Błędy w spocie Ministerstwa Zdrowia? "Aż 6 razy pokazano wstrzyknięcie szczepionki niezgodnie z zaleceniami"

Ministerstwo Zdrowia nakręciło nowy spot reklamujący szczepienia przeciw COVID-19. Tyle że podczas wszystkich 6 ujęć, na których podawana jest szczepionka, dzieje się to niezgodnie z zaleceniami producentów. Zdaniem dra Pawła Grzesiowskiego niewłaściwe miejsce szczepienia może spowodować większe ryzyko działań ubocznych. W niektórych przypadkach może nawet zaważyć na tym, czy szczepionka w ogóle zadziała.

W spocie Ministerstwa Zdrowia szczepionka była podawana w mięsień dwu albo trójgłowy ramienia, czyli dużo niżej niż mówią zalecenia producentówW spocie Ministerstwa Zdrowia szczepionka była podawana w mięsień dwu albo trójgłowy ramienia, czyli dużo niżej niż mówią zalecenia producentów
Źródło zdjęć: © MZ

Jak nie powinno się podawać szczepionki przeciw COVID-19?

Nowy spot nakręcony przez Ministerstwo Zdrowia nazywa się "Ramię w ramię". Pokazuje, do czego doprowadziła pandemia koronawirusa i uświadamia, że tylko szczepienia przeciw COVID-19 mogą ją powstrzymać. Wideo na swoim profilu na Twitterze udostępnił nawet minister Adam Niedzielski.

Uwadze pilnych obserwatorów nie uszło jednak, że wszystkie 6 ujęć podania szczepionki było niezgodnie z zaleceniami producentów.

- Jeśli szczepionka jest domięśniową, można ją podać w dowolny mięsień. Ale w przypadku szczepień przeciw COVID-19 producenci wyraźnie mówią, że musi to być mięsień naramienny. Tymczasem w spocie Ministerstwa Zdrowia szczepionka była podawana w mięsień dwu albo trójgłowy ramienia, czyli dużo niżej niż mówią zalecenia - wyjaśnia dr Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog oraz ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

Prof. Anna Piekarska o mieszaniu szczepionek: to nie jest zasadne

Zdaniem eksperta, niewłaściwe miejsce podania szczepionki może spowodować większe ryzyko działań ubocznych.

- Mięsień jest właściwie ten sam, ale różnica polega na tym, że im bliżej łokcia, tym większe jest ryzyko uszkodzenia lub porażenia nerwów biegnących wzdłuż ramienia - opowiada dr Grzesiowski.

W spocie Ministerstwa Zdrowia szczepionka była podawana w mięsień dwu albo trójgłowy ramienia, czyli dużo niżej niż mówią zalecenia producentów
W spocie Ministerstwa Zdrowia szczepionka była podawana w mięsień dwu albo trójgłowy ramienia, czyli dużo niżej niż mówią zalecenia producentów © MZ

Zbyt płytkie szczepienie może wpłynąć na odpowiedź immunologiczną

O ile nieprawidłowe miejsce podania szczepionki może spowodować większe ryzyko działań ubocznych, to zbyt płytkie wprowadzenie preparatu może zaważyć na tym, czy w ogóle zadziała.

- Zasadą wprowadzania wszystkich szczepionek domięśniowych jest podanie preparatu głęboko do mięśnia. Dlatego w przypadku każdego pacjenta powinno się wziąć pod uwagę jego budowę - czy jest to osoba szczupła, z nadwagą czy otyła i wprowadzić igłę odpowiednio głęboko, aby dotrzeć do mięśnia – wyjaśnia profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Głębokość wkucia jest najbardziej istotna w przypadku szczepionek mRNA, produkowanych przez koncerny Moderna oraz Pfizer.

- Jeśli taka szczepionka zamiast domięśniowo zostanie podana w tkankę tłuszczową, po prostu nie spełni swojej funkcji. Istotą tych preparatów jest mRNA, które wbudowuje się do komórek mięśniowych i tam dopiero odbywa się "produkcja" białka koronawirusa, w odpowiedzi, na które są tworzone przeciwciała i odpowiedź komórkowa - opowiada dr hab.n.med. Henryk Szymański, pediatra oraz członek Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego.

- Istnieje ryzyko, że jeśli szczepionka nie dotrze do komórek mięśniowych tak, jak powinna, reakcja immunologiczna nie będzie adekwatna. Miejsce podania decyduje o tym, ile białka zostanie wytworzone, a zatem i jak silna będzie odpowiedź układu odpornościowego – dodaje prof. Szuster-Ciesielska.

Z tego względu procedury szczepień przewidują, że w przypadku osób z nadwagą powinny być stosowane dłuższe igły.

"Technika szczepień jest niezmiernie prosta"

Zgodnie z rządowym pomysłem, aby przyśpieszyć akcję szczepień, uprawnienia do podania preparatów przeciw COVID-19 uzyskają nie tylko wszyscy lekarze, dentyści, felczerzy, pielęgniarki i położne oraz ratownicy medyczni, ale i również po szkoleniu teoretycznym diagności laboratoryjni, farmaceuci oraz fizjoterapeuci.

Zdaniem dra Henryka Szymańskiego nie niesie to za sobą ryzyka, że wzrośnie liczba nieprawidłowo podawanych szczepionek.

- Z technicznego punktu widzenia wykonanie szczepienia jest bardzo prostą czynnością, więc nie demonizowałbym tego. Mamy pandemię i rozwijającą się akcją szczepień masowych, potrzebna jest duża liczba osób szczepiących. Chodzi tylko o to, aby wkłuć się w odpowiednie miejsce i nie trzeba do tego kończyć specjalnych kursów. Technika szczepień, jest niezmiernie prosta - podkreśla lekarz.

Potwierdza to kolejny ekspert.

- Zastrzyk domięśniowy jest jednym z najprostszych zabiegów iniekcyjnych. Naprawdę nie trzeba posiadać jakiejś szczególnej wiedzy, żeby ten zastrzyk prawidłowo wykonać. Osoby, które ukończyły studia medyczne, a teraz jeszcze zostały dodatkowo przeszkolone, powinny bez problemu poradzić sobie z prawidłowym podaniem szczepionki przeciw COVID-19 – mówi prof. Szuster-Ciesielska.

Czy Ministerstwo Zdrowia planuję zmianę spotu?

- Ja nie jestem lekarzem, więc nie chcę komentować procedur medycznych. Natomiast jedno jest pewne. Każda aktywność, która ma na celu poprawę, popularyzację szczepień i zwiększenie liczby osób, które chcą się zaszczepić, jest korzystna, dlatego, że jedyną drogą do wyjścia z pandemii jest dobrze zrealizowany narodowy program szczepień - odpowiedział podczas konferencji prasowej Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2.

Skontaktowaliśmy się również z MZ w tej sprawie.

"Spot "Ramię w ramię walczmy z koronawirusem" ma charakter poglądowy, nie instruktażowy, stąd nie zawiera dokładnego opisu i instruktażu co do techniki podania szczepionki. Ma on za zadanie promować ideę szczepień - podkreślił rzecznik ministerstwa oraz dodał: Podanie szczepionki powinno oczywiście nastąpić w mięsień naramienny. Na przedstawionym filmie podanie następuje w dolny odcinek mięśnia naramiennego. Jest to ważne w dyskusji o prawidłowej technice podania, w której szkolone są wszystkie osoby szczepiące. Nie mniej, trzeba naprawdę dużo złej woli i złośliwości, żeby się tego czepiać.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Jak chronić się przed hemoroidami? Proktolog daje jedną radę
Jak chronić się przed hemoroidami? Proktolog daje jedną radę
Cyfrowa karta serca dla pacjentów. To zmieni się po jej wprowadzeniu
Cyfrowa karta serca dla pacjentów. To zmieni się po jej wprowadzeniu
Ból tylko jednej nogi? To może być sygnał alarmowy
Ból tylko jednej nogi? To może być sygnał alarmowy
FDA zatwierdziła Optune Pax. Przełom w leczeniu raka trzustki
FDA zatwierdziła Optune Pax. Przełom w leczeniu raka trzustki
Przez lata są źle diagnozowani. Krew w stolcu to jeden z objawów
Przez lata są źle diagnozowani. Krew w stolcu to jeden z objawów
Jak wspierać kości? Nie tylko witamina D
Jak wspierać kości? Nie tylko witamina D
Wymiata cholesterol i trójglicerydy. Kardiolożka zaleca minimum 30 g
Wymiata cholesterol i trójglicerydy. Kardiolożka zaleca minimum 30 g
Prof. Demkow adoptowała dziecko. Mówi, co usłyszała od dyrektora placówki
Prof. Demkow adoptowała dziecko. Mówi, co usłyszała od dyrektora placówki
KE zatwierdziła większą dawkę Wegowy. Tyle średnio chudli pacjenci
KE zatwierdziła większą dawkę Wegowy. Tyle średnio chudli pacjenci
Pogotowie protestacyjne od 23 lutego. Związkowcy: MZ to likwidator
Pogotowie protestacyjne od 23 lutego. Związkowcy: MZ to likwidator
Magnez i witamina D. Eksperci ostrzegają przed błędami w suplementacji
Magnez i witamina D. Eksperci ostrzegają przed błędami w suplementacji
Seria zatruć Polaków w Norwegii. Ustalono przyczynę
Seria zatruć Polaków w Norwegii. Ustalono przyczynę