Kammel miał raka pęcherza. Lekarz o "najczęstszym, podręcznikowym" objawie

Tomasz Kammel poinformował w mediach społecznościowych, że w marcu zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór pęcherza moczowego. Prezenter opisał w mediach społecznościowych, jak szybko potoczyły się kolejne wydarzenia. Jego historia zwraca uwagę na chorobę, w której wczesne rozpoznanie może mieć kluczowe znaczenie.

KammelKammel opowiedział o nowotworze
Źródło zdjęć: © AKPA
Angelika Grabowska

Tomasz Kammel ujawnił diagnozę

Prezenter przyznał, że choroba była dla niego zaskoczeniem, bo prowadzi aktywny tryb życia i dba o zdrowie. Jak podkreślił, w jego przypadku kluczowe okazało się szybkie wykrycie zmiany. "Rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już" - napisał Kammel na Instagramie. Prezenter wyjaśnił, że na badania namówili go znajomi. W ich trakcie lekarze zauważyli dwumilimetrową zmianę w pęcherzu. Kolejne etapy diagnostyki potoczyły się bardzo szybko.

"Po dwóch dniach miałem cystoskopię. (...) To, co zobaczyliśmy na ekranie, rozwiało wszelkie wątpliwości. Zmiana nowotworowa. Najniższy stopień złośliwości. Nie minęły trzy kolejne dni, a ja już byłem po operacji" - relacjonował. Kammel nie wymagał chemioterapii. Po trzech miesiącach zgłosił się na kontrolną cystoskopię, która nie wykazała wznowy. "Jest czysto" - przekazał, zachęcając jednocześnie do regularnych badań.


WIDEO
Koniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"

Rak pęcherza często daje jeden charakterystyczny objaw

Rak pęcherza moczowego należy do częstszych nowotworów u mężczyzn. Co roku w Polsce diagnozuje się kilka tysięcy nowych przypadków, a zdecydowaną większość chorych stanowią panowie. Jak tłumaczy urolog dr hab. n. med. prof. CMKP Paweł Rajwa, jednym z najważniejszych sygnałów alarmowych jest obecność krwi w moczu. - Zdecydowanie najczęstszym, wręcz podręcznikowym objawem jest bezbolesny krwiomocz - mówi ekspert.

Problem polega na tym, że objaw może pojawić się tylko raz, a później zniknąć na wiele tygodni. To sprawia, że część pacjentów bagatelizuje sygnał i odkłada wizytę u lekarza. - Dopiero gdy pojawia się kolejny epizod krwawienia – drugi albo trzeci – przestraszony pacjent decyduje się na wizytę u urologa. Wtedy w badaniach bardzo często widzimy już rozwiniętego guza. Przez tę zwłokę tracimy cenny czas, który może nawet decydować o życiu i śmierci pacjenta. Im później nowotwór zostanie wykryty, tym gorzej – to bezwzględna zasada - wyjaśnia prof. Rajwa.

"Tutaj liczy się każdy tydzień"

Urolog podkreśla, że w przypadku raka pęcherza nie warto zwlekać z diagnostyką. - Rak pęcherza postępuje bardzo szybko. To nie jest typ nowotworu, w przypadku którego możemy sobie pozwolić na strategię "poczekamy, zobaczymy". Tutaj liczy się każdy tydzień. Samo schorzenie rzadko daje niespecyficzne objawy, ale bywają sytuacje mylące. Jeśli guz umiejscowi się np. na ujściu moczowodu, może zablokować odpływ moczu z nerki. Wtedy pacjent zgłasza się z silnym bólem, który do złudzenia przypomina atak kolki nerkowej - tłumaczy ekspert.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie