1 na 5 Polek nigdy ich nie badała. Ekspertka: To piorunujący wynik
Choć większość Polek deklaruje, że korzysta z badań profilaktycznych, wciąż duża grupa kobiet odwleka wizytę u ginekologa. Niepokoi też fakt, że 20 proc. badanych nie miało nigdy badania piersi. – Są lekarze, którzy ani nie badają sami, nawet palpacyjnie, ani nie zapytają o wyniki. To kto zapyta o to kobiety? – zwraca uwagę dr Zofia Małkowicz, autorka raportu "W kobiecym interesie".
Materiał powstał w ramach akcji "Dwie minuty dla życia" WP abcZdrowie i WP kobieta. W październiku wspólnie nagłaśniamy temat profilaktyki raka piersi, ponieważ nadal pozostaje on najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym wśród Polek.
Wiele Polek nie bada się
O tym, jak Polki podchodzą do profilaktyki, dr socjologii Zofia Małkowicz opowiadała podczas spotkania inaugurującego 8. edycję kampanii "W kobiecym interesie".
Jak wynika z analiz, około dwóch trzecich kobiet bada się w miarę regularnie. Martwić może jednak pozostała grupa. – Jedna trzecia kobiet nie była u ginekologa w ostatnich dwóch latach, więc na pewno jest tu cały czas coś do zrobienia – mówi dr Małkowicz w rozmowie z Magdaleną Pietras z WP abcZdrowie.
Powody takiego stanu różnią się często w zależności od wieku. Wśród kobiet w wieku 18–29 lat częściej pojawia się odkładanie wizyty, jej unikanie, a czasem również fakt, że pacjentka nigdy wcześniej nie była u ginekologa. Z kolei starsze kobiety mogą wychodzić z założenia, że w ich wieku regularne badania nie są już tak potrzebne.
Badaczka podkreśla jednak, że problem nie wynika wyłącznie z nastawienia pacjentek. Znaczenie mają również czynniki zewnętrzne: długie terminy w publicznej ochronie zdrowia, koszt prywatnych wizyt czy złe potraktowanie przez lekarza.
WIDEOObjaw raka wzięła za ukąszenie owada. "Chorują i umierają młode kobiety"
Trzy podejścia do profilaktyki
Autorka zaznaczyła, że w raporcie wyodrębniono trzy grupy kobiet. Pierwsza to pacjentki zaangażowane w profilaktykę, które regularnie chodzą na wizyty, często mają stałego lekarza i traktują badania jako element rutyny.
Druga grupa wie, że badania są potrzebne, ale napotyka bariery organizacyjne, finansowe lub psychologiczne. Trzecia to kobiety o postawie reaktywno-unikającej. Do lekarza zgłaszają się najczęściej dopiero wtedy, kiedy pojawia się konkretny problem. – One najrzadziej mają stałego ginekologa. Poczucie dyskomfortu jest u nich największe – wskazywała badaczka.
Doświadczenie w gabinecie
Jak się okazuje, nie bez znaczenia jest też sposób, w jaki pacjentka jest traktowana w gabinecie. Ponad połowa kobiet zwraca uwagę nie tylko na kompetencje lekarza, ale również na delikatność, komfort i podmiotowe podejście. – Najmłodsze kobiety chcą być traktowane delikatnie, uważnie i podmiotowo. Nie chcą bagatelizowania swoich objawów ani spraw, z którymi przychodzą – mówiła dr Małkowicz.
W gabinecie ginekologicznym czy onkologicznym słowa ważą podwójnie. Kobiety nie godzą się na upokorzenie i ocenianie. Przykra uwaga, protekcjonalny ton czy zbagatelizowanie zgłaszanych wątpliwości budują mur, przez który pacjentka może już nigdy nie wrócić na fotel czy kozetkę. Szacunek i empatia medyka nie są więc dodatkiem do profesjonalizmu – to warunek konieczny, by profilaktyka w ogóle miała szansę działać.
- Lekarze mówią, że pacjentkom często o takich wstydliwych objawach przypomina się na wyjściu. Mówią: "A wie pan doktor co...". I to właśnie powiązane jest ze wstydem - przyznaje ekspertka.
Wydzielina z sutka, nagłe wciągnięcie brodawki, świąd czy nietypowe zniekształcenie piersi to symptomy, które wiele kobiet próbuje ukryć nawet przed samymi sobą. Tymczasem dla lekarza to po prostu kliniczne sygnały ostrzegawcze. Żadna fizjologiczna zmiana w ciele nie powinna odbierać nam odwagi do walki o własne zdrowie – przełamanie krępacji może dosłownie uratować życie.
"Co piąta kobieta nigdy nie miała mammografii ani USG"
Jednym z najbardziej niepokojących wyników raportu okazała się profilaktyka chorób piersi. – Dla mnie chyba najbardziej piorunującą informacją było to, że co piąta kobieta nie miała ani mammografii ani USG nigdy – podkreślała autorka raportu.
Jak dodała, ok. 40 proc. respondentek deklarowało, że lekarz w ogóle nie porusza podczas wizyty tematu badań piersi. – To nie jest tak, że każdy lekarz musi badać. Ale chodzi o to przesiewowe pytanie, rozmowę. Są lekarze, którzy ani nie badają sami, nawet palpacyjnie, ani nie zapytają o wyniki. To kto zapyta o to kobiety? – zwracała uwagę.
"Najlepszy impuls"
Zdaniem dr Zofii Małkowicz warto przestać czekać na moment, w którym pojawi się szczególna motywacja do umówienia wizyty. Skuteczniejsze może być podejście zadaniowe i wzajemne wspieranie się kobiet. – Zacznijmy od pytania siebie nawzajem: czy byłaś, kiedy byłaś, jak ci było, co cię powstrzymuje. To jest najlepszy impuls do tego, żeby coś zrobić – mówiła.
Jak podkreślała, dla jednej osoby przeszkodą będzie wcześniejsze złe doświadczenie, dla innej koszt prywatnej wizyty, długi czas oczekiwania albo zwykły brak czasu. – Możemy się bać, możemy się wstydzić. Te badania nie są superprzyjemne, ale są bardzo, bardzo potrzebne – podsumowała.
Więcej dowiesz się, oglądając WIDEO.
Dziennikarka i reporterka specjalizującą się w tematyce zdrowotnej. Na co dzień przygotowuje materiały dotyczące chorób cywilizacyjnych, polityki zdrowotnej, profilaktyki zdrowotnej. Szczególnie bliskie są jej reportaże i tzw. human stories, pokazujące wpływ choroby i systemu ochrony zdrowia na życie ludzi.