Scenariusz covidowy na kwiecień nie jest optymistyczny. "Będziemy widzieli odbicie w zgonach"
Z jednej strony wojna w Ukrainie i coraz większa liczba uciekających do Polski uchodźców, z drugiej wzrost zakażeń koronawirusem w Europie Zachodniej. Eksperci nie mają wątpliwości, że to przełoży się na sytuację w Polsce. Tymczasem resort zdrowia nie tylko zniósł resztę ograniczeń pandemicznych, ale również ogranicza wykonywanie testów. Alarmują: to oznacza koniec monitorowania epidemii. - Jeżeli nie będziemy wykonywali wystarczającej liczby testów, to tych zakażeń nie wykażemy, tylko będziemy widzieli odbicie w zgonach - podkreśla analityk Łukasz Pietrzak.
1. Kraska: Pod koniec kwietnia poniżej dwóch tys. zakażeń dziennie
Od 28 marca zniesiono obowiązek noszenia maseczek, kwarantannę i izolację. Od 1 kwietnia nie będzie można wykonać bezpłatnego testu w kierunku COVID-19 w aptekach, laboratoriach oraz w mobilnych punktach wymazowych. Teraz skierowanie na darmowy test może wystawić tylko lekarz.
Większość ekspertów po raz kolejny wskazuje, że to decyzje przedwczesne - zwłaszcza w kontekście sytuacji międzynarodowej. Jednak jak zapewnia resort zdrowia, sytuacja w Polsce jest "znacznie korzystniejsza".
- Dwa lata nauczyły nas, że pandemia nie czyta naszych prognoz, aczkolwiek prognozy na nadchodzące tygodnie są optymistyczne – przekonywał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w programie WP "Newsroom". Według deklaracji resortu zdrowia pod koniec kwietnia liczby zachorowań w Polsce zejdą poniżej dwóch tysięcy dziennie.
- To, co obserwujemy, np. w Niemczech, może nas niepokoić, ale myślę, że w Polsce taka sytuacja się nie powtórzy – zapewniał Kraska.
2. Dr Afelt: To oznacza koniec monitorowania epidemii
Eksperci podchodzą do tych deklaracji z dużą rezerwą.
- Byłabym bardzo ostrożna z tego typu sugestiami. Prognozy, które prezentują moi koledzy z zespołu ICM UW, rzeczywiście wskazują, że mamy spadki liczby zakażeń w oficjalnych zestawieniach prezentowanych przez Ministerstwo Zdrowia, ale jeżeli spojrzymy już na krzywą zajętych łóżek - to ten spadek się zatrzymał - mówi dr Aneta Afelt z zespołu doradczego ds. COVID-19 przy prezesie PAN oraz ICM UW.
Ekspertka z dużym niepokojem podchodzi do decyzji resortu zdrowia, który chce ograniczyć liczbę wykonywanych testów.
- Ministerstwo Zdrowia chce sprowadzić COVID do zwykłej infekcji. Kończy się bezpłatne wykonywanie testów, skierowanie można zdobyć tylko przez lekarza pierwszego kontaktu. Jeżeli testowanie w szpitalach będzie tylko i wyłącznie wynikało ze strategii danej placówki, to będzie oznaczało, że nie mamy dostępu do faktycznych informacji o tym, ile osób zakażonych przebywa w szpitalu oraz na ile pobyt w szpitalu jest związany z COVID - wyjaśnia dr Afelt i dodaje: - To oznacza koniec monitorowania epidemii.
Zdaniem dr Afelt to może spowodować, że zupełnie stracimy kontrolę nad epidemią w Polsce. A to wymarzone warunki dla tworzenia nowych mutacji. Ekspertka przyznaje, że część krajów europejskich zdecydowała się do podobne kroki, ale są w zupełnie innej sytuacji niż Polska - po pierwsze mają wyższy odsetek zaszczepionych mieszkańców, po drugiej nie mają na swoim terytorium uchodźców z objętej wojną Ukrainy.
- Sytuacja w Polsce powinna spowodować wzmożenie monitoringu i nadzoru nad epidemią - podkreśla.
3. Czy przed nami kolejna fala? Może uderzyć wiosną
Analityk i farmaceuta Łukasz Pietrzak przypomina, że do tej pory kolejne wzrosty zakażeń docierały do Polski z dwu-, trzytygodniowym opóźnieniem w stosunku do Niemiec. Teraz liczby zakażeń sięgają tam 300 tys. nowych przypadków. Wysokie wzrosty zakażeń notują również Francja, Portugalia, Włochy, a nawet Szwecja. Mało prawdopodobne, żeby sytuacja w regionie nie przełożyła się też na Polskę.
- Wszyscy zakładają ten scenariusz, czyli wzrost liczby zachorowań w kwietniu. Oczywiście, jeżeli nie będziemy wykonywali wystarczającej liczby testów, to tych zakażeń nie wykażemy, tylko będziemy widzieli odbicie w zgonach - tłumaczy ekspert.
Farmaceuta przypomina, że z analogiczną sytuacją mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Na przełomie marca i kwietnia mieliśmy szczyt trzeciej fali, a duże liczby zakażeń, a zwłaszcza zgonów, utrzymywały się do połowy maja. Czy powtórzy się ten scenariusz?
- Sprzyja nam jedynie to, że w poprzedniej, a w zasadzie trwającej jeszcze fali, mieliśmy bardzo dużo zakażeń - jedna trzecia z wszystkich zakażeń od początku pandemii miała miejsce w piątej fali. Odporność ozdrowieńcza wraz z ochroną poszczepienną, szczególnie po dawkach przypominających, dają w miarę wysoki poziom immunizacji. W związku z tym wydaje się, że w perspektywie kolejnej fali nie powinniśmy się spodziewać ogromnych liczb zakażeń i zgonów - prognozuje.
4. Raport Ministerstwa Zdrowia
W czwartek 31 marca resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 4997 osób otrzymało pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2.
Najwięcej zakażeń odnotowano w województwach: mazowieckim (784), wielkopolskim (482), śląskim (466).
38 osób zmarło z powodu COVID-19, 95 osób zmarło z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Rekomendowane przez naszych ekspertów
-
Rekordy zakażeń na świecie, a w Polsce? "To tylko chwila, kiedy u nas będzie nie trzy, a 30 tys. zakażeń dziennie"
-
Co dalej z pandemią? Możliwe są cztery scenariusze. Eksperci pełni obaw po decyzjach rządu
-
Nawet 250 tys. zakażonych HIV w Ukrainie. 80 proc. pacjentów było leczonych lekami, które nie są zarejestrowane w Polsce
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.