Trwa ładowanie...

Czy można zarazić się koronawirusem na świeżym powietrzu? Prof. Gut dementuje powszechny mit

Jest środek pandemii, a na głównych deptakach nad morzem i w górach tłok niemal jak w lecie. Wiele osób nie wierzy, że na świeżym powietrzu można się zakazić koronawirusem. - Jest to duży błąd - uważa prof. Włodzimierz Gut.

Zobacz film: "Dr Sutkowski: W dalszym ciągu utrzymuje się tendencja późnego zgłaszania do lekarza"

spis treści

1. Tłumy w turystycznych miejscowościach

W momencie, kiedy większość państw Europy utrzymuje twardy lockdown, polski rząd zaczął powoli znosić obostrzenia. Od 12 lutego otworzono stoki narciarskie, a także kina i teatry, a hotele i obiekty noclegowe mogą przyjmować gości przy maksymalnie 50 proc. obłożenia.

Czy koronawirusem można zakazić się na świeżym powietrzu?
Czy koronawirusem można zakazić się na świeżym powietrzu? (East News)

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w weekend zarówno nad morzem jak i w górach pojawiły się tłumy turystów. Zdjęcia ze spontanicznej imprezy na Krupówkach, w której wzięły udział tysiące osób, obiegły cały świat.

"Taniec, pijaństwo i bijatyki, to efekt złagodzenia ograniczeń związanych z COVID-19 w Polsce w ciągu weekendu. Turyści, wielu bez maseczek, tłumnie ruszyli do ośrodka narciarskiego w Zakopanem" – relacjonowali dziennikarze Reutersa, jednej z największych agencji prasowych na świecie. Policja interweniowała niemal 150 razy.

Eksperci łapią się za głowę i prognozują rychły wzrost zakażeń, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce już zaczął się rozprzestrzeniać brytyjski wariant koronawirusa.

Zdaniem prof. Włodzimierza Guta, wirusologa z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego–Państwowego beztroskie obrazki z turystycznych miejscowości świadczą o tym, że Polacy naiwnie wierzą, że na świeżym powietrzu nie istnieje zagrożenie zakażenia się koronawirusem. Tymczasem jest to duży błąd.

2. Czy koronawirusem można zakazić się na dworze?

O tym, czy SARS-CoV-2 można zakazić się na wolnym powietrzu, eksperci debatują niemal od samego początku epidemii. Zaczęło się od tego, że w maju 2020 roku w USA wybuchły gwałtowne zamieszki po śmierci George’a Floyda. Część ekspertów twierdziła, że te wydarzenia przyczyniły się do wzrostu zakażeń koronawirusem. Dyskusja ta powróciła, kiedy jesienią w całej Polsce zaczął się strajk kobiet przeciwko zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji. Na ulicach demonstrowały tysiące osób, jednak czas pokazał, że protesty nie wywołały wzrostu zakażeń.

Zdaniem prof. Guta nie można porównywać protestów z tym, co się działo w ubiegły weekend na Krupówkach. Podczas protestów zdecydowana większość uczestników miała maseczki i starała się utrzymywać dystans, kiedy w Zakopanem wiele osób bawiło się bez zakrycia ust i nosa.

- Nie ma znaczenia, czy jesteśmy na świeżym powietrzu, czy w pomieszczeniu. Jeśli znajdziemy się blisko osoby zakażonej koronawirusem i w dodatku nie będzie żadnych przeszkód w postaci maseczki, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dojdzie do transmisji. Wiatr może tylko ułatwiać to zadanie, roznosząc aerozol z wirusem na większe odległości - wyjaśnia prof. Gut. - Oczywiście, gdybyśmy mieli porównać gdzie istnieje większe ryzyko zakażenia - na wolnym powietrzu, czy w pomieszczeniu, to rzecz jasna, że w zamkniętych przestrzeniach jest ono większe. Nie oznacza to jednak, że będąc na dworze, możemy się poczuć na tyle bezpiecznie, żeby nie przestrzegać zasad bezpieczeństwa - podkreśla wirusolog.

- Na dworze ryzyko zakażenia jest mniejsze aniżeli w zamkniętym pomieszczeniu, o ile zachowujemy dystans. A na zdjęciach z Krupówek widzieliśmy, że ludzie stali jeden obok drugiego. Jeżeli nie stosujemy podstawowej zasady dystansu społecznego, to nie ma znaczenia, że to jest otwarta przestrzeń, bo jeden drugiemu dosłownie chucha w twarz, transmisja wirusa niezależenie od temperatury w tym przypadku jest ogromna - opowiada lek. Bartosz Fiałek, specjalista w dziedzinie reumatologii, Przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

3. Co zrobić, żeby się nie zakazić?

Według prof. Guta nie warto rezygnować z wypadów w góry czy nad morze, ponieważ aktywność fizyczna na świeżym powietrzu może przynieść wiele korzyści.

- Po prostu wystarczy przestrzegać zasad. Wirus nie szerzy się od tego, że ktoś pojedzie w Bieszczady, żeby pojeździć na nartach. Inaczej jest w przypadku narciarzy, którzy jadą na stoki, żeby chwilę później wylądować w knajpie. W ich przypadku szanse na "pozyskanie" wirusa i to w całkiem łatwy sposób są bardzo duże - opowiada prof. Gut.

Zdaniem prof. Guta, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem na dworze, wystarczy przestrzegać podstawowych środków bezpieczeństwa i pamiętać, że do zakażenia może dojść drogą kropelkową oraz poprzez dotykanie nieodkażonymi rękoma nosa lub oczu.

- Nie tylko w pomieszczeniach, ale i na dworze powinniśmy utrzymywać co najmniej dwumetrowy dystans od innych osób. Przy tym warto unikać wszystkich kaszlących i kichających osób - opowiada prof. Gut.

Oto kilka najważniejszych zasad bezpieczeństwa, którymi warto kierować się podczas przebywania na zewnątrz.

  • Włóż maseczkę ochronną. Podczas uprawiania sportu czy nawet spaceru maseczka szybko ulega zawilgoceniu, dlatego dobrze jest mieć czystą maseczkę na zmianę.
  • Utrzymuj co najmniej 2 m dystansu od innych osób.
  • Dezynfekuj dłonie płynem zawierającym co najmniej 60 proc. alkoholu lub innym środkiem wirusobójczym.
  • Unikaj godzin szczytu i zatłoczonych miejsc.
  • Staraj się nie korzystać z publicznych toalet.
  • Nie dotykaj oczu, nosa i ust oraz maseczki - na dłoniach może być obecny wirus, który w ten sposób dostanie się do organizmu.
  • Po powrocie do domu myj dokładnie ręce wodą z mydłem przez co najmniej 20 sekund.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.