"Witamina P" a naczynia krwionośne. Wsparcie dla żył i krążenia
"Witamina P" a naczynia krwionośne. Wsparcie dla żył i krążenia
Wprowadzona w latach 30. XX wieku przez zespół Alberta Szent-Györgyiego "witamina P" z czasem straciła swój oficjalny status, jednak ukryte pod tą nazwą bioflawonoidy do dziś stanowią fundament terapii naczyń krwionośnych. Te naturalne związki skutecznie uszczelniają naczynia włosowate, poprawiają elastyczność żył oraz redukują obrzęki.
Bioflawonoidy mają korzystny wpływ na drobne naczynia oraz żyły.
Litera "P" w tej nazwie pochodzi od słowa przepuszczalność, czyli zdolność drobnych naczyń włosowatych do przepuszczania płynu przez ścianki. Badacze zauważyli, że wyciąg z cytrusów zmniejszał kruchość tych naczyń oraz ograniczał drobne krwawienia. Dlatego początkowo sądzili, że odkryli nową witaminę.
Jednak prawdziwa witamina musi być substancją niezbędną do życia, której brak wywołuje konkretną chorobę z niedoboru. W przypadku flawonoidów taka choroba nie ma miejsca, ponieważ organizm radzi sobie bez nich. Z tego też powodu około 1950 r. zrezygnowano z uznawania ich za witaminy. Dziś zalicza się je do związków bioaktywnych, tzn. takich, z których organizm może skorzystać.
DLA CIEBIE
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Co kryje się pod nazwą bioflawonoidy?
Bioflawonoidy należą do większej rodziny polifenoli. To naturalne substancje, które rośliny wytwarzają dla ochrony przed słońcem oraz szkodnikami. Naukowcy opisali już ponad 6 000 takich związków i dalej odkrywają kolejne. Dzielą się one na kilka grup różniących się budową oraz działaniem. Bioflawonoidy nie są jedną substancją, tylko potężną rodziną związków. W tej rodzinie są różne grupy:
flawonole (np. kwercetyna obecna w cebuli i jabłkach oraz rutyna obecna w kaszy gryczanej),
flawanony (np. hesperydyna charakterystyczna dla cytrusów),
flawony (np. diosmina),
antocyjany (odpowiedzialne za ciemną barwę owoców jagodowych),
flawan-3-ole (np. katechiny występujące w zielonej herbacie i kakao).
Każdy z tych związków wykazuje nieco inne właściwości, dlatego nie warto traktować całej grupy jak jednej substancji z identycznym wpływem na zdrowie.
Jak wpływają na ściany naczyń?
Naczynia włosowate to najcieńsze rurki krwionośne w ciele, a ich ścianki mają grubość zaledwie jednej komórki. Część bioflawonoidów wzmacnia ścianki naczyń oraz ogranicza ich nadmierną przepuszczalność - ucieczkę płynu i białek z krwi do otaczających tkanek. Mniejszy wyciek oznacza mniejsze obrzęki oraz rzadsze powstawanie drobnych wybroczyn.
Niektóre z tych związków chronią również kolagen, czyli białko budujące rusztowanie ściany naczynia, przed rozkładem wywołanym przez enzymy. Mocniejsza i bardziej szczelna ściana łatwiej znosi codzienne obciążenia. Skłonność do siniaków, pękających naczynek na skórze oraz krwawień z dziąseł wtedy maleje. Najlepiej udokumentowano działanie wybranych preparatów flawonoidowych (głównie z diosminą i frakcją flawonoidową) stosowanych w chorobach żył.
Ochrona przed wolnymi rodnikami
Wolne rodniki to niestabilne cząsteczki, które powstają w organizmie podczas przemiany materii oraz pod wpływem dymu papierosowego i zanieczyszczeń. W nadmiarze uszkadzają komórki, prowadząc w ten sposób do stresu oksydacyjnego. Bioflawonoidy przekazują im brakujący elektron - drobną część atomu potrzebną do odzyskania ich stabilności. W ten sposób wolny rodnik przestaje wchodzić w reakcje z komórkami i jego szkodliwa aktywność zostaje wygaszona.
Chronią w ten sposób śródbłonek (cienką warstewkę ułożoną od wewnętrznej strony naczyń). Zdrowy śródbłonek lepiej rozszerza naczynia oraz reguluje napięcie ich ścian. Część flawonoidów ogranicza też utlenianie cholesterolu LDL, a jest to proces leżący u podstaw twardnienia tętnic. Dodatkowo te związki wyciszają sygnały zapalne w ścianie naczynia. Większość dowodów pochodzi na ten moment z badań laboratoryjnych oraz obserwacyjnych.
Wsparcie dla żył i krążenia
Diosmina oraz hesperydyna zaliczają się do wenotoników, inaczej substancji zwiększających napięcie żył. Mocniejsza żyła skuteczniej odprowadza krew z nóg w stronę serca i w mniejszym stopniu ulega rozciągnięciu pod naporem zalegającej krwi. Z tego powodu te dwa związki stosuje się przy przewlekłej niewydolności żylnej.
Związki te łagodzą uczucie ciężkości, obrzęki wokół kostek oraz dolegliwości przy żylakach i hemoroidach. Najczęściej używa się oczyszczonej frakcji flawonoidowej w dawce około 1000 miligramów dziennie. Trzeba podkreślić, że takich ilości nie da się uzyskać ze zwykłej, zbilansowanej diety. Pomarańcza zawiera najwyżej kilkadziesiąt miligramów hesperydyny, więc jedzenie owoców nie zastąpi preparatu leczniczego.
Gdzie ich szukać w żywności?
Najwięcej rutyny znajdziemy w kaszy gryczanej, a jej zielonkawa, nieprażona wersja posiada więcej tego związku niż prażona. Kwercetyną wyróżniają się kapary oraz cebula. Hesperydyna znajduje się głównie w białej skórce oraz błonkach cytrusów, a diosmina występuje w niektórych cytrusach. Antocyjany w największej ilości występują w aronii, czarnej porzeczce, jagodach i jeżynach. Katechiny oferuje natomiast zielona herbata, kakao oraz gorzka czekolada z dużą zawartością kakao.
Niektóre z tych związków tracą się przy długim gotowaniu oraz obieraniu, dlatego warto zachować skórkę, a obróbkę termiczną skrócić do minimum. Cały wachlarz tych substancji oferuje jadłospis pełen kolorowych warzyw oraz owoców.
Ile prawdy w obietnicach?
Najmocniejsze dowody naukowe dotyczą wpływu flawonoidów na układ żylny, ponieważ badania kliniczne z udziałem pacjentów potwierdziły ich skuteczność w łagodzeniu objawów niewydolności. W pozostałych obszarach sytuacja jest mniej jednoznaczna. Wiele obietnic, od wzmocnienia odporności po opóźnianie starzenia, opiera się na badaniach komórkowych lub zwierzęcych, a nie na ludziach.
Problemem jest też niskie wchłanianie flawonoidów z przewodu pokarmowego, ponieważ spora część zostaje przekształcona przez bakterie jelitowe. Z tego powodu wysoka dawka w kapsułce nie przekłada się bezpośrednio na analogiczne stężenie substancji aktywnej we krwi.
Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności nie autoryzuje oświadczeń zdrowotnych, lecz ocenia ich naukowe uzasadnienie, a dla ogólnych deklaracji dotyczących bioflawonoidów takie uzasadnienie jest ograniczone. Badania obserwacyjne dowodzą, że dieta bogata w te składniki przyczynia się do niższego ryzyka chorób serca. Jednak analizy te wskazują jedynie na współzależność, a nie na bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy.
Bioflawonoidy nie są cudowną witaminą ani lekiem na wszystko, choć dawna nazwa trochę miesza w tym temacie. Trzeba jednak przyznać, że mają wpływ na drobne naczynia oraz żyły. Najlepiej czerpać je z urozmaiconej diety, a po preparaty sięgać rozważnie i po konsultacji z lekarzem.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.