach psychicznych, większą akceptację dla osób w trudnej sytuacji i wyższą chęć niesienia pomocy. Mężczyźni z kolei częściej przejawiali rezerwę oraz skłonność do ukrywania zachowań samobójczych. Nie możemy jednak na podstawie tego badania powiedzieć, że sama płeć jest przyczyną tych różnic. Bardziej prawdopodobne jest, że odzwierciedlają one sposób socjalizacji oraz normy kulturowe dotyczące wyrażania emocji, proszenia o wsparcie i reagowania na cudzą bezradność. W przypadku mężczyzn szczególnie istotne mogą być wzorce męskości premiujące samodzielność, kontrolę i nieujawnianie słabości.

Specjalistka zaznacza, że to ważne wnioski w kontekście epidemiologicznym, ponieważ w Polsce zgony samobójcze znacznie częściej dotyczą mężczyzn. – W Polsce mężczyźni znacznie częściej umierają w wyniku samobójstwa, a jednocześnie nasze wyniki pokazują mniejszą skłonność do uzewnętrzniania emocji i większe wycofanie w obliczu czyjegoś cierpienia. Nie oznacza to prostego związku przyczynowego, ale wskazuje na potrzebę dostosowania profilaktyki do sposobów, w jakie różne grupy sygnalizują swój stan. 

Chęć pomocy nie wystarczy. Musimy wiedzieć, jak reagować

Ekspertka zaznacza, że trzeba m.in. przyłożyć większą wagę do nauki komunikacji. – Chęć rozmów o zdrowiu psychicznym najsilniej wiązała się z zaangażowaniem w pomoc i empatycznym podejściem do osób w kryzysie. Powinniśmy więc uczyć ludzi, jak zauważyć zmianę w zachowaniu drugiej osoby, jak zacząć rozmowę, jak słuchać bez oceniania i bez natychmiastowego udzielania rad, ale też jak zapytać wprost o myśli samobójcze. Nadal bardzo szkodliwy jest mit, że pytając kogoś o te kwestie, możemy "podsunąć mu ten pomysł". Podobnie rozpowszechnione było błędne przekonanie, że osoby mówiące o samobójstwie go nie popełniają.

Gdzie szukać pomocy
Gdzie szukać pomocy © WP

– Edukacja powinna więc przesuwać się od samego "podnoszenia świadomości" do praktyki: co powiedzieć, o co zapytać, czego nie bagatelizować i gdzie skierować osobę po pomoc. Sama znajomość terminów nie oznacza jeszcze umiejętności zareagowania – podkreśla. 

Możemy nie akceptować samobójstwa, ale wspierać człowieka w kryzysie

Ciekawym wynikiem badania jest odmienny stosunek do samobójstwa i osób w kryzysie samobójczym. Według dr Biechowskiej to jeden z najbardziej pozytywnych wniosków. – Niska akceptacja samobójstwa nie musi oznaczać potępienia człowieka w kryzysie. Można uważać samobójstwo za coś, czego nie chcemy społecznie normalizować ani uznawać za sposób rozwiązywania problemów, a jednocześnie współczuć komuś, kto znalazł się w sytuacji tak silnego cierpienia – podsumowuje ekspertka.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie