Seria zatruć Polaków w Norwegii. Ustalono przyczynę
Norweskie media opisują serię incydentów w hucie cynku w Oddzie, gdzie w ostatnich trzech latach co najmniej 12 polskich pracowników miało zostać narażonych na groźne stężenia gazów. W tle są raporty kontrolne, hospitalizacje i zapowiedź kolejnej inspekcji pod koniec lutego.
Kontakt z niebezpiecznymi stężeniami gazów
Co najmniej 12 polskich pracowników huty cynku w Oddzie na zachodzie Norwegii miało w ciągu ostatnich trzech lat kontakt z niebezpiecznymi stężeniami gazów. Takie ustalenia przedstawia dziennik "Aftenposten", który powołuje się na raporty kontrolne dotyczące warunków bezpieczeństwa w zakładzie. Z opisywanych przypadków wynika, że część poszkodowanych wymagała pomocy medycznej, a jeden epizod został formalnie potraktowany jako wypadek przy pracy.
Według relacji dziennikarzy do incydentów dochodziło m.in. podczas rozbudowy zakładu należącego do firmy Boliden. W materiale przywołano sytuację z kwietnia 2024 r., gdy monter konstrukcji stalowych z Polski – po tym, jak zarządzono ewakuację – został ponownie skierowany na stanowisko. W rejonie pracy miało dojść do uwolnienia dwutlenku siarki.
Mężczyzna odczuwał silny ból głowy i duszności, a następnie trafił do szpitala. Wewnętrzny raport, cytowany przez "Aftenposten", miał potwierdzać, że pracownicy nie powinni byli wracać do strefy zagrożenia.
Kolejny opisywany przypadek miał miejsce we wrześniu 2024 r. Wówczas – jak podaje "Aftenposten" – ośmiu polskich pracowników zatruło się rtęcią podczas wykonywania prac w zbiorniku technologicznym. Sprawa od ponad roku ma być badana przez policję.
Do kolejnego zdarzenia doszło w czerwcu 2025 r. Polski elektryk po pracy w rejonie instalacji przemysłowych miał skarżyć się na nudności, wymioty i problemy z oddychaniem. Norweski odpowiednik ZUS, czyli NAV, uznał później jego schorzenie za wypadek przy pracy związany z ekspozycją na gaz. W dokumentacji medycznej wskazano toksyczne działanie oparów.
Luki w systemie bezpieczeństwa
Gazeta opisuje też, że inspekcja pracy oraz rządowa Agencja ds. Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej wielokrotnie miały zwracać uwagę na luki w systemie bezpieczeństwa – w tym braki w procedurach alarmowych, detekcji gazów i zasadach ewakuacji.
Kierownictwo zakładu potwierdziło, że do incydentów dochodziło. Cytowani przez "Aftenposten" przedstawiciele firmy nie zgodzili się jednak z tezą, że opisywane zdarzenia mają dowodzić ogólnego braku kontroli nad bezpieczeństwem. Zapowiedziano wzmocnienie procedur, zakup dodatkowych detektorów gazu oraz poprawę systemów ostrzegania. Jak poinformowano, inspekcja pracy planuje na koniec lutego kolejną kontrolę w hucie.
Opisane przypadki wpisują się w szerszy kontekst doniesień o zagrożeniach w miejscach pracy, w których zatrudniani są Polacy. "Aftenposten" przypomina, że w 2025 r. dochodziło do kilku niebezpiecznych zdarzeń na budowach państwowego koncernu paliwowego Equinor na północy Norwegii. W mediach pojawiały się też sygnały, że Polacy mieli być przymuszani przez pracodawców do członkostwa w związkach zawodowych.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.