Chorych przybywa "lawinowo". "Atakuje narządy jeden po drugim"
Zaczyna się niewinnie: od zmęczenia czy bólu głowy, ale może niszczyć cały organizm, atakując po kolei serce, nerki, mózg. Co piąty pacjent z toczniem w momencie diagnozy ma już ciężką postać choroby. - W końcu wylądowałam w szpitalu, ale kiedy tam jechałam, nie mogłam już wysiąść z pociągu. Dosłownie płakałam z bólu - przyznaje Magdalena Misuno, u której zdiagnozowano toczeń w wieku zaledwie 21 lat.