Jednoosobowe dyżury i śmierć chorego. NFZ skontroluje szpital

Katarzyna Prus
NFZ sprawdzi grafiki pielęgniarekNFZ sprawdzi grafiki pielęgniarek
Źródło zdjęć: © Getty Images | Adam Haglund

Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdzi, jak wyglądały dyżury pielęgniarek w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. Wcześniej pracownicy alarmowali, że zwolnienia, które trwają w szpitalu, mogą zagrozić bezpieczeństwu nie tylko chorych, ale też personelu.

Fundusz żąda grafików

NFZ zareagował na doniesienia o kryzysowej sytuacji w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie i sprawdzi, jak wyglądały dyżury pielęgniarek w tym szpitalu.


DLA CIEBIE
"Przyszłość zależy od Ciebie": relacja z Gali Znakomitości Roku DOZ.pl 2026

W czwartek pisaliśmy, że zwolnienia, które trwają w szpitalu, mogą zagrozić bezpieczeństwu nie tylko chorych, ale też personelu. Pracownicy alarmowali, że to nasili problem z grafikami, bo na różnych oddziałach już zdarzały się sytuacje, że na dyżurze była tylko jedna pielęgniarka.

Małgorzata Bartoszek, rzeczniczka lubelskiego NFZ, przekazała nam, że wyjaśnienia "dotyczące obsady i organizacji pracy personelu pielęgniarskiego", które początkowo przedstawił IMW, nie wystarczyły, by zakończyć sprawę.

– Po analizie otrzymanych informacji podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu w placówce czynności sprawdzających – wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie Małgorzata Bartoszek. Dodała, że będą one dotyczyć okresu od 1 kwietnia do 30 września tego roku.

Chodzi m.in. o grafiki pielęgniarek. – Czynności prowadzone będą w obszarze spełniania warunków realizacji świadczeń w zakresie kwalifikacji i faktycznego czasu pracy personelu pielęgniarskiego oraz zgodności z danymi przekazanymi do Funduszu, jako załącznik do umowy – tłumaczy rzeczniczka lubelskiego NFZ.

Dodaje, że będzie to dotyczyło oddziałów endokrynologii, chorób zakaźnych, diabetologii i chorób wewnętrznych. NFZ czeka teraz na dokumenty. Na ich przekazanie IMW ma czas do 17 listopada. – Nasze dalsze decyzje będą zależały od wyników czynności sprawdzających – dodaje rzeczniczka.

Dyrektor zapewnia, że jest bezpiecznie

W Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie do zwolnienia jest już co trzecia pielęgniarka na etacie. Na razie na liście jest dziesięć, z czego osiem już dostało wypowiedzenia. Pracownicy boją się jednak, że to nie koniec. Ich zdaniem takie zmiany mogą doprowadzić nawet do zamknięcia konkretnych oddziałów oraz nasilenia problemów z obsadą dyżurów, które mogą zagrażać bezpieczeństwu.

– Na oddziałach diabetologii, zakaźnym i rehabilitacji zdarzały się już pojedyncze dyżury. W sprawie tych obsad dyżurowych interweniował już regionalny związek zawodowy pielęgniarek i położnych. Mamy też grafiki, które to potwierdzają – zaznaczała w rozmowie z WP abcZdrowie Agnieszka Drwal, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych działającego w IMW.

Według pracowników dyrektor pozbywa się tych, którzy mają unikalne kompetencje i wieloletnie doświadczenie, a pozostałe grupy zawodowe, m.in. lekarze, naukowcy czy administracja, zostały "nienaruszone".

Tymczasem dyrektor IMW Jerzy Kuliński zapewnił, że w szpitalu jest bezpiecznie i wszystko działa zgodnie z przepisami. Jego zdaniem określenie "jednoosobowy dyżur" jest nieprecyzyjne, bo fakt, że "w określonych godzinach w danym oddziale dyżur pełniła jedna pielęgniarka" nie oznacza "jednoosobowej obsady oddziału ani sprawowania całokształtu opieki nad hospitalizowanymi pacjentami przez jedną osobę".

Tłumaczył, że w opiekę nad pacjentem zaangażowani są także m.in. opiekunowie medyczni, lekarze, fizjoterapeuci czy sanitariusze.

Dyrektor twierdził też, że redukcje zatrudnienia są konieczne, wskazując na bardzo trudną sytuację finansową IMW i wielomilionowe długi (zobowiązania sięgają 47,9 mln zł, a te wymagalne, czyli niezapłacone mimo upływu terminu – 1,5 mln zł). Jednocześnie wyliczył, że średni roczny koszt zatrudnienia jednej pielęgniarki wynosi ok. 250 tys. zł. "To ok. 20 tys. zł miesięcznie, licząc z kosztami zatrudnienia ponoszonymi przez pracodawcę" – przekazał nam Kuliński. "Średnio pielęgniarka zarabia ponad 15 tys. zł brutto" – dodał.

Prokuratura bada sprawę śmierci pacjenta

Pielęgniarki, z którymi rozmawialiśmy ws. jednoosobowych dyżurów, dobitnie podkreślają kwestie bezpieczeństwa. Przytaczają też dramatyczne sytuacje, do których dochodziło w szpitalu. – Na diabetologii, na jednym z takich pojedynczych dyżurów zasłabła pielęgniarka, a także doszło do innej tragicznej sytuacji, która skończyła się śmiercią pacjenta – mówi nam jedna z pielęgniarek.

Ta druga sprawa trafiła do prokuratury. Jak się dowiedzieliśmy, chodzi o "postępowanie przejęte do dalszego prowadzenia z Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie". – Dotyczy narażenia J. P. – pacjenta Instytutu Medycyny Wsi – na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w wyniku czego pacjent zmarł w nocy 12 grudnia 2024 r. – przekazał nam prok. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Dyrektor w przekazanym nam stanowisku nie odniósł się do tej sprawy, a według pracowników pielęgniarka, która była wtedy na dyżurze, nie miała nikogo do pomocy.

Prokuratura czeka teraz na opinię biegłego. Chodzi o "sporządzenie opinii z zakresu medycyny, co do oceny procesu leczenia oraz istnienia ewentualnego błędu medycznego".

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie