Trwa ładowanie...

Aquafilling - niebezpieczna metoda powiększania piersi. Ofiarami jest nawet 6 tys. kobiet

Byłam jedną nogą na tamtym świecie - wyznaje jedna z kobiet, które zdecydowały się na zabieg powiększania biustu z użyciem preparatu Aquafilling. Produkt został zawieszony w dystrybucji na terenie Polski, ale zdążył wyrządzić wiele szkód. Jak mówi dr Marek Szczyt w rozmowie z WP ABC Zdrowie, rekordzistka miała 11 operacji usuwania Auqafilling.

Zobacz film: "Jak wygląda powiększanie piersi?"

Nawet sześć tysięcy kobiet mogło paść ofiarą niebezpiecznych zabiegów powiększania piersi. Wiele pacjentek, które zdecydowało się na zastosowanie preparatu Aquafilling/ Los Deline przepłaciło to zdrowiem. W lipcu dystrybutor zawiesił dostarczanie wyrobu do Polski. Tymczasem Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych wciąż prowadzi postępowanie w tej sprawie. Sprawą pokrzywdzonych zajmuje się też Prokuratura Rejonowa w Poznaniu.

1. Chirurdzy plastyczni alarmowali, a proceder kwitł

Kontrowersje wokół stosowania preparatu Aquafilling pojawiają się od lat. W wielu krajach preparat jest już zakazany. Tymczasem o dalszych losach preparatu Los Deline w Polsce zadecyduje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. W czerwcu prezes urzędu wszczął postępowanie w tej sprawie.

- Nie ma jeszcze naszej decyzji dotyczącej wycofania preparatu z obrotu, ale jedyny polski dystrybutor wyrobu - Concept Med. Sp. z o.o. po wszczęciu postępowania powiadomił nas, że tymczasowo zaprzestaje sprzedaży wyrobu na polskim rynku – wyjaśnia Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. - W tej chwili jesteśmy na etapie postępowania w tej sprawie ze względu na różne powikłania u pacjentów. Na początku grudnia będzie ogłoszona decyzja prezesa dotycząca tego preparatu. To jest wyrób medyczny klasy trzeciej, a więc najwyższej, to są produkty, które mają bezpośredni kontakt z tkankami ciała – dodaje.

Rekonstrukcja piersi bez implantów
Rekonstrukcja piersi bez implantów

Kobieta po rekonstrukcji piersi bez użycia implantów.

zobacz galerię

Preparat najpierw był dostępny pod nazwą Aquafilling. W 2017 r. Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej poinformował oficjalnie, że ich zdaniem żel nie powinien być już wprowadzany do obrotu. Niedługo potem z polskiego rynku zniknął preparat pod tą nazwą, ale jego miejsce zajął żel Los Deline o takim samym składzie.

"I mnie, i innym lekarzom medycyny estetycznej proponowano szkolenie z tej techniki i intratne zabiegi. Odmówiłam, jak większość kolegów z branży. Żaden chirurg plastyczny nie poparł tej metody. Zabiegi wykonywali dentyści i lekarze niebędący chirurgami... " – opisuje kontrowersyjną metodę na Facebooku jedna z lekarek, która prosi o zachowanie anonimowości.

2. "Ból był taki, jakby ktoś wsadził ci w pierś setki igieł"

Pękanie, puchnięcie piersi, sączenie dziwnej mazi – to tylko niektóre ze skutków ubocznych, na które skarżyły się pacjentki po zabiegach.

"Ja już leżałam nieprzytomna w łóżku. Nie miałam siły wstać, napić się syropu na gorączkę. Mąż jak przyszedł, przyniósł mi wtedy słomkę i płakał, żebym go wypiła, bo ja już byłam jedną nogą nie na tym świecie" – wspominała jedna z pacjentek, która miała wstrzyknięty żel. "Miałam wrażenie jakbym miała w piersi setki tysięcy igiełek. Wtedy pierś mi pękła pierwszy raz. Zaczęła sączyć się maź, nie wiedziałam wtedy co to jest" – opowiadała w rozmowie z dziennikarzami Superwizjera, którzy ujawnili proceder.

Powiększanie biustu żelem Aquafilling/Los Deline może się skoczyć poważnymi powikłaniami.
Powiększanie biustu żelem Aquafilling/Los Deline może się skoczyć poważnymi powikłaniami. (iStock)

"Usłyszałam, że trzeba się pozbyć radykalnie wszystkiego ze środka, czyli zrobić mastektomię. Po otwarciu piersi (lekarz) stwierdził, że tam nie ma czego ratować, że tam już jest stan chorobowy tak bardzo zaawansowany, że trzeba pierś usunąć" - dodaje inna z pokrzywdzonych.

Powikłania po wszczepieniu żelu zdarzają się bardzo często. Lekarze ostrzegają, że mogą się pojawić nawet 2-3 lata po zabiegu. Co gorsze całości preparatu w żaden sposób nie da się usunąć z organizmu.

- Leczenie jest bardzo trudne. Najgorsze jest to, że preparat jest podawany w wiele przestrzeni w związku z tym nie ma możliwości idealnego wyczyszczenia. Dodatkowo jeszcze może się on przemieszczać. Nie dość, że pacjentki cierpią, to muszą przejść przez wiele zabiegów. Rekordzistka miała aż 11 operacji usuwania tego preparatu. Cała ta procedura zagraża zdrowiu, grozi nawet kalectwem. Ten preparat był też podawany w pośladki, w łydki, gdzie dochodziło do uszkodzenia powięzi mięśniowej i to groziło kalectwem – wyjaśnia dr Marek Szczyt, chirurg plastyczny.

Polskie Towarzystwo Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej od lat ostrzegało o śmiertelnie niebezpiecznych zabiegach. Alarm w tej sprawie zapoczątkował m.in. profesor Bartłomiej Noszczyk z warszawskiej Kliniki Chirurgii Plastycznej szpitala im. prof. W. Orłowskiego, gdzie udzielana jest pomoc wszystkim poszkodowanym pacjentkom.

"Skala zjawiska jest olbrzymia. Nie jestem w stanie tego określić, ale podejrzewam że to są setki, jak nie tysiące osób w Polsce" - mówił prof. Noszczyk w rozmowie z "Superwizjerem".

Kolejne zgłoszenia poszkodowanych pacjentów trafiają też do Rzecznika Praw Pacjenta.

- Nadal wpływają do nas sygnały dotyczące pacjentek z powikłaniami po zastosowaniu preparatu Aquafilling i Los Deline - głównie po upublicznieniu sprawy w mediach. Obecnie analizujemy zgłoszone sprawy - mówi Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

3. Sprawę bada prokuratura

Zgodnie z art. 4491 kodeksu cywilnego producent ponosi odpowiedzialność "za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez jego produkt". Jeżeli zostanie udowodniona szkodliwość produktu poszkodowani będą mogli się ubiegać o odszkodowanie m.in. od producenta. Do odpowiedzialności może być pociągnięty również dystrybutor oraz firmy stosujące preparat.

Sprawą zajmuje się poznańska prokuratura, która sprawdza czy lekarze, którzy stosowali preparat, nie popełnili błędu.

- Toczy się w tej sprawie postępowanie. W tej chwili zgłosiło się do nas 5 pokrzywdzonych kobiet, które w jednej z poznańskich klinik dokonały zabiegu powiększenia piersi przy pomocy żelu. Po tym zabiegu doszło do dość istotnych powikłań. Przesłuchaliśmy już świadków i zebraliśmy dokumentację z leczenia. W najbliższym czasie zostaną powołani biegli, którzy ocenią czy zabieg był przeprowadzony prawidłowo i czy spowodował on powikłania – wyjaśnia rzecznik prokuratury okręgowej prok. Michał Smętkowski.

Rzecznik podkreśla, że na razie postępowanie toczy się w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów.

4. Producent żelu przerzuca odpowiedzialność na wykonawców

Producent wyrobu - czeska firma Biotrh - w opublikowanym oświadczeniu zrzuca z siebie odpowiedzialność za powikłania, do których doszło u pacjentów. Przekonuje, że "czasami mogą wystąpić działania niepożądane, gdy lekarz ignoruje zalecenia producenta lub użyje podrobionego wyrobu medycznego lub nie wie, jak pracować z wyrobem medycznym. W takich przypadkach lekarz stara się przenosić odpowiedzialność za powstałe działania niepożądane na wyrób medyczny i na producenta, co naszym zdaniem jest sprzeczne z etyką lekarską".

Producent preparatu przerzuca odpowiedzialność na osoby wykonujące zabieg.
Producent preparatu przerzuca odpowiedzialność na osoby wykonujące zabieg. (iStock)

Firma sugeruje dodatkowo, że inne metody powiększania piersi również niosą ze sobą ryzyko. "Zastanawiamy się, czy lekarze, którzy promują negatywne informacje na temat Aquafilling/Los Deline, również promują informacje o ryzyku związanym ze stosowaniem implantów piersi lub przeszczepu tłuszczu do powiększania piersi" – czytamy w oświadczeniu.

5. Korzystanie z niesprawdzonych gabinetów medycyny estetycznej to igranie z ogniem

Polskie Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej podkreśla, że pacjentki, które decydują się na zastosowanie niesprawdzonych zabiegów igrają z ogniem, a skala zjawiska jest ogromna. Dr Marek Szczyt przypomina, jeżeli chcemy uniknąć ryzyka powinniśmy przede wszystkim sprawdzić, czy na pewno jesteśmy pod opieką chirurga plastycznego. Ekspert ostrzega też przed wstrzykiwaniem w piersi jakichkolwiek preparatów.

- Na podstawie wieloletnich doświadczeń wiemy, że preparaty wstrzykiwane w piersi nigdy się nie spisały. Były podobne historie z silikonem płynnym, z parafiną, z olejami, z kwasem hialuronowym. Wstrzykiwanie w piersi czegokolwiek poza przeszczepem tłuszczu, który jest własną tkanką, jest barbarzyństwem – podkreśla dr Marek Szczyt, rzecznik Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej.

Chirurdzy plastyczni ostrzegają przez zabiegami w niesprawdzonych klinikach medycyny estetycznej. Ryzykujemy własnym zdrowiem.
Chirurdzy plastyczni ostrzegają przez zabiegami w niesprawdzonych klinikach medycyny estetycznej. Ryzykujemy własnym zdrowiem. (iStock)

Lekarze apelują do pacjentek, które przeszły zabieg powiększania piersi za pomocą żelu Aqualfilling/ Los Deline o kontakt ze specjalistami, bo powikłania mogą pojawić się nawet po kilku latach od zastosowania produktu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.