Trwa ładowanie...

Tomasz Lis przeszedł czwarty udar. Neurolog: To jedna z najbardziej przerażających przypadłości

Za pośrednictwem Twittera dziennikarz poinformował, że znajduje się na ostrym dyżurze w jednym z warszawskich szpitali. Minionej nocy przeszedł udar – już czwarty. Jeszcze kilka dni temu brał udział w maratonie. - Wystąpienie udaru lub przejściowego niedokrwienia mózgu (tzw. TIA) same w sobie są sytuacjami zwiększającymi szansę kolejnego podobnego incydentu, niezależnie od innych czynników ryzyka – przyznaje neurolog dr Adam Hirschfeld.

spis treści

1. Tomasz Lis ma za sobą czwarty udar

"Podobno już żyję, choć w nocy nie było to takie pewne" – pisze na Twitterze dziennikarz i publicysta, załączając zdjęcie ze szpitalnego łóżka.

Zobacz film: "Ciche oznaki udaru mózgu"

To kolejny tak niepokojący incydent zdrowotny w życiu byłego naczelnego "Newsweeka". Udar mózgu przeszedł także w 2015, 2017 i w połowie grudnia 2019 roku. Trafił wówczas na oddział kliniczny anestezjologii i intensywnej terapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie, później kontynuował leczenie w Warszawie.

- Wystąpienie udaru lub przejściowego niedokrwienia mózgu tzw. TIA same w sobie są sytuacjami zwiększającymi szansę kolejnego podobnego incydentu, niezależnie od innych czynników ryzyka – przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie dr Hirschfeld.

Do tych czynników należą palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, aktywność fizyczna, dieta oraz masa ciała.

- Nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, migotanie przedsionków, czyli zaburzenia rytmu serca to najczęstsze czynniki ryzyka – przyznaje neurolog i dodaje, że kolejnym jest poniekąd stres.

- To jeden z czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, a według niektórych doniesień naukowych porównywalny do nadciśnienia tętniczego. On coraz mocniej uwidacznia się w naszym społeczeństwie, więc nic dziwnego, że rośnie liczba osób doświadczających udaru mózgu w młodszym wieku - przyznaje.

- Wyróżniamy również inne zaburzenia mogące decydować o zwiększeniu prawdopodobieństwa wystąpieniu udaru, to m.in. istotne hemodynamiczne zmiany miażdżycowe naczyń domózgowych, czy różnego typu zespoły nadkrzepliwości – tłumaczy lekarz.

2. Czy uprawianie sportu jest zakazane po udarze?

Tomasz Lis przeszedł czwarty udar
Tomasz Lis przeszedł czwarty udar (Twitter)

Faktycznie od roku 2010 Tomasz Lis bierze udział w maratonach – informował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych. W poście na Twitterze wymienia kolejne maratony w swoim kalendarium:

"2010 - Berlin, 2011 -Tokio, 2011 - Nowy Jork. 2014 - Boston, 2015 udar, 2017 - udar, 2019 - udar, 2021 - Londyn, 2022 - Chicago. Sześć największych maratonów świata na rozkładzie. A prawie trzy lata temu usłyszałem, że być może o życiu na wózku będę mógł pomarzyć".

Ostatni z maratonów miał miejsce w zeszłą niedzielę w Chicago.

"Gdy biegłem swój rekordowy maraton, tętno nie spadało mi poniżej 200 uderzeń na minutę. Dziś zgodnie z rozkazami lekarzy pilnowałem, by nie przekraczało 170. Przypomina to trochę bieganie na zaciągniętym hamulcu, ale jednak warto wpaść na matę maratonu, a nie jednocześnie życia" – pisał 56-latek.

Co ciekawe dziennikarz już po wcześniejszym udarze nie mógł przezwyciężyć zamiłowania do biegania. Do aktywności wrócił pięć miesięcy po udarze.

"Maj 2020, mój pierwszy trucht, pięć miesięcy po ostatnim, trzecim udarze. Bieg trwa" - napisał wtedy.

- Intensywny, długotrwały wysiłek fizyczny może prowokować zaburzenia rytmu serca w różnych mechanizmach, ale też w przypadku zmian miażdżycowych w naczyniach może spowodować oderwanie z blaszki miażdżycowej mikroskrzepów. Poza tym wiążące się z biegiem maratońskim odwodnienie i wydzielane cytokiny zapalne mogą zwiększać krzepliwość krwi. Jeśli dołączymy do tego potencjalne zmiany miażdżycowe naczyń, wpływające na sam przepływ krwi, czy ryzyko oderwania się niestabilnych blaszek miażdżycowych, mamy już zestaw różnych hipotez, a można by było go dalej rozszerzać – przyznaje dr Hirschfeld.

Podkreśla, że wysiłek fizyczny nie jest przeciwwskazaniem wśród osób po udarze. Jednak maraton nie należy do zalecanej przez lekarzy "umiarkowanej, zdroworozsądkowej formy aktywności fizycznej, którą można byłoby polecić osobie po kilku udarach", jak podkreśla neurolog.

- W kulturze masowej funkcjonuje nawet wspomnienie pierwszego "maratończyka", który po wygranej, antycznej bitwie Ateńczyków z Persami pod Maratonem, miał przebiec niemal 40 km do stolicy, by oznajmić zwycięstwo. Niestety po dostarczeniu tych wieści, umarł z wycieńczenia. Co prawda istnieją różne wersje tego historycznego wydarzenia, niemniej jednak z jakiegoś powodu ta konkretna najbardziej przemówiła nam do wyobraźni - mówi dr Hirschfeld.

- Pamiętam również z okresu pracy w szpitalu maratony, które odbywały się w Poznaniu. Zasadniczo chyba po każdym jakiś biegacz trafiał na SOR z rozpoznaniem udaru mózgu lub zawału serca. Każdy organizm ma swoje granice, a podejmując się tak znacząco obciążającej go aktywności fizycznej, z pewnością je sprawdzimy.

- Sądzę, że pacjentów po trzech udarach jako lekarz raczej zachęcałbym, by zrezygnowali z biegania w maratonach z uwagi na nadmierny wysiłek fizyczny – przyznaje lekarz.

3. Życie po kolejnym udarze – jakie jest ryzyko?

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia udar to zespół kliniczny charakteryzujący się nagłym wystąpieniem objawów ogniskowych lub uogólnionych zaburzeń czynności mózgu. Zaraz po chorobach serca udar mózgu jest najczęstszą przyczyną zgonu. W Polsce co roku udaru doświadcza ok. 75 tys. Polaków i powoduje śmierć 30 tys. osób.

- Nie sposób porównywać udarów między sobą – niekiedy już jeden prowadzi do trwałego do kalectwa, podczas gdy inne osoby doświadczą trzech i wyjdą z tego niemal bez szwanku lub przynajmniej będą w stanie normalnie funkcjonować. To zależy od wielu czynników: lokalizacji ogniska udarowego, jego wielkości, oraz od tego, czy pacjent ma wystarczającą "rezerwę komórek nerwowych" i czy inne ośrodki mózgu będą zdolne przejąć niektóre utracone funkcje - tłumaczy neurolog.

Co ważne ryzyko nawrotu udaru w ciągu pierwszego roku sięga 10-12 proc. oraz od pięciu do ośmiu procent w następnym roku. Jednak skumulowane ryzyko powtórnego udaru na przestrzeni pięciu lat może sięgać nawet 40 proc.

- Udar mózgu to jedna z najbardziej przerażających przypadłości, bo w przeciągu minut może pozbawić nas tego, co dla nas jest najistotniejsze – sprawności, w tym także intelektualnej, niekiedy nie pozwalając na dalsze funkcjonowanie w społeczeństwie – dodaje.

Ekspert przypomina, że w przypadku udaru liczy się czas. W jaki sposób można rozpoznać, że do niego doszło? Przysłużyć się może test FAST (ang. Face, Arm, Speech, Time).

- "Face", czyli twarz, a konkretnie niedowład mięśni mimicznych powodujący opadnięcie kącika ust. "Arm" – to nagły niedowład mięśni ręki lub nogi lub wystąpienie silnych zaburzeń czucia. "Speech", czyli zaburzenia mowy, która staje się niewyraźna lub bełkotliwa, chory może również nie rozumieć tego, co się do niego mówi. Ostatecznie "Time, czyli bezcenny czas, decydujący o tym, czy pacjentowi będzie można pomóc. Klasycznie przyjmuje się, że taką granicą jest cztery i pół godziny od wystąpienia objawów do początku leczenia.

Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza