Te pary grzybów Polacy mylą najczęściej. Eksperci alarmują

Sezon na grzyby w Polsce ruszył pełną parą, a lasy przeżywają prawdziwe oblężenie. Jak przyznają eksperci, jeden widok u grzybiarzy budzi szczególny lęk – mowa o blaszkach pod kapeluszem. Okazuje się, że w tej grupie grzybów kryją się zarówno śmiertelne pułapki, jak i największe leśne rarytasy. – Pomyłki zdarzają się bardzo często – mówi Magdalena Plewa, klasyfikator grzybów w WSSE w Szczecinie.

Te pary grzybów łatwo pomylić. Jedne są silnie trująceTe pary grzybów łatwo pomylić. Jedne są silnie trujące
Źródło zdjęć: © Getty Images | ALEX RTSON ARATSON@ME.COM
Anna Klimczyk

Gąbka kontra blaszki

Wielu grzybiarzy wyznaje prostą zasadę: "zbieram tylko okazy z gąbką (rurkami), bo nimi się nie otruję". Z doświadczeń pracowników sanepidu wynika, że Polacy bardzo często celowo omijają grzyby blaszkowe, drastycznie ograniczając swoje zbiory. Lekarze także przypominają, by przy ich zbieraniu stosować zasadę ograniczonego zaufania.

– Zbierajmy wyłącznie grzyby z gąbczastym spodem kapelusza. Te blaszkowe, które są najbardziej trujące, zostawmy. Na naszym oddziale obserwujemy, jak bardzo może nas zgubić rutyna i zbyt duże zaufanie do własnej wiedzy. Dlatego tą zasadą warto się kierować również wtedy, gdy wydaje nam się, że znamy się na grzybach. Z takimi zatruciami nie ma żartów, stąd wzięło się bardzo trafne powiedzenie, że grzybiarz, jak saper, myli się tylko raz – mówił w rozmowie z WP abcZdrowie toksykolog Eryk Matuszkiewicz ze Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu.


DLA CIEBIE
Trycholog mówi, dlaczego włosy wypadają garściami. "Może być tak, że my nigdy tego nie odzyskamy"

Zatrucie grzybami

Matuszkiewicz przyznał, że zdarza się, iż na jego oddział trafiają pacjenci z bardzo poważnym zatruciem właśnie grzybami blaszkowymi. – 30-latek trafił do nas z zatruciem muchomorem sromotnikowym. Cudem uszedł z życiem, ale wątroba była na tyle uszkodzona, że kilka dni ważyły się jego losy – wspominał lekarz.

Zatrucie grzybami blaszkowymi objawia się nie tylko standardowymi symptomami, takimi jak wymioty czy biegunka. To może być także niewydolność nerek i wątroby czy dolegliwości ze strony układu nerwowego. I choć w grupie grzybów z blaszkami pod kapeluszem znajdują się zarówno najbardziej trujące gatunki, jak i cenione przez grzybiarzy przysmaki, to, jak zaznaczają klasyfikatorzy grzybów, trzeba mieć naprawdę dużą wiedzę, żeby takie okazy zbierać.

– Faktem jest, że wśród grzybów blaszkowych znajdują się gatunki odpowiedzialne za najcięższe zatrucia, w tym muchomor sromotnikowy, muchomor jadowity czy muchomor wiosenny. Szczególnie muchomor sromotnikowy jest uznawany za jeden z najbardziej niebezpiecznych grzybów występujących w Polsce. Jednak blaszki nie oznaczają trucizny. Warto pamiętać, że wiele popularnych i bardzo smacznych grzybów jadalnych również należy do grzybów blaszkowych – tłumaczy Magdalena Plewa, klasyfikator grzybów w WSSE w Szczecinie, starszy asystent Oddziału Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku.

Śmiertelne sobowtóry. Te pary grzybów najczęściej mylą Polacy

Jak mówi ekspertka, do pomyłek w polskich lasach dochodzi niezwykle często. Niektóre z najbardziej cenionych gatunków jadalnych mają swoich trujących "bliźniaków". W lasach znajdziemy cztery popularne pary, które najczęściej zmuszają grzybiarzy do wizyty w sanepidzie lub na szpitalnym oddziale ratunkowym. Są to:

  • gąska zielonka – może być mylona z muchomorem sromotnikowym (zielonawym),
  • czubajka kania – jeden z najbardziej cenionych grzybów jadalnych, niestety czasami mylony z muchomorem sromotnikowym,
  • mleczaj rydz – często mylony z innymi mleczajami, a także z krowiakiem podwiniętym, potocznie nazywanym olszówką,
  • pieprznik jadalny (kurka) – bywa mylony z podobną lisówką pomarańczową.

Jak odróżnić jadalne okazy od ich trujących sobowtórów?

  • Gąska zielonka vs muchomor sromotnikowy: gąska ma żółte blaszki i gładki trzon. Natomiast śmiertelnie trujący muchomor ma białe blaszki, pierścień (kołnierzyk) na trzonie oraz kieszonkę u samej podstawy trzonu.
  • Czubajka kania vs muchomor sromotnikowy: Kania ma ruchomy pierścień (można go przesuwać jak obrączkę) i postrzępione, brązowe łuski na kapeluszu. Muchomory mają pierścień przyrośnięty na stałe i gładki trzon z bulwą w "woreczku" na dole.
  • Mleczaj rydz vs olszówka: Rydz po nacięciu wydziela marchewkowo-pomarańczowy sok, który po czasie zielenieje. Olszówka po dotknięciu brązowieje, a trująca wełnianka ma białe, piekące mleczko i mocno włochaty brzeg kapelusza.
  • Kurka vs lisówka pomarańczowa: Kurka pod kapeluszem ma grube, rzadkie fałdy (listewki), które są częścią trzonu, oraz twardy, jasny miąższ. Lisówka jest ciemniejsza (pomarańczowa), ma gęste, cienkie blaszki i cienki, giętki trzon.

– To właśnie możliwość pomylenia grzybów jadalnych z ich trującymi sobowtórami sprawia, że wielu grzybiarzy podchodzi do grzybów blaszkowych z dużą ostrożnością. A podstawą powinna być tu po prostu dobra znajomość konkretnych grzybów i sprawdzanie, czy na pewno zbieramy gatunki jadalne – mówi Plewa.

Ekspertka dodaje, że do grzybów blaszkowych należą również gołąbki. Wśród nich występuje wiele gatunków jadalnych – ale nie tylko.

– Tutaj należy bardzo uważać, bo prawidłowe oznaczanie tych grzybów wymaga dobrej znajomości cech gatunkowych. Warto również zaznaczyć, że obawy przed grzybami blaszkowymi nie są całkowicie bezpodstawne. W jednej z powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych odnotowano przypadek osoby, która podczas grzybobrania pomyliła gąskę zieloną z muchomorem sromotnikowym (zielonawym). Po spożyciu grzybów wylądowała w szpitalu. Takie sytuacje pokazują, że nawet doświadczeni grzybiarze nie są całkowicie wolni od ryzyka pomyłki, szczególnie gdy zbierają młode lub nietypowo wykształcone okazy – podkreśla Plewa.

Sanepid sprawdzi twój koszyk za darmo

Zatem jaka jest najważniejsza zasada grzybiarza? Tutaj eksperci są zgodni – nie należy kierować się wyłącznie tym, czy grzyb ma blaszki, czy rurki. O bezpieczeństwie decyduje prawidłowe rozpoznanie gatunku.

– Jeżeli pojawia się chociaż cień wątpliwości, grzyb powinien pozostać w lesie. W razie potrzeby warto skorzystać z pomocy klasyfikatorów grzybów działających w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Blaszki nie są powodem do strachu. Są natomiast powodem do ostrożności i rozwagi. Dzięki temu wśród grzybów blaszkowych można znaleźć kulinarne skarby, ale jednocześnie unikać tych, które stanowią śmiertelne zagrożenie – podsumowuje Plewa.

Małgorzata Kapłan z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie podkreśla, że takie darmowe konsultacje w sanepidzie mogą uratować nam życie. Przed podaniem grzybów na stół upewnijmy się, że w koszyku nie ukrył się "cichy zabójca".

– Na taką konsultację można przyjść bez wcześniejszego umawiania się, więc to wiele ułatwia. Tych wizyt jest coraz więcej, co nas bardzo cieszy. Każdego tygodnia odwiedzają nas osoby, które chcą sprawdzić zebrane przez siebie grzyby i często są zaskoczone tym, co znajdujemy w ich koszykach. Warto poświęcić chwilę i na taką kontrolę się udać, by później nie zmagać się z konsekwencjami zatrucia grzybami – podnosi Kapłan.

Główne objawy zatrucia grzybami to: nudności, wymioty, silny ból brzucha oraz biegunka. Najczęściej pojawiają się od kilkudziesięciu minut do kilku godzin po ich spożyciu.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie