Palenie marihuany
Marihuana jest zaliczana do tzw. miękkich narkotyków. Uważa się ją za typowo „imprezowy” narkotyk, który ma poprawiać nastrój, a jednocześnie zwiększyć i wyostrzyć doznania zmysłowe, np. podczas słuchania muzyki czy oglądania filmu, a nawet podczas seksu.
Działanie marihuany
Po wypaleniu marihuany zazwyczaj nastrój jest podwyższony, a nawet euforyczny. Człowiek ma zazwyczaj poczucie, że nagle widzi wszystko jaśniej i rozumie sens życia, przez co staje się wielomówny, a także chętny do filozoficznych dyskusji. Czasami może się pojawić napadowy śmiech. Innym skutkiem palenia marihuany jest zburzenie poczucia czasu, miejsca, a nawet własnego ciała, dlatego czasem pozornie niegroźna „faza”, a wręcz nawet zabawna, np. że ktoś nagle czuje się ptakiem i może odlecieć, może skończyć strasznym wypadkiem, gdyż ta osoba jest święcie przekonana, że to, co się dzieje w jej głowie, jest prawdą, realną rzeczywistością.
Po zapaleniu „trawki” wzrasta też bardzo samoocena, nagle człowiek ma poczucie, że może wszystko, jednak towarzyszy temu zaburzenie sprawności psychomotorycznych, co sprawia, że narkotyk ten, tak jak alkohol, jest sprawcą wielu wypadków komunikacyjnych, gdyż nadmiernie szybka i brawurowa jazda, połączona z zaburzonym postrzeganiem rzeczywistości, nigdy nie kończy się dobrze.
Jaka ilość marihuany jest groźna?
Nieprawdą jest, że jeden skręt nie może zaszkodzić. U osób z predyspozycją, o której wcześniej raczej nie wiedzą, jedna dawka narkotyku może spowodować bardzo poważne zaburzenia psychiczne. Nie u każdego marihuana powoduje euforię. U niektórych mogą się pojawić myśli o śmierci i umieraniu, inni widzą okropne rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Problem jest taki, że nie zdają sobie oni sprawy z tego, że to wszystko jest chwilową iluzją spowodowaną przez narkotyk, ale mają poczucie, że to wszystko dzieje się naprawdę, co może prowadzić do wypadków, z samobójstwami włącznie. Lęk, niepokój po takim przeżyciu może nie minąć od razu po minięciu działania narkotyku. Mogą się także pojawić zaburzenia snu.
Przewlekłe palenie marihuany
Marihuana ma działanie silnie drażniące na drogi oddechowe, przez co powoduje częste zapalenie gardła i oskrzeli. Ponadto w dymie znajduje się więcej substancji toksycznych i rakotwórczych niż w dymie nikotynowym, co nie oznacza oczywiście że palenie jest bezpieczne. Kobiety używające często marihuany mają problemy z miesiączkowaniem, a dzieci takich matek mają mniejszą masę urodzeniową, niż powinny. Niejasny jest też związek nadużywania marihuany z zachorowaniem na schizofrenię. Nie do końca wiadomo, czy zwiększa ona ryzyko tej choroby, czy tylko jest spustem u osób i tak predysponowanych do niej.
Trawka uzależnia. Mimo że u osób, które odstawiły narkotyk, nie widać typowych objawów „głodu”, które są dla wielu synonimem objawów uzależnienia, może u nich wystąpić uzależnienie psychiczne. U takiej osoby po odstawieniu marihuany pojawia się tzw. zespół amotywacyjny. Przejawia się on niechęcią do podejmowania jakiejkolwiek aktywności, ograniczeniem kontaktów towarzyskich, osłabieniem pamięci i koncentracji.
Abstynencja od narkotyku może też objawiać się zaburzeniami snu, lękiem, drażliwością, zmniejszonym apetytem czy stanami podgorączkowymi i dreszczami. Leczenie uzależnienia od marihuany nie wymaga zazwyczaj hospitalizacji, wystarczy pomoc ambulatoryjna w postaci psychoterapii.
Marihuana to narkotyk. Może trochę mniej groźny niż inne, ale także narkotyk. Tak jak inne narkotyki uzależnia i prowadzi do szkód w organizmie. Trzeba też pamiętać o tym, że na każdą osobę działa inaczej. Może jednorazowe zapalenie skręta będzie tylko fajnym wspomagaczem zabawy. Możliwe, ale nigdy nie ma się pewności, czy zabawa wspomagana substancją psychostymulującą nie skończy się „zabójczo” – w przenośni lub dosłownie.
Bibliografia
Robson P. Narkotyki, Medycyna Praktyczna, Kraków 1997, ISBN 83-86657-32-4
Szukalski B. NARKOTYKI - kompendium wiedzy o środkach uzależniających, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa 2005, ISBN 83-85705-73-2
Wanat W. Narkotyki i narkomania, Iskry, Warszawa 2006, ISBN 83-244-0009-5
Woronowicz B. Uzależnienia: geneza, terapia, powrót do zdrowia, Media Rodzina, Poznań 2009, ISBN 978-83-7278-369-1
Narkotyki - konopie
Artykuły Skutki palenia marihuany
Marihuana, potocznie „maryśka” albo „gandzia”, to postać przetworów konopi indyjskich i konopi siewnych. Marihuana należy do kannabinoli, a główną substancją psychoaktywną jest ...

Alkohol i marihuana to bardzo niebezpieczne połączenie. Ludzie decydują się na nie, aby zwiększyć swoje odurzenie lub wzmocnić efekt narkotyku. Często zdarza się również, że osoby pod wpływem ...




Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
widać od razu ze tu mają wiedzę tylko z książek ;) .......faktycznie jak przeczytałem o tym ze możesz sobie wkręcić ze jesteś ptakiem i odlecieć myślałem ze nie przestane się śmiać .....;p ludzie mówicie takie głupoty ze aż wstyd mi za was i tacy ludzie mają nam życie ratować doktorzy ?????żallll......
Na pewno palenie nie jest tak szkodliwe jak tytoń tysiące zgonów rocznie a po marihuanie ile? zero do tej pory nie stwierdzony zgonu po paleniu marihuany do tego nie powoduje raka płuc w przeciwieństwie do tytoniu.
wszyscy po czesci maja troche racji Ja pale juz chyba z 16 lat ( mam 32 lata) i dalej mam srodowisko palace i jakos wszyscy dajemy rade mieszkania samochody rodziny dzieci dalej robimy imprezy na ktorych ostro dajemy po kablach jak dostaniemy dobre mdma czy trawka a najlepiej jedno i drugie, ale jest to impreza a nie co dziennosc .Znam ludfzi ktorzy zaczynaja dzien od blanta i prowadza wlasne firmy a ja np. tak bym nie mogl bo mnie trafffka zamula i niebardzo co mi sie chce robic wiec pale wieczorami lub w dobrym towarzystwie i jest DOBRZE .Piwo pije wiele osob i nikt z tego dramatu nie robi a zobaczcie ile jest alkocholikow napewno wiecej niz narkomanow !!! mieszkam na osiedlu wiec mam i co obserwowac i powiem wam ze troszke sie martwilem co to bedzie z tym naszym cpaniem bo niektorzy przesadzali przedewszystkim z amfa !! teraz mamy juz po trzydziestce i wszyscy ci ktorzy cpali wyszli na ludzi ( a czasami mieli niezle przygody ) najgorszy jest alkochol bo masakra jest ilu jest do okola 30-paroletnich alkocholikow !!!!!!!!!!!!
Palenie trawki i poczucie, że możemy wszystko ? Szybka, brawurowa jazda po marihuanie ? Jakoś nie trafiają do mnie te prawidła przytoczone w artykule..
Antek12345
A ty jestes pewien że Ty umiesz palić tak? Palisz 8 lat i jest spoko, ale zastanów się czy za 8 lat będzie też tak spoko ? skąd wiesz jak będzisz wyglądał za 8 lat jarania? Wiem w czym jest problem....gdybyś mógł to byś przestał jarać, ale ....teraz juz jest bardzo ciężko przestać jarać wogóle...mozna tylko robic przerwy, ograniczać. Więc wmawiasz sobie że wszystko jest ok i brniesz głębiej - ale to Twoje życie i Twoja sprawa (chyba że masz rodzinę, dzieci, wtedy to już nie tylko Twoja sprawa). Powodzenia Ci życzę.
Doswiadczony poprosze o kontakt.W pelni podzielam Twoj poglad, mam pomysl na artykul ,ktory byc moze pomoze kilku osobom.Jak zauwazyles nie ukrywam swojej tozsamosci.Napisz na e-mail prosze
Pozdrawiam Tomasz
Faktem jest, że palić to trzeba umieć. Jednemu to zepsuje życie, a drugiemu ulepszy. Wszystko zależy od "materiału". Palę 8 lat i nie narzekam, wręcz przeciwnie: życie jest piękne i z każdym dniem się realizuję (jarając: już nie non stop jak dawniej, ale jednak).ps wiadomo, że jak się przesadza, to wszystko szkodzi. Umiar, rozsądek, wiedza i świadomość. Tyle. ps2 zrzucanie winy na używki, to najprostsza droga, ale fakt faktem: jest, że to głównie brak wiedzy i świadomości powoduje klęskę. I co mi powiecie przeciwnicy? palenie jest dobre, ale nie dla każdego.
Marihuana jest o WIELE mniej szkodliwa niż papierosy. Spójrzcie: Marihuana jest prosto z krzaka, NATURALNA (o ile ktoś niczego nie dosypie). A tytoń? Przetwarzany w fabrykach i celowo dodają do niego substancje rakotwórcze... Pomyślcie co piszecie.
A Przepraszam jeśli mogę zaytać. Paliła Pani doktor kiedyś? Jeśli nie to odsyłam do holandii lub raportu WHO na temat konopii, a potem do pisania opartych na stereotypach i uprzedzeniach racji:) Życzę udanej kariery mimo tego, że pominęła Pani w swoim jakże stronniczym artykule perspektywy leczenia nieuleczalnej dotychczas jaskry marihuaną:)
miłego dnia
Mniej grozny?! Alkohol to jeden z najtwardszych narkotykow na tej ziemi! A wielu klasyfikuje go na rowni z heroina! Co prawda uzaleznie nie nastapi az tak szybko to jednak sam "trip" po alkoholu wywoluje agresje podczas gdy heroina uspokaja. Ciekawe kiedy doczekamy sie swiata w ktorym przestana wciskac ludziom glupoty na temat tych "zlych" narkotykow i wreszcie zrobia cos z tym co stoi w sklepach?
cytuje:"Niestety THC to jest związek chemiczny i nie ma przeproś , powoduje zmiany w psychice!!! " hmm ciekawe... zwiazek chemiczny mowisz? ciekawe czego chyba siarki z wodorem. czytajac ten artykol jak i ostatnie komentarze moge wam powiedziec ze nie rozrozniacie twardych od lekkich narkotykow. a dodatkowo brzmi to tak jak byscie wszystkie negatywne skutki z tych twardych dopisali pod THC. Otoz thc nie szkodzi bardziej niz alkohol. a to co wiekszosc z was pisze na temat jakie to zle, swiadczy tylko o tym ze nie macie pojecia co to tak na prawde jest. co do bycia ptakiem i rzekomego latania przez okno to chyba predzej po LSD. a nie po thc ^^
Dorzucę jeszcze:
Trudno jest sprawić by młodzi ludzie, którzy są właśnie w okresie dojrzewania słuchali rad
doświadczonych. Wiem bo sam pamiętam jak mi tłumaczono że narkotyki to groźna, sprawa. A ja
jak to młody... traktowałem to jak kolejny temat do odklepania w szkole. Poprostu bez
angażowania się w to. Teraz moge powiedzieć, że gorzko żałuję tej głupoty. Więc jak ktoś to
czyta niech wie, że dostanie nauczkę (bardzo przykrą) od przebywania w tym "temacie" jak
nie uwierzy że to nie żarty. Ktoś pisze że trawka nie powoduje śmierci. Może i nie poprzez
zatrucie organizmu. Jednak to jest tak jak z lawiną: nie spowodowana nie spadnie na głowę,
ale wystarczy malutki kamyczek by spadło wiele ton skał. Chodzi mi tu o porównanie do
naukowego określenia ,że trawa moze być czynnikiem spustowym chorób psychicznych, które mogą
zatruć życie na wiele , wiele lat!!! (depresja , nerwica , schizofrenia , a może nawet w
końcu samobójstwo!!!
A teraz podzielę się moimi przemyśleniami na temat odbioru świata. Moja koleżanka która
kiedyś nie paliła zaczęła ten"sport". Chciałem jej podpowiedzieć ze źle robi (jako znający
temat od wewnątrz). Zapytałem po co pali, a ona odpowiedziała ze odbiera piękno zycia i
świata o wiele bardziej po "dymku". To jest niezbity dowód na to że zycie i świat jest taki
jaki jest i tylko mozna udawać , fantazjować po trawce. Pytam- po co? przecież wystarczy
nauczyć się odbierać te walory. Mówie o tym, bo trawa zabiera przyjemnosć z zycia na
trzeźwo i powoduje że człowiek przestaje potem dostrzegać to co naturalnie widział.
Przeżyłem to na własnej skórze. Człowiek potem musi uczyć się widzieć, słyszeć , czuć zapach
, itp itd.(To co tu piszę, nie piszę do ciemniaków ,tylko do inteligentnych wrażliwych na takie
doznania ludzi jakby co. A może w sumie do wszystkich bo nawet prostak potrzebuje do zycia
tych rzeczy.) Człowiek to istota skomplikowana i jeszcze nie zbadana tak jak powiedział
eksplorator Kamiński w jakimś tam programie (już nie pamiętem w jakim). Tak więc grzebanie w
psychice poprzez eksperymentowanie z trawką a co gorsza z innymi narkotykami zawsze się
kończy źle. W jednym przypadku mniej a w innym wręcz tragicznie. Skąd wiesz jak u Ciebie się
to skończy??? Lepiej nie ryzykuj!!! Ktoś może napisać , że mam chorą psychikę i dlatego
trawa tak na mnie zadziłała. - To jest własnie typowa gadka ludzi którym zależy na
zamaskowaniu problemu żeby uśpić podejżliwość potencjalnych odbiorców towaru. Albo też
porzerzyć swoje grono palaczy wśród swojego towarzystawa bo jak wiadomo razem raźniej w tym
nieszczęsciu!!! Na koniec powiem , że prawda leży po środku i doznałem uszczerbku na
psychice przez THC. To jest fakt. Więc jako ten który to przerobił chcę jeszcze raz
Wam przekazać: NIE DAJCIE SIĘ OMAMIAĆ I NIE PALCIE!!!
Witam. Ja paliłem sporo czasu i często przez kilka lat. Niestety THC to jest związek chemiczny i nie ma przeproś , powoduje zmiany w psychice!!! Nasilał u mnie depresję i nerwicę które zresztą spowodował.
Znam ludzi którzy też palą i wiem jak się zmieniali na przestrzeni czasu. W slangu mieli 'paranoje' np. jezeli chodzi o takie normalne sytuacje: wejść do sklepu gdzie jest dużo ludzi albo jakieś odczucia ,że ktoś wie że są upaleni itp itd. Dodam jeszcze aspekt zdobywnia trawy, który wiąze się z kontaktami z tzw. ziomkami. Często okazuje się ze dilerzy to fałszywe chuje którym zależy tylko na utargu i tak jak wyzej pisano żenią trawę syfami , oszukują na wadze a nawet zabierają pieniądze i nie dają towaru jak uznają ze możesz im naskoczyć. Taka jest prawda: to jest nielegal , gangi , grupy przestępcze, a nie jamajka peace i jaranie!!!
Oczywiście można samemu posadzić sobie drzewko ale uszkodzeń psychiki nie ominie się nadal.
Pomyślcie : jest dzień i jakaś tam pogoda , palisz i co? zmienia to coś faktycznie? dzień jet ten sam i pogoda też... oglądasz film i co? jak zapalisz to lepszy jest ten film?
Ja to znam z autopsji - siedzimy z kolesiami i myślimy co byśmy nie robili gdybyśmy teraz się zjarali. At u nie ma kasy. A przecież kiedyś w tym samym składzie gdy jeszcze nikt nie palił nie zastanawialismy się tylko coś się zawsze działo....
Wiem że ci co lubią palić to psioczą na przeciwników palenia ale przecież ja tez kilka lat temu mówiłem frazesy typu: to tylko trawka , ze nie szkodzi itp itd. Niestety sztaby naukowców i lekarzy mają niezbite dowody na szkodliwośc a jakiś tam młodzian żyje sobie w swoim swiecie buntu paląc. Oby wyszedł z tego obronną ręka i pozbył się chorych znajomości... Trzeba sobie uświadomić ze powrót na tor jest trudny a odjechać jest bardzo łatwo i "przyjemnie". Jestem już po 30-stce i wiem co mówię bo znam ten temat od kuchni. Ja i ludzie którzy palili kiedyś , załują tego w większości przypadków. Kiedy "nasza ekipa" jarała na potęgę i latała w obłokach inni ludzie z naszego rocznika omijali to z daleka. Nam wydawało się że to przesada bo przecież to tylko trawka. Finał tego jest taki że teraz siedzimy i trudno nam się ruszyć i cokolwiek robić przez zespół amotywacyjny.
A tamci żyją sobie nornalnie i cieszą się zyciem. Ktoś kiedyś powiedział: "Jak nie bierzesz narkotyków to świat jest szary, a gdy przyćpasz to wchodzisz w kolorowy. A jak puszcza to nie wracasz potem do szarego tylko spadasz do czarnego świata"
I jeszcze jedno. Marihuaną można sie też przepalić ja tak zrobiłem około 3 razy, przez co 2 razy wymiotowałem i czułem się jak wrak miej wiecej jak po zalaniu sie vodka na srogiej imprezie. Tylko ze ten efekt przepalenia trwa około 15 minut i gdy już np. zwymiotujemy, ochlapiemy wodą w twarz wszystko wraca do normy i ma sie dalej przyjemny efekt dzialania THC ^^ Pisze w tych postach też negatywne skutki palenia ponieważ chcę uświadomić wszystkim że niema na świecie rzeczy idealnych. (Marihuane paliłem około 200-250 razy w życiu palę od około 2 lat , 3-4 do 7(to tylko w ferje i wakacje^^) razy tygodniowo i nie zamierzam przestać ewentualnie ograniczyć) Marihuaną jeszcze nikt się nie zabił bezpośrednio wiec moim zdaniem jest to najbezpieczniejszy i najprzyjemniejszy środek odurzający. : ))
pale traawke od wieeelu lat i nigdy mi nie zaszkodzila....
lubie palic bo mnie to odpreza ale nie czuje sie uzalezniona
Ale lipa wszystko to bujda...Poczuc sie ptakiem i odleciec- gdy to przeczytalem myslalem dostane (mimo braku marihuanywe krwi) "Napad śmiechu" a euforia? hmmm mam prostrzy sposob:
1.Ukaż przynajmniej jeden wypadek śmiertelny spowodowany przez użycie marihuany
2.Ukaż przykład osoby która doznała psychicznych "usterek" po paleniu zioła
3.Napisz ponownie artykuł :)
MONAR to śmiech na sali. Wypytajcie ludzi jakie tam są "bezprzypałowe" sposoby na ćpanie. Bo trawka tam to pikuś.
cyt.np.to: GROŹNIEJSZA NIŻ ALKOHOL JEST MARIHUANA!!! PONIEWAŻ MOŻE ZNISZCZYĆ PSYCHIKĘ - WIEM COŚ O TYM. JEDNORAZOWE ZAPALENIE SKRĘTA MOŻE WYWOŁAĆ STRASZNE ODCZUCIA PSYCHODELICZNE TAKIE JAK NP UCZUCIE ODERWANIA OD REALNEGO ŚWIATA DEPERSONALIZACJA TRWAJĄCA NAWET DO 2 TYGODNI I UCZUCIE OBOJĘTNOŚCI - OGÓLNIE NIE POLECAM !<<
Jakie bzdury piszą w tym artykule,człowieku ty opisałes prawie brown'a<(twardy narkotyk).Prosiłbym o usunięcie tego artykułu,ponieważ jest on sprzeczny z faktami.Wydaje mi się że to autor tego artykułu jest ptakiem i lata ponad chmurami.proszę cię zmień dealer'a bo ten cię żeni!!!!!` )
Czytalam wiele roznych 'sprawdzonych' i naprawde sprawdzonych ocen marihuany. Osobiscie uwazam, ze wszystko jest dla ludzi, a to czy to szkodzi czy nie jest bardziej indywidualna sprawa. Dla jednego jedna lampka wina dziennie to wstep do alkoholizmu, drugi wypijajac dziennie kilka piw lub duzo mocniejszych alkoholi nie ma problemu z wyjsciem z tego ;). Mysle, ze tym roznimy sie od zwierząt, ze mamy wolna wole, potrafimy (mam nadzieje) myslec bardziej logicznie, po prostu z tego korzystajmy ! :). Moim zdaniem wszystko szkodzi, nawet cukier w kawie ;). ale robmy to z glową :). a jesli impreza bez marihuany jest denną imprezą, a dyskoteka bez zgona jest totalną porazka to mzoe zastanowmy sie nad sobą ;). Czy az tak bardzo nie lubimy siebie, ze musimy zmieniac siebie przez srodki nienaturalne dla nas ? :). Tak wiem, duzo ludzi powie, ze marihuana jest naturalna ;) w pewnym stopniu konserwanty tez są, w koncu nikt z kosmosu ich nie sprowadza ;). ale nasz organizm sam tego nie potrafi wyprodukowac (jesli sie mylę to mnie poprawcie, nikt nie jest 100% doedukowany, w mysl tego WIEM, ZE NIC NIEWIEM :) ) Ale warto czasem otworzyć oczy co jest dla nas prawdziwym szczesciem ;). niestety.. moze i myslimy wiecej od zwierząt ale cel zycia mamy ten sam - przedluzyc gatunek ;d. Wiec czlowiek nie jest stworzony do samych przyjemności, inaczej nie wyszlabym ze swojego łożka na krok :). Tak naprawde jest wiele rzeczy, o ktorych nie mamy zielonego pojecia. Niewiem, moze kiedys okaze sie, ze marihuana to najlepszy lek na wszytskie choroby swiata, a moze okaze sie, ze to przyczyna wszystkich chorob ;). Po prostu zastanowmy sie nad sobą i nie ustalajmy sobie jednego zdania, pozwolmy sobie na alternatywę. Jesli palisz - okej, pal, ale nie wpieraj wszystkim jakie to jest zdrowe, bo mam wrazenie, ze chcesz tak naprawde przekonac do tego siebie ;). Jesli nie palisz - nie pal, ale do cholery nie wpieraj wszystkim jakie to nie zdrowe ;).. Badania są rozne, potwierdzaja.. zaprzeczaja ;) a prawda jest taka, ze nikt z tu wypowiadajacych sie palacych nie robil tych badan, wiec przekonując innych do swojego zdania przekonuje tak naprawde do badan innych, w ktore sam uwierzyl ;). to cos jak 'ale on jest glupi, czytalem o nim w gazecie'.. glupi to jestes Ty, ze dajesz sie manipulowac ;). Bo jestem przekonana, ze 99,99% informacji z gazet to czyste sf, ktore pisza niespelnieni pisarze.. w koncu z tego zyją, a to ich sposob na pieniądze ;). Skoro dostalismy w prezencie mozdzek od tego Pana z gory, to uzywajmy go, szkoda, aby taki cenny skarb się zmarnowal :).
Na niektóre osoby ze skłonnościami psychotycznymi Konopia tak właśnie działa. Jednakże raczej nie znasz przypadków osobniczych uczuleń na alkohol, a to dopiero tam zaczyna się cyrk. Piszesz że WIESZ COŚ O TYM - rozumiem że piszesz o sobie, a od kiedy Ty jesteś wyznacznikiem. Ja pale od ponad 20 lat i zupełnie nie wiem o czym Ty u diaska piszesz...albo trzeba było na pierwszy raz zapalić mniej albo postarać się o zioła dobrej jakości. Na przyszłość proszę nie wypisywać głupot. Pozdrawiam
W odpowiedzi na Twoje pytania. Tendencje do uazaleznien mogą być przekazywane genetycznie, jak wszystkie cechy charakteru, ale nie muszą. Troche mi to przypomina sytuację z mojego "podwórka". Otóż zaczynałem "eksperymenty" gdzieś koło 16-ego roku życia i Twój list bardzo przypomina troski mojej Mamy gdy ja popalałem. Dziś minęło 20 lat od tamtego czasu, wspominam to z rozrzewnieniem i dziękuję Bogu że palę a nie piję jak wielu moich przyjaciół i kolegów. Mam rzecz jasna na myśli przypadki, które się wykoleiły. Piszesz że Twój małżonek walczy z "alko-amfetaminizmem". Ja tak to nazywam, bo to bardzo popularne połączenie i myślę że jedno z bardziej niebezpiecznych. Co rusz słychać o zabójstwach popełnionych pod wpływem tych właśnie środków. Na marginesie, brawo dla męża. Staraj się aby jego uzależnienie nie polegało na "na razie abstynent od..." tylko żeby nabrał wiary w siebie i czuł się pewnie. Niestety uzależniony pozostanie do końca ale od Was wszystkich dużo zależy. Wracając do Twojego syna i "Trawki". Musisz z nim dużo rozmawiać. Jeśli złapiesz z nim naprawdę dobry kontakt to sam będzie z Tobą o tym rozmawiał. Myślę że sama konopia nie jest tu problemem, a raczej brak alternatywy. Jeśli Twój młody będzie miał zainteresowania lub jakąś pasję to sam ograniczy palenie.
Jeśli chodzi o szkodliwość, to zapewniam że alkohol jest dużo gorszy. W końcu jest metabolizowany w wątrobie a trawka nie. Jest jeszcze ciemna strona, jaką jest legalność w Polsce. Niestety w naszym pięknym kraju za posiadanie grożą konsekwencje prawne, co w przypadku małolatów jak Twój syn jest bezwzględnie wykorzystywane do wyciągania zeznań i szantażowania zatrzymanych. Ja osobiście uważam że bezpieczniej jest palić w domu niż gdzieś po krzakach i schodowych klatkach. Zapomniałem o jeszcze jednym problemie.
Od pewnego czasu wielkim świętem jest kupno Trawki, która nie została namoczona, bądź przesypana jakimś gównem, żeby podnieść wagę. Ponieważ młodzież nie myśli o konsekwencjach to właśnie do nich trafia najwięcej "ulepszonej" trawki. Absurdalne prawo w naszym kraju spowodowało że za handel zabierają się ludzie bez skrupułów, tacy którzy nie boją się więzienia a nasze dzieci są zmuszane do donosów i zeznań. szkoda tylko że poza statystyką to nie działa...Myślę że powinnaś poważnie porozmawiać z synem, przestrzec przed ryzykiem i dowiedzieć się o Nim jak najwięcej. Możesz postawić ultimatum że przymkniesz oko jeśli zobaczysz konkretne efekty w nauce. Muszę Cię zmartwić ale jeśli będzie chciał palić to będzie, jak stanowczo zabronisz to stanie się sprytniejszy. Jedyny skuteczny sposób to znaleźć pasję która przyćmi trawkę, lub sprawi że ta stanie się tylko dodatkiem. Od siebie dodam że mogło być dduuuuuużo gorzej. Rozmowa, dialog i jeszcze raz rozmowa...Polecam film Milosza Farmana pt. "Odlot". To o takich rodzicach jak Ty.
Ps. Nie zabierajcie Go do lekarzy, bo sytuacja tego nie wymaga. Nikt nie idzie do lekarza gdy chce rzucić picie kawy albo herbaty. Uzależnienie jest porównywalne a lekarze lubią zarabiać. Nie ma nic głupszego niż młodego człowieka, który eksperymentuje z trawką czy innymi, zamknąć w ośrodku między starymi narkomanami. Niedawno słyszałem o przypadku 17-sto letniego palacza, którego rodzice zabrali do lekarza, a ten umieścił go na programie Metadonowym, czyli uzależnił go od czegoś bardziej uzależniającego niż morfina, heroina i amfetamina razem wzięte. Ten młodzieniec nigdy z owego programu nie odszedł i nie odejdzie...a placówka dostaje na niego dotację. Dostają od każdego pacjenta, więc przyjmują ochoczo.
Pps. Reasumując. Nie jest tak źle. Nie musicie korzystać z pomocy lekarzy. (ABSOLUTNIE)
Wykorzystaj to do lepszego poznania syna. Daj mu odczuć że go rozumiesz. On tego teraz potrzebuje. Pamiętaj że jest w wieku kiedy łatwo zboczyć z kursu.
Gdybyś miała jakieś konkretne pytania to pisz śmiało. Pozdrawiam całą rodzinkę. Brawa dla męża. Tak trzymać!!!
Daj mi człowieku badania które potwierdzają, że marihuana posiada substancje rakotworcze... I nie uzależnia tak bardzo jak nikotyna czy alkohol... Najpierw sami spróbujcie a potem piszcie, to są jakieś kur*a brednie wyssane kur*a z ksiazek na waszych zajeban*ch Politechnikach i ch*j wie czym jeszcze...
Powinno się za to wsadzać bez łagodzenia wyroku i bić na przesłuchaniu w mordę, za posiadanie
lać takiego co ma i patrzeć, jak zęby wypadają.
Depersonalizacja - nie ma czegoś takiego, to chora psychika wymyśla aż takie brednie!
Od dziś jestem zagorzałym przeciwnikiem tego g***, stawiam to na równi z gwałceniem noworodków!
Jeżeli baba w ciąży pali marychę to czym to jest, jak nie gwałtem?!
Tak naprawdę nie ma miękkich narkotyków i przyczyniacie się do szybkiego zamknięcia tej strony - wszystkie tematy o marihuanie zgłaszane są policji.
Przyczyna: kobieta w ciąży oficjalnie chwaliła się, że pali marihuanę.
Możecie oberwać za posiadanie chwaląc się tu i tyle.
Człowiekowi, który pali marihuanę zapewne to się podoba, ale po czasie to przestaje na niego działać, wiec rzuca to i bierze się za coś innego albo przestaje to palić. Sam paliłem 3 lata i wiem, że to nie ma sensu, ale to jest mniej szkodliwe od alkoholu. Sami wiecie jak zachowują się pijani ludzie, a jak, gdy są pod wpływem marihuany!;]
GROŹNIEJSZA NIŻ ALKOHOL JEST MARIHUANA!!! PONIEWAŻ MOŻE ZNISZCZYĆ PSYCHIKĘ - WIEM COŚ O TYM. JEDNORAZOWE ZAPALENIE SKRĘTA MOŻE WYWOŁAĆ STRASZNE ODCZUCIA PSYCHODELICZNE TAKIE JAK NP UCZUCIE ODERWANIA OD REALNEGO ŚWIATA DEPERSONALIZACJA TRWAJĄCA NAWET DO 2 TYGODNI I UCZUCIE OBOJĘTNOŚCI - OGÓLNIE NIE POLECAM !
Mój syn ma niecałe 16 lat i pali marychę, nie wiem, co robić, byliśmy u lekarzy itd. i nic. Okłamuje nas, że nic nie pali, a my widzimy po jego zachowaniu. Mój maż jest też uzależniony, ale na razie abstynent od alkoholu i amfy. Czy może to być genetyczne???
Nuda, nuda ,człowieku, ty masz wszystko na odwrót,. Jak można ufać takiemu człowiekowi? Pewnie sam jest narkomanem, palaczem i alkohololikiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????
BYŁAM W MONARZE I NIBY "PO CO MI TO?"- PO TO BY SIĘ DOBRZE BAWIĆ POPIERAM NARKOTYKI WSZYSTKIE OD A-Z ZREZYGNOWAŁAM Z MONARU, BO POCZUŁAM GŁÓD NARKOTYKOWY I ĆPAM DALEJ.
POZDRO ;]
Tak sądzisz? To na pewno jesteś narkomanem, bo kofeina w kawie, czekoladzie i w napojach typu coca cola, a wiem, że ją też spożywasz. Nielegalne rzeczy robisz wierz, tak więc do więzienia czyż tak?!!!
TO NIE TO SAMO RADZĘ ZAJRZEĆ DO LEKTURY NA TEMAT ALKOHOLU, A MARIHUANY!!!!!! ;] PS
Alkohol to narkotyk. Może trochę mniej groźny niż inne, ale także narkotyk. Tak jak inne narkotyki uzależnia i prowadzi do szkód w organizmie. Trzeba też pamiętać o tym, że na każdą osobę działa inaczej. To czemu to jest legalne?
@up
Co jest bardziej szkodliwe?
Wystarczy spojrzeć na statystyki zgonów ..
alkohol rocznie zabije setki tysięcy ludzi natomiast nie ma ani jednego udowodnionego przypadku zgonu po marihuanie !
Polecam poszukać raportu WHO (World Health Organization) czyli po polsku "Światowa organizacja zdrowia" która robiła badania odnośnie marihuany w i w tym że raporcie WHO, jest stwierdzone że marihuana jest najmniej szkodliwa ze wszystkich dostępnych nam używek.
w dodatku od marihuany nie możesz się uzależnić fizycznie. A psychicznie? tak jak od wszystkiego, np. internetu. codziennie jesz czekoladę, bo daje ci to przyjemność? Jesteś uzależniony/ona.. ;p
ja palę od 4 lat i naprawdę nie mam problemu z tym żeby nie palić np. miesiąc aczkolwiek wolę zapalić jointa co weekend niż pić alkohol bo wiem że mi to na zdrowie nie wyjdzie;)
pozdrawiam i polecam pani "LEKARZ" (haha) się douczyć a nie posługiwać stereotypami.
Nie prawda, narkotyki powinny być legalne i by było je można kupić w sklepie, hnnn....m
np. w aptece!!
Każdy wdychany dym szkodzi!
hmmm....w takim razie co jest groźniejsze dla organizmu? Alkohol czy marihuana? Jakie szkody konkretnie powoduje? Proszę o konkretną odpowiedź, gdyż wszędzie czytam tylko same domniemane i naciągnięte szkodliwości. I czym więcej czytam o tej zielonej roślince stwierdzam, że o wiele bardziej szkodliwa może dla mnie być czekolada, od której zapewne też większość z nas jest uzależniona.
Człowieku co ty w ogóle wiesz o temacie na który piszesz artykuł... Reprezentujesz sobą poziom poniżej jakiegokolwiek dziennikarstwa... Rozumiem, że Pani "Lekarz" już dawno odłożyła na bok lekturę takich pajacy jak "Science" i wzięła się za dobre naukowe źródła informacji takie jak "Strażnica".